Szukaj
Konto

B. Mickiewicz na obchodach Lubelskiego Lipca: Godność pracownika nie jest dana raz na zawsze

B. Mickiewicz na obchodach Lubelskiego Lipca: Godność pracownika nie jest dana raz na zawsze
Źródło: Tysol.pl | Autor: Marcin Żegliński | Licencja: Marcin Żegliński | Obchody Lubelskiego Lipca
W Lublinie odbyły się obchody 46. rocznicy Lubelskiego Lipca 1980 roku, gdy region ogarnęła fala strajków. W uroczystościach wzięli udział bohaterowie tamtych wydarzeń, liczne poczty sztandarowe NSZZ „Solidarność”, parlamentarzyści, władze miasta i przedstawiciele służb mundurowych.
Co musisz wiedzieć:
  • W Lublinie odbyły się uroczystości 46. rocznicy Lubelskiego Lipca
  • W rocznicy wzięli udział przedstawiciele władz państwowych, samorządowych, liczne sztandary Solidarności
  • W przemówieniach podkreślano, że przed sierpniem 80, był Lubelski Lipiec, gdzie strajkowało 150 zakładów pracy

Organizatorami uroczystości byli, przewodniczący Regionu Środkowo-wschodniego NZZ „Solidarność” Ireneusz Pszczoła oraz przewodniczącego Krajowej Sekcji Kolejarzy NZZ „Solidarność” Zdzisław Jasiński.

Strajkowało 150 zakładów

Obchody rozpoczęły się od złożenia kwiatów i przemów okolicznościowych pod Krzyżem Wdzięczności dla robotników, którzy chcieli wtedy wolności i chleba.

Na wstępie zaznaczono, że 46 lat temu pracownicy lubelskich zakładów pracy podjęli protesty, które stały się wyrazem sprzeciwu wobec niesprawiedliwości społecznej i trudnych warunków życia. Ich odwaga, solidarność i odpowiedzialność stworzyły fundament pod wydarzenia sierpnia 1980 roku oraz narodziny ruchu Solidarność. Uroczystość jest wyrazem pamięci i wdzięczności wobec wszystkich, którzy przyczynili się do przemian prowadzących Polskę ku wolności i demokracji. 

Jako pierwszy głos zabrał przewodniczący Regionu Środkowo-wschodniego NZZ „Solidarność” Ireneusz Pszczoła

Moi drodzy, będę się starał ukrywać mojego wzruszenia. Ta ilość pocztów sztandarowych, delegacje z innych regionów, to najlepsze, co mogliśmy zrobić dla uczestników wydarzeń lipca 1980 roku. Tak jak stąd ruszyła lubelska lawina, tak cała Polska przyjechała za tą lawinę Wam podziękować

mówił.

W swoich słowach będę posiłkował się cytatem z pięknej piosenki Marka Grechuty, „Solidarność”. On na samym początku tej piosenki śpiewał, że Solidarność to czuć i myśleć podobnie, Solidarność to znaczy razem iść do celu. Myśleć i czuć podobnie, ale niekoniecznie identycznie i tak samo. Tak jak uczestnicy roku 1980 czuli, że są źle traktowani w swoim kraju. Czuli, że mogą ten kraj zmienić, bo przecież to było powszechne odczucie. Kryzys roku 1970 dawał się wszystkim we znaki więc to, co się nie udało władzy komunistycznej w roku 1976, czyli odgórne wprowadzenie podwyżek cen komunikowanych w mediach i później ten piękny zryw czerwca roku 1976. Zryw piękny, natomiast skończył się szykanami, prześladowaniami dla wielu uczestników. Skończył się śmiercią dla księdza Romana Kotlarza, który błogosławił robotników, którzy szli protestować

tłumaczył Ireneusz Pszczoła.

Dalej mówił, jak lubelscy robotnicy wyciągnęli doświadczenia i z roku 76, i z roku 70, gdzie na wybrzeżu strzelano do robotników, i z wydarzeń poznańskiego czerwca roku 56, gdzie też ludzie ginęli i stwierdzili, że jeżeli chcą osiągnąć cel, który wcześniej się nie udawał, to nie mogą stosować podobnych metod. I tą zmianą było to, że robotnicy nie wyszli na ulicę, zostali w swoich zakładach pracy. To, że nie wyszli na ulicę, skutkowało tym, że nie dali się sprowokować. Bo, przy takich wydarzeniach mała iskierka i wszystko może zostać przekreślone.

Dlaczego się mówi o tej lubelskiej lawinie? Bo lubelska lawina składała się z ponad 150 kamyków. To było 150 zakładów pracy, które od 8 do 24 lipca podjęły strajk. I w ciągu niespełna tego miesiąca sformułowano mnóstwo postulatów. I te postulaty w części były realizowane w drodze porozumień, w części były realizowane w drodze umów ustnych. To pokazywało, że kropla drąży skałę, że te postulaty trafiają na podatny grunt. Ta lawina, te 150 małych lubelskich kamyków było inspiracją dla sierpnia roku 80. To te doświadczenia spowodowały, że 30 sierpnia podpisano porozumienia szczecińskie, następnie 31 porozumienia gdańskie. I to z tego zrodziła się Solidarność. I to, co zacząłem od cytatu piosenki Marka Grechuty, myśleć podobnie. Bogactwem wtedy tego okresu było to, że nikt wśród siebie nie szukał wroga. Wróg był jeden, władza komunistyczna i często ten wróg przychodził z karabinem, z pałką do robotników

dodał.

