Piotr W. wychodzi na wolność. Sąd odrzucił wniosek o areszt

- Sąd nie zgodził się na miesięczny areszt dla Piotra W. i nie zastosował wobec niego żadnych środków zapobiegawczych.
- Mężczyzna został zatrzymany w piątek przy biurze Adama Borowskiego w Warszawie.
- Obrońcy ujawnili, jakimi argumentami prokuratura uzasadniała wniosek o areszt.
Piotr W. wychodzi na wolność. Sąd odrzucił wniosek prokuratury
W niedzielę 18 października Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie nie uwzględnił wniosku o miesięczny areszt dla Piotra W. Mężczyzna uczestniczący w protestach przed Trybunałem Konstytucyjnym został zatrzymany w piątek przy biurze Adama Borowskiego przy ul. Marszałkowskiej.
O rozstrzygnięciu poinformowała w niedzielę po godz. 15:30 mec. Magdalena Majkowska. Według obrońców sąd nie zastosował także żadnych innych środków zapobiegawczych, nawet dozoru policji. Piotr W. będzie więc odpowiadał z wolnej stopy.
"W domu czekają na niego stęskniona żona i dzieci" – napisała mec. Majkowska.
Czego domagała się prokuratura?
Nowe szczegóły niedzielnego posiedzenia przekazał mec. Bartosz Malewski z Ordo Iuris. Jak relacjonował, prokurator powoływała się na obawę ukrywania się podejrzanego, która miałaby utrudnić prowadzenie postępowania. Według adwokata przedstawiała też prognozę, że Piotr W. może popełniać kolejne przestępstwa.
Obrona kwestionowała oba argumenty. Prawnicy przekonywali, że zebrany materiał nie pozwala w wystarczającym stopniu uprawdopodobnić zarzucanych mężczyźnie czynów, a sam Piotr W. ma stały adres, ustabilizowaną sytuację życiową i nie był wcześniej karany. Jest strażakiem ochotniczej straży pożarnej oraz byłym żołnierzem zawodowym.
"Prognoza co do dalszego popełniania przestępstw jest zupełnie pozbawiona racjonalnych podstaw" – ocenił Malewski. Dodał, że po uzyskaniu kontaktu z prawnikami jego klient podjął ograniczoną współpracę z prowadzącymi sprawę.
Mec. Majkowska zaznaczyła, że obrońcy wskazywali zarówno na brak podstaw do aresztowania, jak i możliwość zabezpieczenia postępowania środkami nieizolacyjnymi. Według jej relacji sąd nie uznał za konieczne stosowania żadnego z nich.
Spór o piątkowe zatrzymanie na Marszałkowskiej
Piotr W. był uczestnikiem manifestacji przed Trybunałem Konstytucyjnym. Do zatrzymania doszło jednak nie przed siedzibą TK, lecz pod biurem Adama Borowskiego przy ul. Marszałkowskiej.
Policja twierdzi, że mężczyzna zaatakował policjantkę, która doznała obrażeń głowy i trafiła do szpitala. Tysol.pl opisywał relacje świadków i nagrania, które stały się powodem sporu o przebieg interwencji.
Kontrowersje dotyczyły również kontaktu zatrzymanego z prawnikami. Jak informowaliśmy w sobotę, obrońcy przez wiele godzin próbowali uzyskać możliwość rozmowy z Piotrem W. Policja utrzymywała natomiast, że zatrzymany nie chciał kontaktować się z adwokatami. Do spotkania doszło po ponad dobie od zatrzymania.
Prokuratura chciała miesiąca aresztu
Jeszcze w niedzielę rano informowaliśmy o wniosku prokuratury. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Antoni Skiba, przekazał, że Piotr W. nie przyznał się do zarzucanych czynów i odmówił składania wyjaśnień. Wśród argumentów na rzecz aresztu wymieniał obawę ukrywania się, a miesięczny termin wiązał z planowanymi badaniami sądowo-psychiatrycznymi.
Według prokuratora po usłyszeniu informacji o wniosku Piotr W. zemdlał i został przewieziony do szpitala. Niedzielna decyzja sądu oznacza, że dalsze postępowanie będzie toczyć się bez tymczasowego aresztowania mężczyzny.
Komentarze
Czy wersja policji o „ataku na policjantkę” jest prawdziwa? Świadkowie twierdzą inaczej

Pilny komunikat policji po wydarzeniach przed TK

Burzliwe wydarzenia przed TK. Jakubiak: „Za chwilę będą nas wyłapywać na ulicach”

Prokurator i policja w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Jest komunikat

Ośmioro sędziów TK wydało oświadczenie. Zapowiadają podjęcie działań







