Wyborcza: "Albo wpuścimy świeżą krew z Afryki, albo będziemy muzeum dla bogatych Chińczyków"

Publikacji nosi znamienny tytuł "Albo wpuścimy świeżą krew z Afryki, albo Europa będzie wielkim muzeum dla bogatych Chińczyków". Tekst jest wywiadem z holenderskim pisarzem Ilją Leonardem Pfeijfferem, który w swoich tezach powołuje się na... Karola Marksa.
"Uchodźcy z Afryki to dokładnie to, czego potrzeba"
40 tys. uchodźców z Afryki to jest dokładnie to, czego potrzebuje takie miasto jak Wenecja. Musieliby przecież gdzieś pracować, potrzebowaliby butów, ubrań, możliwości zrobienia zakupów. Wtedy miasto miałoby znowu normalną strukturę gospodarczą
- przekonuje na łamach "Wyborczej" Pfeijffer. Jego zdaniem "Europejska dyskusja wokół migrantów i uchodźców jest pięknym paradoksem, bo ogromną część swojego sukcesu Europa zawdzięcza właśnie migracjom".
Migracja jest nie tylko motorem rozwoju cywilizacji, ale też czymś naturalnym. Od momentu, kiedy stanęliśmy na dwóch nogach, zaczęliśmy iść. Tylko teraz to, że inni do nas idą, stało się zagrożeniem dla naszego komfortu. W Holandii jest wielka awantura o te kilka tysięcy migrantów, których Unia ma tam relokować. Ale 20 tys. uchodźców z Ukrainy nie było problemem
- przekonuje pisarz i dodaje, że "Ukraińcy są oczywiście podobni kulturowo", ale "prawdziwa różnica pomiędzy Europejczykami i migrantami z Afryki czy Bliskiego Wschodu jest gdzie indziej - dzieli nas oś czasu, stosunek do niej".
"O tym przecież pisał Marks"
W swoich wywodach Pfeijffer powołuje się na Karola Marksa.
Do zmiany podejścia do migrantów nie potrzeba rewolucji. Starczy myślenie o własnym interesie (...) Natomiast rewolucji, owszem, potrzeba, ale do czegoś innego. Tym wielkim problemem stojącym za zagrożeniami dzisiejszego świata jest niedziałający kapitalizm, którego nie da się już utrzymać. Żeby to naprawić, potrzeba radykalnej zmiany, to o tym przecież pisał Marks
- przekonuje rozmówca "Wyborczej" i podkreśla, że problemem z naukami Marksa jest taki, że... nigdy nie zostały wprowadzone w życie "literalnie".
Rewolucja w Rosji nie była marksistowska, bo Marks pisał nie o rosyjskich chłopach, tylko o uprzemysłowionej Anglii i Londynie. Inna sprawa, że dopiero teraz widzimy w pełnej skali to, co on przewidział
- podkreśla Pfeijffer.
Tekst usunięto
Co ciekawe, publikacja nie jest już dostępna na stronie "Gazety Wyborczej". Po kliknięciu w link, który pierwotnie kierował do artykułu, obecnie widzimy napis "Nie znaleziono strony o podanym adresie. Za chwilę zostaniesz automatycznie przekierowany na Wyborcza.pl". Kontrowersyjne tezy z wywiadu krążą jednak po sieci, a internauci licznie pytają w mediach społecznościowych "Gazetę Wyborczą", co się stało z artykułem.
Halo, @gazeta_wyborcza, co tu się stało, dlaczego zniknął tekst z dzisiejszego poranka? Ktoś kazał usunąć? Czy to naciski na wolne media? pic.twitter.com/FL7rAPznRc
— Radosław Fogiel (@radekfogiel) October 14, 2023
Uznali, że zbyt nachalnie namawiają do udziału w referendum 😉
— Jasio z II b (@Jasio_z_II_b) October 14, 2023
Ej, ale chciałem przeczytać głośny od rana artykuł z Wyborczej "Albo wpuścimy świeżą krew z Afryki, albo Europa będzie wielkim muzeum dla bogatych Chinczyków", ale pokazuje mi się teraz takie coś: pic.twitter.com/IWkCbzJIlj
— Zbigniew Cieśliński (@zibi_cieslinski) October 14, 2023
Komentarze
Save Europe Act przekroczył 500 tys. podpisów. Inicjatorzy chcą zmian w polityce migracyjnej UE

Pakt migracyjny wszedł w życie. Co teraz czeka Polskę?

Stanisław Łucarz SJ: Imigracja w perspektywie Kościoła

Premier Włoch: Ryzyko islamskiego fundamentalizmu jest realne

„Czy istnieje tajny plan elit zniszczenia społeczeństw? Migranci nie tylko jako broń

