Ustawa o zarobkach lekarzy. Sejm podjął decyzję

- Sejm uchwalił ustawę pozwalającą powiązać informacje o wynagrodzeniach medyków z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu.
- AOTMiT będzie mogła ustalić łączne zarobki lekarza pracującego w kilku placówkach lub na różnych umowach.
- Prace nad ustawą przyspieszyły po ujawnieniu sprawy młodego lekarza, który w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł.
Sejm uchwalił ustawę dotyczącą wynagrodzeń medyków
Sejm przyjął nowelizację, która rozszerza zakres informacji gromadzonych na temat wynagrodzeń lekarzy i innych pracowników medycznych. Dane przekazywane przez podmioty lecznicze będą mogły zostać powiązane z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu.
Za uchwaleniem nowych przepisów zagłosowało 253 posłów. Nikt nie był przeciw, a 177 parlamentarzystów wstrzymało się od głosu.
Nowelizacja była projektem rządowym przyjętym wcześniej przez Radę Ministrów. Prace nad ustawą przyspieszyły po ujawnieniu przez portal Zero.pl informacji o młodym lekarzu w trakcie specjalizacji, który w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł. Medyk był jednocześnie radnym wybranym z list Koalicji Obywatelskiej. W poniedziałek przestał być członkiem partii.
AOTMiT otrzyma nieanonimowe dane o zarobkach
Informacje o wynagrodzeniach trafią do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Obecnie AOTMiT otrzymuje dane zanonimizowane, przez co nie może łączyć dochodów jednej osoby uzyskiwanych w kilku placówkach lub na podstawie różnych umów.
Po wejściu nowych regulacji możliwe będzie ustalenie łącznego wynagrodzenia medyka zatrudnionego jednocześnie na etacie, kontrakcie albo w kilku podmiotach leczniczych. Zebrane informacje mają służyć pracom analitycznym.
Zero.pl: Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów
W środę rano ukazał się artykuł dziennikarza serwisu zero.pl Patryka Słowika, który na łamach portalu ujawnił podejrzenie funkcjonowania w Warszawskim Szpitalu Południowym nieformalnej, uprzywilejowanej ścieżki obsługi polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin.
Centralną postacią artykułu jest lekarz i radny dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej, który 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w partii. Kacprzyk był bohaterem poprzedniego artykułu Patryka Słowika, którego Zero.pl przedstawia jako osobę faktycznie zarządzającą pracą SOR-u.
Według ustaleń Zero.pl osoby związane z Koalicją Obywatelską miały:
- być przyjmowane na SOR niemal natychmiast, podczas gdy inni pacjenci czekali po 4–5 godzin,
- otrzymywać szerokie pakiety badań, niekiedy niewspółmierne do zgłaszanych dolegliwości,
- oczekiwać na wyniki w oddzielnym, komfortowym pokoju zamiast we wspólnej poczekalni,
- korzystać z SOR również w przypadkach, które — zdaniem cytowanych pracowników — powinny być diagnozowane w przychodni lub lecznictwie ambulatoryjnym.
„Polityczni VIP-owie”
Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Zamiast siedzieć w poczekalni ze wszystkimi, mogli bowiem korzystać z wygodnego pokoju formalnie należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa
– czytamy w artykule portalu zero.pl.
Komentarze
Kaczyński bezlitośnie punktuje TVN24 i Tuska [WIDEO]

Sejm rozpoczął ważne posiedzenie. Na stole odwołanie ministra i wybór sędziego TK

Prezydent zawetował ustawę. „Państwo nie może traktować przedsiębiorców jak przestępców”

Tusk ma problem. Jest nowy sondaż
Tusk odmówił przyjęcia podpisów ws. obrony szpitala w Lesku








