[TYLKO U NAS] Marek Jakubiak: Trzaskowski rzucił Warszawę, bo koledzy mu kazali
![[TYLKO U NAS] Marek Jakubiak: Trzaskowski rzucił Warszawę, bo koledzy mu kazali](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/527845d0-94e5-4be8-8e5e-e9d62d3c80d1/48164.jpg?p=article_hero_mobile)
Pan Trzaskowski był moim kontrkandydatem w wyborach na prezydenta Warszawy i uzyskał bardzo dobry wynik. To wynikało m.in., z paniki wyborczej wywołanej przez jego komitet. Warszawiacy powinni odnotować teraz fakt, że rzucił Warszawę, bo koledzy mu kazali. Mieszkańcy stolicy dostali od niego zwyczajnie po nosie, bo doskonale wiedzą, że gdyby Trzaskowski zwyciężył, to dostaną prezydenta komisarycznego z ramienia PiS – mówi w rozmowie z Jakubem Pacanem Marek Jakubiak, kandydat na prezydenta RP.
Jak wygląda u Pana kampania prezydencka?
Marek Jakubiak: Jest już po kampanii prezydenckiej, nie wiem czy pan zauważył, ale 10 maja mieliśmy wybory. Teraz będzie nowa kampania. Zastanawiamy się z komitetem Marka Jakubiaka jak zrobimy tą druga kampanię i pewnie oprzemy się o internet. Mam świadomość, że chociaż reprezentuję poglądy większości obywateli, to nie mam możliwości ich przedstawiania, ponieważ i TVP i TVN i Polsat przestały mnie w ogóle zapraszać.
No właśnie mało o Panu słuchać w mediach.
No, właśnie tak jest. Wie pan ja jestem politykiem środka w związku z tym wszystkim przeszkadzam.
Poprze Pan kogoś w ewentualnej drugiej turze?
Być może tak. Kandydatów do poparcia widzę tylko dwóch: Andrzej Duda lub Władysław Kosiniak-Kamysz. No, może jeszcze Krzysztof Bosak, ale to jest kwestia podjęcia decyzji przed drugą turą, bo nie wiadomo czy ona w ogóle się odbędzie.
W mojej opinii wypadł Pan najlepiej spośród wszystkich opozycyjnych kandydatów w debacie prezydenckiej. Dlaczego nie atakował Pan tak wprost Andrzeja Dudy jak robili to inni kandydaci?
Muszę powiedzieć, że głównym zarzutem wszystkich moich rywali było to, że przywitałem się z prezydentem Rzeczypospolitej. To jest obraz i skala poziomu, z którego startujemy w kampanii wyborczej. Jeżeli wolą narodu będzie wybór innego prezydenta zamiast Andrzeja Dudy, to ja go będę szanował jako prezydenta Rzeczypospolitej. Taki jest mój patriotyczny i obywatelski obowiązek. Najpierw się trzeba przywitać z głową państwa, potem z pozostałymi. Robienie mi wyrzutów, że wszystko jest jasne, bo Jakubiak przywitał się z prezydentem jest postawienie polityki na głowie. Zaskakuje mnie fakt, że powiedział to nawet przedstawiciel Konfederacji. Ja cały czas mówię, że prawicowość, patriotyzm musi nieść za sobą dobre wychowanie, dobre wykształcenie i dobre sprawowanie się dla Polski.
Skoro już jesteśmy przy Krzysztofie Bosaku i Konfederacji, nie dziwi Pana sposób w jaki atakują rząd? Mieli być prawicowym wyrzutem sumienia dla PiS, a mam wrażenie, że nieraz ich antypisowski hejt niczym nie różni się od PO.
