Bartłomiej Mickiewicz: Mamy dziś podział na kastę uprzywilejowanych i resztę, która ma na nich tyrać i się nie odzywać

- Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, był dziś gościem w programie „Klub Republiki” na antenie TV Republika.
- Rozmawiano m.in. o sytuacji w służbie zdrowia i górnictwie, a także o dzisiejszych obchodach Lubelskiego Lipca.
„Nie jest dobrze i raczej w najbliższym czasie nie będzie lepiej”
Rozmowę rozpoczęto, nawiązując do dzisiejszych obchodów Lubelskiego Lipca.
Mam wrażenie, że wtedy nie chodziło o tego przysłowiowego kotleta, czy o to, kto tam co przyspawał do torów, tylko chodziło o walkę o godność pracownika i po prostu godność człowieka
– podkreślił Bartłomiej Mickiewicz.
Ludzie mieli dosyć tego, że byli traktowani niegodnie. W tej chwili w związku z tymi wydarzeniami, które ostatnio miały miejsce w różnych miejscach, a w szczególności w szpitalach, mamy do czynienia z bardzo podobną sytuacją. Mamy dziś podział na kastę ludzi, którzy są uprzywilejowani i resztę, która ma na nich po prostu tyrać i najlepiej byłoby, gdyby się nie odzywali
– dodał.
Tak jak wtedy zbulwersowani ludzie wyszli na ulicę, mam nadzieję, że teraz też coś podobnego się stanie
– powiedział Bartłomiej Mickiewicz.
Zdecydowanie nie jest dobrze i raczej w najbliższym czasie niestety nie będzie lepiej
– zaznaczył.
Oderwani od problemów zwykłych ludzi
Bartłomiej Mickiewicz odniósł się także do tematu ochrony działaczy związkowych.
Przez ostatnie dwa lata nasz związek, prawdopodobnie inne związki też, uratowaliśmy od zwolnienia kilka, może już nawet kilkanaście tysięcy osób. Ale dziś do Solidarności zgłaszają się również sygnaliści, którzy nie mają żadnej ochrony, ponieważ w naszym państwie jest w tej chwili tak, że sygnalista, który zgłasza problem, jest zwalniany i znikąd nie ma pomocy
– podkreślił.
Dodał, że różnica pomiędzy związkiem zawodowym a strukturami państwowymi jest taka, że związek zawodowy utrzymuje się sam, ze składek, a nie z pieniędzy obywateli.
Kierując się zaś do obecnego w programie polityka z obozu koalicji rządzącej Michała Filipka, zapytał, czy nie jest mu wstyd za to, co się dziś dzieje w Polsce, oraz za to, że obietnice wysuwane przez reprezentantów koalicji w okresie kampanii wyborczej nie zostały dotąd spełnione.
Wydaje mi się, że właśnie pan jest jednym z reprezentantów tej kasty, która jest zupełnie oderwana od problemów zwykłych ludzi
– podkreślił.
Komentarze
Przed Sierpniem był Lipiec. Solidarność uczciła rocznicę słynnego strajku w Świdniku

Maria Ochman: „Tusk ma tylko jeden pomysł na ochronę zdrowia: prywatyzacja”

W Siarkopolu powołano Komitet Protestacyjno–Strajkowy







