„Tak układa się plan, żeby dzieci nie chodziły”. Rodzice o religii w szkole

- W życie weszła reforma MEN dotycząca nauczania religii w szkole;
- Zgodnie ze zmianami lekcje religii sytuowane są na pierwszej lub ostatniej lekcji, co według roików i katechetów wpływać ma na frekwencję;
- Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP uznał decyzje MEN w tej materii za krzywdzące.
„Tak układa się plan, żeby dzieci nie chodziły”
Arkadiusz Kuznacki ze Wschowy jest ojcem dwojga dzieci – uczniów pierwszej i ósmej klasy. Jak mówi Vatican News, od kilku lat obserwuje stopniowe ograniczanie miejsca religii w szkolnym planie.
W ubiegłym roku jego córka kończyła pozostałe zajęcia na siódmej lekcji. Później miała godzinne „okienko”, a dopiero na dziewiątej godzinie religię.
W praktyce jest to takie układanie planu, żeby dzieci na religię nie chodziły
– ocenia.
Jego zdaniem nauczanie religii w szkole jest potrzebne również dlatego, że pomaga młodym konfrontować informacje dotyczące wiary, z którymi spotykają się w internecie. Rodzice przekazują dzieciom wiarę, ale – jak zauważa – katecheci mają przygotowanie teologiczne pozwalające systematycznie przedstawiać nauczanie Kościoła.
Katechetka: szczególnie trudno uczniom dojeżdżającym
Aneta Rayzacher-Majewska rozpoczyna właśnie 23. rok nauczania religii. Podkreśla, że lekcje są miejscem, gdzie uczniowie mogą zadawać trudne pytania, konfrontować swoje wyobrażenia o Bogu i Kościele oraz poznawać chrześcijańskie korzenie kultury.
Krytycznie ocenia umieszczanie religii na pierwszej lub ostatniej godzinie. Niekiedy oznacza to przyjście do szkoły już po godz. 7.00 albo pozostanie w niej po zakończeniu pozostałych zajęć. Szczególnie dotyka to uczniów dojeżdżających.
Czasami tak naprawdę wymusza to na nich wypisanie się z religii
– mówi. Jej zdaniem również rodzice bywają w ten sposób stawiani przed decyzją niezgodną z ich przekonaniami.
Religia lub etyka
Decyzje Ministerstwa Edukacji Narodowej dotyczące lekcji religii są krzywdzące
– napisał na rozpoczęcie roku szkolnego bp Wojciech Osial, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP.
Nie zgadzamy się na marginalizowanie lekcji religii
– podkreślił.
W rozmowie z Vatican News hierarcha zwraca uwagę, że jeśli choć jeden uczeń w klasie nie uczęszcza na religię, zajęcia dla pozostałych muszą odbywać się przed pozostałymi lekcjami lub dopiero po nich.
Bp Osial przyznaje, że w rozmowach z Ministerstwem Edukacji Narodowej zostało zaproponowane inne rozwiązanie – wybór między religią a etyką, tak aby każdy uczeń uczestniczył w jednym z tych przedmiotów obowiązkowo.
Dziś, szczególnie kiedy widzimy kryzys wartości u młodych ludzi, takie rozwiązanie przyniosłoby pożytek wierzącym i niewierzącym
– przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego.
Bp Marek Mendyk, który przez 10 lat kierował Komisją Wychowania Katolickiego KEP w jednej z ostatnich homilii zaznaczył:
Usiłuje się za wszelką cenę, także podstępem i także z łamaniem praw wyprowadzić religię ze szkoły, uczynić ze szkoły świecką placówkę
– wskazuje.
Jak podkreślił, takie podejście pomija podstawowy charakter szkoły:
Szkoła nie jest świecka; szkoła jest publiczna i każdy ma do niej prawo.
Ks. Łukasz Bankowski
Komentarze
Tusk spotka się z Leonem XIV. Katecheci dali mu list do Papieża ws. religii w szkole

Zakaz korzystania z komórek w podstawówkach. Solidarność wskazała na wady projektu

Mentorem koordynatora MEN ds. edukacji zdrowotnej był zwolennik legalizacji pedofilii

Komisja Wychowania KEP odniosła się do decyzji MEN ws. edukacji zdrowotnej

Barbara Nowak: Program edukacji zdrowotnej jest zaplanowanym samobójstwem narodu polskiego






