Strażnik więzienny zakatowany przez nastolatków. Zapadł wyrok

- Zapadł wyrok ws. śmiertelnego pobicia strażnika więziennego przez nastolatków.
- Sprawcy dostali trzy lata odsiadki w poprawczaku
- Dla rodziców zamordowanego strażnika i kolegów ze Służby Więziennej to wyrok niesprawiedliwy
Tragiczne zdarzenie miało miejsce podczas imprezy plenerowej w Sosnowcu w 2024 roku. W chwili zdarzenia sprawcy mieli 16 lat. Sąd rodzinny w Sosnowcu wydał wyrok trzech lat pozbawienia wolności. Sprawcy trafią do poprawczaka i wyjdą z niego w wieku 21 lat.
Rodzice zrozpaczeni
My na tych rozprawach czuliśmy się tak, jakbyśmy byli winni temu wszystkiemu, że nasze dziecko nie żyje. Nie widzieliśmy żadnej skruchy. Jak można czuć, że jest sprawiedliwość? W czym? Nie rozumiem. Jak to jest taki wymiar sprawiedliwości w stosunku do nieletnich, to ja bardzo współczuję innym ludziom, którzy doznają takich lub podobnych krzywd
– mówili po ogłoszeniu decyzji sądu rodzice zmarłego, Grażyna i Jacek Mizia dziennikarzom Dziennika Zachodniego.
Koledzy ze służby rozczarowani
Rozczarowania nie kryją także funkcjonariusze Służby Więziennej, koledzy Marcina Mizi.
W naszej ocenie wyrok jest niesprawiedliwy i krzywdzący. Sama kwalifikacja czynu jest niesprawiedliwa, bo to w naszej ocenie było to morderstwo, a nie pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Jeden ze sprawców się chwalił w mediach społecznościowych z tego, co zrobił. Będziemy wnioskować o zmianę przepisów, by w przyszłości w podobnych sprawach wyroki były bardziej sprawiedliwe
- mówi portalowi Tysol.pl Marcin Kulig, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w Zakładzie Karnym w Jastrzębiu Zdroju, gdzie pracował zamordowany strażnik.
Komentarze
"Łomiarz" wyszedł. Kto obroni kobiety?
XXXIV Pielgrzymka Robotników i Pracodawców do św. Józefa w Kaliszu. „Chroń nasze miejsca pracy”

Prok. Ostrowski: Wracam. Chcę służyć społeczeństwu i Polsce