Na samym początku bardzo optymistycznie podchodziłem do bycia Konfederacji w Sejmie, jednak kiedy stawia się tezę, że czym bardziej kontrowersyjnie, tym lepiej dla nas i rośnie nam poparcie społeczne, to widzę drogę do zwykłego populizmu. Myślę, że do Sejmu powinni wchodzić ludzie odpowiedzialni za Polskę. Gdy widzę jak niektórzy plują na prawo i lewo, co niestety robi też Hołownia, to przypominają mi się najgorsze momenty w historii Polski. Nasza ojczyzna za każdym razem traciła, gdy dotykało nas takie rozchwianie społeczne. Jak wzdrygam się na myśl, że ludzie nie mają w sobie autorefleksji wywodzącej się z historii Rzeczypospolitej. Rokosz, wyprowadzanie ludzi na ulicę nigdy nie jest dla mnie powodem do dumy. To powinno być aktem rozpaczy, a dzisiaj w Polsce takiej sytuacji nie ma. Ale przestrzegam rząd PiS, że jeżeli będzie tak jak w Warszawie, gdzie rządowa pomoc za pośrednictwem Trzaskowskiego dotarła do 6 proc. przedsiębiorców, to jest to zwykła dywersja. Tutaj powinien wejść już prokurator. Na naszych oczach giną przedsiębiorcy mimo, że są narzędzia do ich ratowania.
Sam Pan wskazuje na prezydenta stolicy jako problem.
Tutaj siadł nadzór państwowy nad urzędnikami. Powinien być powołany zespół wiceministrów, który monitorowałby pomoc z tarczy antykryzysowej dla przedsiębiorców. W wyniku obstrukcji urzędników warszawskiego ratusza dochodzi do wstrzymywania bądź oddawania wniosków do ponownego rozpatrzenia. Sam dostałem zwrot negatywny.
Jak Pan ocenia podmianę kandydata w PO?
Pan Trzaskowski był moim kontrkandydatem w wyborach na prezydenta Warszawy i uzyskał bardzo dobry wynik. To wynikało m.in., z paniki wyborczej wywołanej przez jego komitet. Warszawiacy powinni odnotować teraz fakt, że rzucił Warszawę, bo koledzy mu kazali. Mieszkańcy stolicy dostali od niego zwyczajnie po nosie, bo doskonale wiedzą, że gdyby Trzaskowski zwyciężył, to dostaną prezydenta komisarycznego z ramienia PiS.
W Radio WNET działania PO wokół wyborów prezydenckich nazwał Pan jako ocierające się o "psychiatryk", dlaczego?
Od pewnego czasu obserwuję IX kadencje Sejmu i cokolwiek PiS by nie zrobił jest źle. Tutaj chodzi o pewien mechanizm psychologiczny, jak się mówi człowiekowi, że wszystko robi źle, to w pewnym momencie zaczyna powątpiewać czy robi dobrze i zaczyna wątpić w celowość swojego działania. PO w swojej narracji podtrzymywanej przez wrzask "Gazety Wyborczej" i TVN idzie z tymi mediami w kierunku zaciemnienia prawdziwego obrazu rzeczywistości. Mam wiele zastrzeżeń do PiS-u, ale ludzie zaczęli patrzeć godnie w przyszłość, zaczęli się czuć bezpiecznie dzięki tym programom społecznym. Czy to jest powód, żeby robić rokosz? Może warto uderzyć się w piersi i powiedzieć, że przez te osiem lat wspólnych rządów PO - PSL nam nie wyszło, a nie podpalać Polskę.
Jaka będzie Pańska polityczna przyszłość po wyborach prezydenckich?
Jestem prezesem partii Federacja dla Rzeczypospolitej o rysie prawicowo-centrycznym. Za sześć miesięcy będziemy wybierać nowe władze. Jeżeli zostanę wybrany na prezesa to będziemy się szykować do wyborów parlamentarnych i bardzo poważnie to traktujemy. Co dzień poświęcam godzinę na przeglądanie deklaracji, które spływają na adres siedziby partii w Dziekanowie i serce rośnie. Za chwilę będziemy mieli ponad tysiąc członków.
Dlaczego Pan walczy o tę prezydenturę, skoro cała władza wykonawcza jest w rękach premiera i rządu?
Jestem zwolennikiem wzmocnienia władzy prezydenta, po drugie ten start daje mi możliwości pokazywania w szerszym aspekcie tego co myślę i co trzeba zrobić w Polsce. Jestem zwolennikiem, by przy prezydencie była rada składająca się ze wszystkich przewodniczących klubów poselskich i kół. Wszystkie niszczące Polskę emocje chciałbym rozwiązywać w tej radzie. Argumentami można wybić wiele głupot z głów i wierzę, że Pałac Prezydencki byłby dobrym do tego miejscem. Uważam, że prezydent powinien mieć gabinet w Sejmie, gdzie jego przedstawiciel non stop rozmawia z klubami o powstających ustawach.