Przemówienie Ireneusza Pszczoły

"Dziękuję bohaterom tamtych wydarzeń"

Następnie przemawiał Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NZZ „Solidarność”.

Witam wszystkich bardzo, bardzo serdecznie. Szanowni państwo parlamentarzyści, panie wojewodo, pani prezydent. Szczególnie witam uczestników tamtych znamienitych wydarzeń, bo bez was to, co już dzisiaj kilka razy padło nie byłoby Solidarności, a Polska, nasz piękny kraj nie wyglądałby tak jak wygląda teraz. Dziękuję, że mogę tutaj być z wami i oddać wam honor. Witam sztandary, pamiętajcie o tym i członkowie związku, i goście, i parlamentarzyści, wszyscy tutaj zebrani, za każdym tym sztandarem kryją się dziesiątki, setki, tysiące ludzi. Każdy ten sztandar reprezentuje organizacje, w której są zrzeszani członkowie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” z całej, z całej Polski i to jest właśnie siła Solidarności

Tłumaczył zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej.

Co się stało w lipcu? Ludzie strajkowali dlatego, że walczyli o godność człowieka pracy. Mieli dosyć braku godności, dosyć traktowania przedmiotowego, dosyć traktowania, jak rzeczy. Bardzo serdecznie Wam za to dziękuję, bo w tamtych czasach, wtedy kiedy nie było struktury związkowej, wtedy kiedy mieliśmy do czynienia z wcześniejszymi wydarzeniami, gdzie naprawdę lała się krew i ludzie ginęli, wykazaliście się ogromną odwagą, ale dzięki tej odwadze godność pracownika, godność Polaka została wywalczona. To, co w tamtym czasie wydawało się dla bardzo wielu niemożliwe, system komunistyczny w Polsce został obalony

mówił Bartłomiej Mickiewicz.

Zaznaczył, że godność pracy, godność kolejarza nie jest czymś danym raz na zawsze, trzeba o nie ciągle walczyć.

Ale moi drodzy, godność pracownika i godność człowieka, jak się okazuje, nie jest dana raz na zawsze. Nie tak dawno musieliśmy jako Solidarność walczyć o miejsca pracy, o ludzi, ich rodziny i to nie w kontekście wyższych wynagrodzeń, tylko w kontekście tego, żeby nie zostali zwolnieni. Niestety, zwolnieni zostali i mówię tutaj o strukturze właśnie kolejarskiej, o PKP Cargo. Absolutny brak dialogu, ignorowanie głosu pracowników, głosu członków związku i sytuacja bez precedensu, kiedy to pracownicy, związkowcy walczyli o utrzymanie nie tylko miejsc pracy, ale utrzymanie firmy, a mam wrażenie, że ówczesne władze firmy próbowały doprowadzić do sytuacji zupełnie innej. Teraz dialog został nawiązany. Wiem, że z obecnymi władzami PKP Cargo związkowcy, pracownicy prowadzą dialog i myślę, że to dzięki temu właśnie w tej chwili zaczynamy wychodzić na prostą. Firma zaczyna w jakikolwiek sposób prosperować i mamy nadzieję, że będzie rozwijała się dla dobra Polski, ale to tylko dlatego, że wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy i zaczął rozmawiać z ludźmi, którzy te zadania wykonują

przekonywał.

Spod Krzyża Wdzięczności uczestnicy obchodów udali się na Mszę Świętą do parafii Najświętszego Serca Jezusowego. Po Mszy przeszli pod Krzyż Doli Kolejarskiej przy Lokomotywowni W Lublinie. Tam odbyły się dalsze uroczystości.

Obchody 46. rocznicy Lubelskiego Lipca w Lublinie

List od Prezydenta RP

Jakub Banaszek, doradca Prezydenta RP, Karola Nawrockiego odczytał list od głowy państwa:

Szanowni Państwo, Rok 1980 przyniósł przełom w powojennej historii Polski, a z perspektywy kolejnego dziesięciolecia także w historii Europy i świata. Poprzednie masowe wystąpienia robotnicze skupiały się zwykle w ośrodkach przemysłowych. Komuniści osłabiali ducha oporu oszukańczymi deklaracjami podczas negocjacji prowadzonych z pozycji siły albo przy użyciu wojska i milicji

pisze prezydent i dodaje, że strajki o godne warunku życia i płacy w pamiętne lato 1980 roku weszły na nowy poziom. 

