Szukaj
Konto

Zwrot po wydarzeniach pod TK. Obrońcy Piotra W. wykonali pilny ruch

Budynek Trybunału Konstytucyjnego
Źródło: Wikipedia | Autor: Adrian Grycuk | Licencja: CC BY-SA 3,0 pl | Trybunał Konstytucyjny
Obrońcy Piotra W., zatrzymanego w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego, złożyli zażalenie na działania policji. Wskazują na 51 godzin zatrzymania i problemy z dostępem do adwokatów.
Co musisz wiedzieć:
  • Obrońcy Piotra W., zatrzymanego w biurze Adama Borowskiego, złożyli do sądu zażalenie na działania policji.
  • Prawnicy wskazują na nieprawidłowości podczas zatrzymania, które trwało ponad 51 godzin.
  • Wcześniej sąd odmówił aresztowania mężczyzny, a sprawą interwencji policji zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich.

Piotr W. zatrzymany pod TK. Obrońcy złożyli zażalenie

Głośna interwencja policji w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie będzie oceniana przez sąd. W piątek 23 października, tuż przed północą, mec. Bartosz Malewski poinformował o złożeniu zażalenia na zatrzymanie Piotra W. Obrońcy kwestionują zarówno podstawy tej decyzji, jak i sposób postępowania funkcjonariuszy.

Tydzień szybko zleciał. Zażalenie na zatrzymanie Pana Piotra właśnie zostało złożone. Będziemy informować o dalszych losach tej sprawy

– napisał adwokat na platformie X. Przy sprawie pracują również mec. Magdalena Prządka-Leszczyńska i mec. Magdalena Majkowska.

51 godzin zatrzymania. Poważne zarzuty obrońców

Według mec. Majkowskiej zatrzymanie trwało ponad 51 godzin. Prawniczka twierdzi, że przez 29 godzin nie przeprowadzono z Piotrem W. żadnej czynności procesowej, a obrońcy mogli się z nim zobaczyć dopiero po około 27 godzinach. Wskazuje również na brak kontaktu mężczyzny z żoną i zastrzeżenia dotyczące opieki medycznej.

Obrona domaga się stwierdzenia, że zatrzymanie było niezasadne, nielegalne i nieprawidłowe. Tysol.pl opisywał wcześniej nocne próby kontaktu prawników z zatrzymanym. Policja przedstawiała jednak inną wersję okoliczności opóźnienia spotkania.

Co wydarzyło się przed Trybunałem Konstytucyjnym?

16 października policjanci zabezpieczający protest przed TK zatrzymali Piotra W. przy ul. Marszałkowskiej, w budynku mieszczącym biuro legendarnego działacza Solidarności Adama Borowskiego. Według policji mężczyzna odepchnął funkcjonariuszkę, która trafiła do szpitala, a następnie uciekał przed interweniującymi. Stołeczna policja opublikowała nagranie z kamery nasobnej. Świadkowie przedstawiali jednak relacje podważające policyjną wersję zdarzeń.

Protesty były częścią sporu wokół ślubowania Macieja Berka na sędziego TK, które odbyło się bez udziału prezydenta Karola Nawrockiego.

Nóż w rękawie kurtki. Dlaczego Piotr W. miał go przy sobie?

Podczas przeszukania u Piotra W. znaleziono składany nóż. Mec. Prządka-Leszczyńska przekonywała, że mężczyzna wykonywał prace techniczne przy zgromadzeniu: przygotowywał posiłki, montował banery i podłączał przewody. Według obrony nie używał noża podczas interwencji, a samo zatrzymanie nastąpiło poza terenem protestu.

Sąd odrzucił wniosek o areszt. Zarzuty pozostają

Prokuratura zarzuciła Piotrowi W. naruszenie nietykalności funkcjonariuszy i próbę zmuszenia ich do odstąpienia od czynności służbowych. Chciała miesięcznego aresztu, m.in. w związku z planowanymi badaniami sądowo-psychiatrycznymi. 18 października sąd nie przychylił się do zastosowania aresztu.

Nie oznacza to jednak uniewinnienia. Na podstawie uzasadnienia sądu, zgromadzone dowody w znacznym stopniu uprawdopodabniają zarzuty, choć wymagają dalszej oceny.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.10.2026 12:11
Źródło: X / PAP / Tysol.pl