Pan Piotr nie trafi do aresztu. Ujawniono uzasadnienie sądu

- Onet dotarł do uzasadnienia sądu, który odmówił tymczasowego aresztowania Piotra W.
- Sąd uznał, że dowody w dużym stopniu uprawdopodabniają zarzucane czyny, ale nie uzasadniają zastosowania aresztu.
- Prokuratura nie wyklucza zaskarżenia decyzji sądu.
Ujawniono uzasadnienie sądu w sprawie Piotra W.
Nowe informacje w sprawie Piotra W., zatrzymanego w piątek przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie. Przypomnijmy, że Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia nie zgodził się na jego miesięczne aresztowanie i nakazał zwolnienie mężczyzny.
Z dokumentu, do którego dotarł Onet, wynika, że sąd uznał zeznania pokrzywdzonych oraz protokoły oględzin nagrań z policyjnych kamer nasobnych za materiał w dużym stopniu uprawdopodabniający popełnienie zarzucanych Piotrowi W. czynów.
Jednocześnie podkreślił, że na obecnym etapie postępowania nie można ostatecznie oceniać wiarygodności zeznań pokrzywdzonych. Wymagają one dalszej weryfikacji.
Pan Piotr wyszedł na wolność i zabrał głos. "Zostałem wytypowany"
Dlaczego sąd odmówił aresztowania Piotra W.?
Sędzia wskazała, że tymczasowe aresztowanie jest najsurowszym środkiem zapobiegawczym i można po niego sięgać jedynie w szczególnych okolicznościach.
Stosowanie tego środka zapobiegawczego powinno być podyktowane tylko szczególnymi okolicznościami toczącego się postępowania. Takie okoliczności w niniejszej sprawie, wobec okoliczności wskazanych we wniosku prokuratora, nie występują
– czytamy w uzasadnieniu przytoczonym przez Onet.
Sąd zwrócił też uwagę na dotychczasową niekaralność Piotra W. oraz możliwy wymiar ewentualnej kary. Ocenił, że nawet w przypadku skazania można przewidywać karę więzienia z warunkowym zawieszeniem jej wykonania lub łagodniejszą.
Prokuratura może zaskarżyć decyzję
Onet uzyskał również komentarz prok. Piotra Antoniego Skiby, rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Według niego znaczenie dla decyzji sądu miały m.in. dokumenty przedstawione przez obrońców, dotyczące stałego miejsca pobytu mężczyzny.
Prokuratura nie wyklucza zażalenia. Decyzja w tej sprawie ma zapaść w przyszłym tygodniu.
Spór o piątkowe zatrzymanie na Marszałkowskiej
Piotr W. był uczestnikiem manifestacji przed Trybunałem Konstytucyjnym. Do zatrzymania doszło jednak nie przed siedzibą TK, lecz pod biurem Adama Borowskiego przy ul. Marszałkowskiej.
Policja twierdzi, że mężczyzna zaatakował policjantkę, która doznała obrażeń głowy i trafiła do szpitala. Tysol.pl opisywał relacje świadków i nagrania, które stały się powodem sporu o przebieg interwencji.
Kontrowersje dotyczyły również kontaktu zatrzymanego z prawnikami. Jak informowaliśmy w sobotę, obrońcy przez wiele godzin próbowali uzyskać możliwość rozmowy z Piotrem W. Policja utrzymywała natomiast, że zatrzymany nie chciał kontaktować się z adwokatami. Do spotkania doszło po ponad dobie od zatrzymania.
Prokuratura chciała miesiąca aresztu
Jeszcze w niedzielę rano informowaliśmy o wniosku prokuratury. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Antoni Skiba, przekazał, że Piotr W. nie przyznał się do zarzucanych czynów i odmówił składania wyjaśnień. Wśród argumentów na rzecz aresztu wymieniał obawę ukrywania się, a miesięczny termin wiązał z planowanymi badaniami sądowo-psychiatrycznymi.
Według prokuratora po usłyszeniu informacji o wniosku Piotr W. zemdlał i został przewieziony do szpitala. Niedzielna decyzja sądu oznacza, że dalsze postępowanie będzie toczyć się bez tymczasowego aresztowania mężczyzny.
Komentarze
Dziś wielka manifestacja przed Trybunałem Konstytucyjnym

"Twarz miałam wbitą w ziemię". Zatrzymana przed Zoo Łączna zabiera głos

Rzekomy atak na policjantkę w Warszawie. Tusk uderza w prezydenta i prezesa PiS

Czy wersja policji o „ataku na policjantkę” jest prawdziwa? Świadkowie twierdzą inaczej

Pilny komunikat policji po wydarzeniach przed TK