Kiedy 1 lipca 1980 roku władze PRL ogłosiły kolejną drastyczną podwyżkę cen żywności, w wielu miejscach, m.in. w Poznaniu, Ursusie i Mielcu, robotnicy podjęli spontaniczne akcje protestacyjne. Kierownictwa zakładów pracy przychylały się do żądań podniesienia płac i poprawy zaopatrzenia żywności. Początkowo można było odnieść wrażenie, że kolejna fala społecznego niezadowolenia stopniowo będzie osłabiona. Wtedy jednak walka polskich robotników o chleb weszła na nowy poziom. W lipcu w kluczowych zakładach pracy w Lublinie, Kraśniku i innych miejscowościach wybuchły strajki o prawdziwie masowym charakterze. Zaskoczyły komunistów znakomitą organizacją i zaangażowaniem uczestników. Władza nie ośmieliła się wstąpić z siłą. Ważnym epizodem tamtych wydarzeń okazał się strajk lokomotywowni Lubelskiego Węzła Kolejowego. Mający od 16 do 19 lipca przez wielu uznawany za pierwszy protest w kolejach PRL-u na tak dużą skalę i jednocześnie najlepiej zorganizowany strajk lubelskiego lipca 1980 

kontynuje w liście prezydent.

Na zakończenie dodaje, że Lubelski Lipiec 1980 stanowił niejako wstęp do sierpnia 1980, do porozumień sierpniowa, do rejestracji pierwszego niezależnego od reżimu związku zawodowego oraz do ostatecznej kapitulacji czerwonych uzurpatorów w roku 1989, czyli do zwycięstw, których znaczący udział mieli także mieszkańcy Lubelszczyzny.

Organizatorom i uczestnikom dzisiejszej uroczystości serca dziękuję za upamiętnienie dramatycznych wydarzeń sprzed 46 lat. Serdeczne pozdrowienia i wyrazy szacunku kieruję przede wszystkim do władz regionu Środkowo-Wschodniego, NSZZ Solidarność oraz do Krajowej Sekcji Kolejarzy.

Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Karol Nawrocki odznaczył za zasługi działalności społecznej i charytatywnej:

Srebrnym Krzyżem Zasługi, Marka Klasa, 
Brązowym Krzyżem Zasługi, Mirosława Rzepkę

Następnie głos zabrał poseł ziemi lubelskiej, prof. Przemysław Czarnek:

Szanowni Państwo, to właśnie stąd ruszyła ta lawina. Zawsze początek jest najgorszy. Największym wrogiem jest nie milicja, nie rząd, nie drugi człowiek, ale własny strach. Istnieje zawsze tysiąc powodów, żeby ulec własnemu lękowi. To powtarzał nasz błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko. W czasach terroru, w czasach zniewolenia, w czasach, kiedy podstawowe wolności i prawa człowieka były deptane, o odwagę było najtrudniej. Zawsze najtrudniej jest temu pierwszemu, a pierwszy był na Lubelszczyźnie. Nie byłoby sierpnia, nie byłoby kolejnych wydarzeń, nie byłoby Solidarności, gdyby nie Lublin.

W rocznicy Lubelskiego Lipca wzięli udział: Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NZZ „Solidarność”, Anna Kałżel, przewodnicząca Krajowej Komisji Rewizyjnej NZZ „Solidarność”, Wojciech Wołoch, wicewojewoda lubelski, Piotr Breś, wicemarszałek województwa lubelskiego, Anna Augustyniak, zastępca prezydenta miasta Lublin, Krzysztof Dośla, przewodniczący Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność, Dariusz Paczuski, przewodniczący Regionu Mazowsze, Marek Bogusz, przewodniczący Regionu Podbeskidzie, Andrzej Burnat, przewodniczący Regionu Płockiego, Artur Skieresz, przewodniczący Regionu Konińskiego, Łukasz Stefański, zastępca przewodniczącego Regionu Pomorze Zachodnie, Maciej Łozowski, skarbnik regionu Podlaskiego, Beata Sułowska, zastępca przewodniczącego Regionu Ziemia Radomska. Przewodniczącego zarządu regionu Dolnośląskiego Kazimierza Kismo reprezentowały Barbara Miszczuk, Wiesław Natanek i Lucyna Klein-Klarenbach. Obecni byli też przewodniczący Krajowego Sekretariatu Emerytów i rencistów, Wiktor Kubisiak. Radosław Górny, zastępca Okręgowego Inspektora Pracy w Lublinie (4:13) oraz przedstawicieli dyrektora lubelskiego oddziału IPN, Robert Derewenda, Magdalena Śladecka i Radosław Brzuska.

Obchody 46. rocznicy Lubelskiego Lipca w Lublinie

Uroczyste obchody zakończył Zdzisław Jasiński dziękując gościom, związkowcom, zaproszonym gościom za liczne przybycie i uczczenie bohaterów Lubelskiego Lipca.

Zdzisław Jasiński, szef kolejarskiej Solidarności

Komentarzy: 0
Data publikacji: 19.07.2026 20:26