Putina trzeba by wymyślić

- Tekst pokazuje, jak zagrożenie rosyjskie może być wykorzystywane jako polityczne narzędzie do dyscyplinowania przeciwników i obrony liberalnego porządku.
- Autor przekonuje, że część zachodnich elit tłumaczy kryzys liberalizmu wpływem Rosji, zamiast szukać jego przyczyn w błędach własnego systemu.
- W polskich realiach strach przed Rosją ma być dodatkowo wykorzystywany do wzmacniania poparcia dla obecnego układu politycznego i ograniczania krytyki jego polityki.
Było to rzecz jasna absurdalne, ale też horrory okupacji były jeszcze tak bliskie, że choć ta linia propagandowa była kuriozalnie nielogiczna, to narracja ta miała jakąś nośność, w jakimś stopniu do kogoś trafiała. Zresztą, jej główną funkcją było propagandowe uzasadnianie fizycznego terroru – zagrożenie „powrotem Niemców” i jego domniemany związek z tym, że nie wszyscy chcieli „zachować patriotyczną jedność” polegającą na wszechstronnym podporządkowaniu się komunistom, było wprawdzie bijącą w oczy fikcją, ale miało służyć uzasadnieniu łamania kości, a ono było jak najbardziej realne.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.