Wierzy Pan, że jedni drugim dawaliby w ten sposób legitymizację do własnej argumentacji przy obecnym sporze politycznym?
Prezydent musi mieć takie zadanie. U każdego ojca różne dzieci się zdarzają, ojciec jest od tego, żeby nie wyrzucać z domu, tylko uspokajać sytuację. Nie widzę, by takim prezydentem miał być Szynom Hołownia lub Krzysztof Bosak.
Szymonowi Hołowni starczy sił i determinacji, by po wyborach budować swój własny obóz polityczny?
Z tego co wiem pan Hołownia kontaktuje się wieloma organizacjami i osobami i namawia ich do współpracy po wyborach. W jego projekt wpompowane jest w tej chwili kilkanaście milionów złotych i on nie może się teraz wycofać. Milionowe zasięgi, które Hołownia miał w internecie były akurat do 10 maja, a potem mocno spadły, to ja się pytam, skąd to było? Sukces Hołowni widzę w tym, że on dopina się do każdego niepokoju. Pan Tanajno wyszedł na ulice? Szymon Hołownia jest pierwszym obrońcą przedsiębiorców. Ja bym tak nie potrafił albo ktoś ma program i go realizuje, albo buduje na niepokojach.

Marek Jakubiak: Jest już po kampanii prezydenckiej, nie wiem czy pan zauważył, ale 10 maja mieliśmy wybory. Teraz będzie nowa kampania. Zastanawiamy się z komitetem Marka Jakubiaka jak zrobimy tą druga kampanię i pewnie oprzemy się o internet. Mam świadomość, że chociaż reprezentuję poglądy większości obywateli, to nie mam możliwości ich przedstawiania, ponieważ i TVP i TVN i Polsat przestały mnie w ogóle zapraszać.
No właśnie mało o Panu słuchać w mediach.
No, właśnie tak jest. Wie pan ja jestem politykiem środka w związku z tym wszystkim przeszkadzam.
Poprze Pan kogoś w ewentualnej drugiej turze?
Być może tak. Kandydatów do poparcia widzę tylko dwóch: Andrzej Duda lub Władysław Kosiniak-Kamysz. No, może jeszcze Krzysztof Bosak, ale to jest kwestia podjęcia decyzji przed drugą turą, bo nie wiadomo czy ona w ogóle się odbędzie.
W mojej opinii wypadł Pan najlepiej spośród wszystkich opozycyjnych kandydatów w debacie prezydenckiej. Dlaczego nie atakował Pan tak wprost Andrzeja Dudy jak robili to inni kandydaci?
Muszę powiedzieć, że głównym zarzutem wszystkich moich rywali było to, że przywitałem się z prezydentem Rzeczypospolitej. To jest obraz i skala poziomu, z którego startujemy w kampanii wyborczej. Jeżeli wolą narodu będzie wybór innego prezydenta zamiast Andrzeja Dudy, to ja go będę szanował jako prezydenta Rzeczypospolitej. Taki jest mój patriotyczny i obywatelski obowiązek. Najpierw się trzeba przywitać z głową państwa, potem z pozostałymi. Robienie mi wyrzutów, że wszystko jest jasne, bo Jakubiak przywitał się z prezydentem jest postawienie polityki na głowie. Zaskakuje mnie fakt, że powiedział to nawet przedstawiciel Konfederacji. Ja cały czas mówię, że prawicowość, patriotyzm musi nieść za sobą dobre wychowanie, dobre wykształcenie i dobre sprawowanie się dla Polski.
Skoro już jesteśmy przy Krzysztofie Bosaku i Konfederacji, nie dziwi Pana sposób w jaki atakują rząd? Mieli być prawicowym wyrzutem sumienia dla PiS, a mam wrażenie, że nieraz ich antypisowski hejt niczym nie różni się od PO.
