Czy wersja policji o „ataku na policjantkę” jest prawdziwa? Świadkowie twierdzą inaczej

- Funkcjonariusze twierdzą, że zatrzymany mężczyzna zaatakował policjantkę, która doznała urazu głowy i trafiła do szpitala.
- Świadkowie twierdzą, że policjanci brutalnie zatrzymali mężczyznę, który stracił przytomność. Według ich relacji funkcjonariusze użyli również gazu wobec osób znajdujących się w pobliżu.
- Nagrania oraz relacje świadków podważają wersję policji. Dziennikarze i politycy domagają się ujawnienia nagrań z kamer nasobnych, aby wyjaśnić rzeczywisty przebieg zdarzenia.
Wersja policji
Policja wydała komunikat w sprawie wydarzeń przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie.
Według policji zatrzymany mężczyzna miał zaatakować funkcjonariuszkę, która miała doznać urazu głowy i trafić do szpitala.
Funkcjonariusze przekazali, że przy zatrzymanym znaleziono nóż, który miał mieć pod kurtką.
Czy wersja policji o „ataku na policjantkę” jest prawdziwa?
Po oświadczeniu wydanym przez policję w sieci zawrzało. Świadkowie nie zgadzają się z wersją funkcjonariuszy i publikują swoje relacje oraz nagrania z całej sytuacji.
Głos w sprawie zabrał m.in. dziennikarz TV Republika Michał Gwardyński.
Chcieliście zawinąć gościa za zdarzenia ze środy - rzekome znieważenie. Wiecie doskonale, że siedzi pod TK, ogarnia to miasteczko. Kiedy wracał sam zrobiliście łapankę, więc wystraszony zaczął uciekać do budynku. W wejściu rzuciliście się na gościa. Przy okazji wybiliście szybę, a wasza paniusia dociskała leżącego człowieka, powodując u niego utratę przytomności. Następnie zgazowaliście ludzi, którzy usłyszeli wołanie o pomoc. Finalnie, jak już go nieprzytomnego i skutego rozebrano w karetce okazało się, że ma nożyk pod kurtką. Tak, bo robił przy kuchni, ogarniał rzeczy techniczne, rozcinał trytytki itd
- relacjonuje dziennikarz.
W sieci pojawiły się też nagrania, które krótko mówiąc na ten moment odbiegają od relacji policji.
To drastyczne nagranie jest bulwersujące. Policja twierdzi, że było inaczej - rozumiem, że zaraz zobaczymy nagranie z kamer nasobnych funkcjonariuszy potwierdzające tę tezę? Będzie na nim widoczny nóż, którego zdjęcie opublikowano? Nie można w takiej sprawie zostawiać miejsca na wątpliwości
- wskazuje Radosław Fogiel.
Historia wygląda niedobrze . Nie ma zdjęć z kamerek osobistych policjantów. Człowiek zatrzymywany stracił przytomność, wg relacji był duszony, w kajdankach był transportowany do karetki… Na nagraniach słychać rozhisteryzowaną i wulgarną policjantkę… a ponadto widać jakiś nóż składany, który podobno ktoś miał przy sobie pod ubraniem ale to co ma do rzeczy ( do zatrzymania) to nie wiadomo
- zauważa z kolei dziennikarka Agnieszka Romaszewska.
"Znam Piotrka osobiście"
Głos w sprawie zabrał również Mateusz Rogala z serwisu remiza.pl. Stanął on w obronie zatrzymanego mężczyzny, z którym zna się osobiście.
Znam Piotrka osobiście, właściwie od dziecka. Dlatego dzisiejsze wydarzenia i sposób, w jaki został zatrzymany przez policję, są dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Trudno mi to wszystko zrozumieć, znając go od tylu lat
- napisał.
Podkreślił, że "cała ta sytuacja jest dla mnie tak trudna do zrozumienia. Mam mnóstwo pytań i mam nadzieję, że wszystkie okoliczności zostaną dokładnie wyjaśnione, szczególnie te dotyczące samego zatrzymania i sposobu działania policjantów".
Tagi
Komentarze
Dantejskie sceny przed TK. Doszło do starć z policją, są poszkodowani

Szef policji dostał cztery zegarki. KGP nie ujawnia darczyńców

Cztery ciała na kieleckim osiedlu. Policjanci musieli najpierw odłowić psa