Na samym początku bardzo optymistycznie podchodziłem do bycia Konfederacji w Sejmie, jednak kiedy stawia się tezę, że czym bardziej kontrowersyjnie, tym lepiej dla nas i rośnie nam poparcie społeczne, to widzę drogę do zwykłego populizmu. Myślę, że do Sejmu powinni wchodzić ludzie odpowiedzialni za Polskę. Gdy widzę jak niektórzy plują na prawo i lewo, co niestety robi też Hołownia, to przypominają mi się najgorsze momenty w historii Polski. Nasza ojczyzna za każdym razem traciła, gdy dotykało nas takie rozchwianie społeczne. Jak wzdrygam się na myśl, że ludzie nie mają w sobie autorefleksji wywodzącej się z historii Rzeczypospolitej. Rokosz, wyprowadzanie ludzi na ulicę nigdy nie jest dla mnie powodem do dumy. To powinno być aktem rozpaczy, a dzisiaj w Polsce takiej sytuacji nie ma. Ale przestrzegam rząd PiS, że jeżeli będzie tak jak w Warszawie, gdzie rządowa pomoc za pośrednictwem Trzaskowskiego dotarła do 6 proc. przedsiębiorców, to jest to zwykła dywersja. Tutaj powinien wejść już prokurator. Na naszych oczach giną przedsiębiorcy mimo, że są narzędzia do ich ratowania.
Sam Pan wskazuje na prezydenta stolicy jako problem.
Tutaj siadł nadzór państwowy nad urzędnikami. Powinien być powołany zespół wiceministrów, który monitorowałby pomoc z tarczy antykryzysowej dla przedsiębiorców. W wyniku obstrukcji urzędników warszawskiego ratusza dochodzi do wstrzymywania bądź oddawania wniosków do ponownego rozpatrzenia. Sam dostałem zwrot negatywny.
Jak Pan ocenia podmianę kandydata w PO?
Pan Trzaskowski był moim kontrkandydatem w wyborach na prezydenta Warszawy i uzyskał bardzo dobry wynik. To wynikało m.in., z paniki wyborczej wywołanej przez jego komitet. Warszawiacy powinni odnotować teraz fakt, że rzucił Warszawę, bo koledzy mu kazali. Mieszkańcy stolicy dostali od niego zwyczajnie po nosie, bo doskonale wiedzą, że gdyby Trzaskowski zwyciężył, to dostaną prezydenta komisarycznego z ramienia PiS.
W Radio WNET działania PO wokół wyborów prezydenckich nazwał Pan jako ocierające się o "psychiatryk", dlaczego?
Od pewnego czasu obserwuję IX kadencje Sejmu i cokolwiek PiS by nie zrobił jest źle. Tutaj chodzi o pewien mechanizm psychologiczny, jak się mówi człowiekowi, że wszystko robi źle, to w pewnym momencie zaczyna powątpiewać czy robi dobrze i zaczyna wątpić w celowość swojego działania. PO w swojej narracji podtrzymywanej przez wrzask "Gazety Wyborczej" i TVN idzie z tymi mediami w kierunku zaciemnienia prawdziwego obrazu rzeczywistości. Mam wiele zastrzeżeń do PiS-u, ale ludzie zaczęli patrzeć godnie w przyszłość, zaczęli się czuć bezpiecznie dzięki tym programom społecznym. Czy to jest powód, żeby robić rokosz? Może warto uderzyć się w piersi i powiedzieć, że przez te osiem lat wspólnych rządów PO - PSL nam nie wyszło, a nie podpalać Polskę.
Jaka będzie Pańska polityczna przyszłość po wyborach prezydenckich?
Jestem prezesem partii Federacja dla Rzeczypospolitej o rysie prawicowo-centrycznym. Za sześć miesięcy będziemy wybierać nowe władze. Jeżeli zostanę wybrany na prezesa to będziemy się szykować do wyborów parlamentarnych i bardzo poważnie to traktujemy. Co dzień poświęcam godzinę na przeglądanie deklaracji, które spływają na adres siedziby partii w Dziekanowie i serce rośnie. Za chwilę będziemy mieli ponad tysiąc członków.
Dlaczego Pan walczy o tę prezydenturę, skoro cała władza wykonawcza jest w rękach premiera i rządu?
Jestem zwolennikiem wzmocnienia władzy prezydenta, po drugie ten start daje mi możliwości pokazywania w szerszym aspekcie tego co myślę i co trzeba zrobić w Polsce. Jestem zwolennikiem, by przy prezydencie była rada składająca się ze wszystkich przewodniczących klubów poselskich i kół. Wszystkie niszczące Polskę emocje chciałbym rozwiązywać w tej radzie. Argumentami można wybić wiele głupot z głów i wierzę, że Pałac Prezydencki byłby dobrym do tego miejscem. Uważam, że prezydent powinien mieć gabinet w Sejmie, gdzie jego przedstawiciel non stop rozmawia z klubami o powstających ustawach.
Wierzy Pan, że jedni drugim dawaliby w ten sposób legitymizację do własnej argumentacji przy obecnym sporze politycznym?
Prezydent musi mieć takie zadanie. U każdego ojca różne dzieci się zdarzają, ojciec jest od tego, żeby nie wyrzucać z domu, tylko uspokajać sytuację. Nie widzę, by takim prezydentem miał być Szynom Hołownia lub Krzysztof Bosak.
Szymonowi Hołowni starczy sił i determinacji, by po wyborach budować swój własny obóz polityczny?
Z tego co wiem pan Hołownia kontaktuje się wieloma organizacjami i osobami i namawia ich do współpracy po wyborach. W jego projekt wpompowane jest w tej chwili kilkanaście milionów złotych i on nie może się teraz wycofać. Milionowe zasięgi, które Hołownia miał w internecie były akurat do 10 maja, a potem mocno spadły, to ja się pytam, skąd to było? Sukces Hołowni widzę w tym, że on dopina się do każdego niepokoju. Pan Tanajno wyszedł na ulice? Szymon Hołownia jest pierwszym obrońcą przedsiębiorców. Ja bym tak nie potrafił albo ktoś ma program i go realizuje, albo buduje na niepokojach.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 17.05.2020 20:30
Komentarze
Kalkulacje i iluzje nowej Trzeciej Drogi
24.07.2026 14:45

Komentarzy: 0
Czy w kolejnych wyborach elektorat rozczarowany Donaldem Tuskiem, ale mniej lub bardziej obawiający się rządów prawicy uwierzy po raz kolejny w „nowe otwarcie” oferowane przez ten sam duet? Czy Szymon Hołownia po kilku latach w roli marszałka Sejmu i współodpowiedzialności za rządy obecnej koalicji będzie w stanie skutecznie przedstawić się jako „świeża twarz” i antysystemowy reformator? A Władysław Kosiniak-Kamysz, dziś wicepremier milczący wobec brutalizacji polityki napędzanej przez obecny rząd, zdoła przekonać wyborców, że jako polityk jest „bezpiecznym wyborem”? Obaj liderzy zdają się wierzyć, że wspólnie im się uda. Pytanie tylko, czy ta wiara wystarczy, by zrekompensować zimną kalkulację i brak autentycznych emocji, na których nowa Trzecia Droga jest budowana?
Czytaj więcej
PSL i Polska 2050 rozważają powrót do „Trzeciej Drogi”
16.07.2026 12:17

Komentarzy: 0
PSL i Polska 2050 wracają do formuły „Trzeciej Drogi”. Choć na razie tylko nieoficjalnie, to ma być to najlepszy spośród najgorszych scenariuszy, aby zapobiec twardemu lądowaniu obu formacji poza Sejmem w kolejnej kadencji. A to dziś jest wielce prawdopodobne czy wręcz prawie pewne. Ceną za nowe porozumienie Władysława Kosiniaka-Kamysza i Szymona Hołowni ma być jednak wypchnięcie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, której nie chcą na wyborczych listach zarówno prezes ludowców, jak i… sam Hołownia.
Czytaj więcej
Najnowszy sondaż: Wyrok nie zmienił pozycji Marine Le Pen
12.07.2026 10:49

Komentarzy: 0
Jak poinformował portal Le Figaro, sondaż Elabe przeprowadzony dla BFMTV i La Tribune Dimanche daje Marine Le Pen zwycięstwo w drugiej turze we wszystkich konfiguracjach.
Czytaj więcej
Koalicja na równi pochyłej. Potrzebna pilna reanimacja
10.07.2026 15:06

Komentarzy: 0
Koalicja 15 października tonąca coraz bardziej w bagnie afer, patologii i nepotyzmu weszła na ścieżkę przypominającą schyłek rządów Zjednoczonej Prawicy. Jedynym ratunkiem przed utratą władzy mogą okazać się natychmiastowe dymisje, których kategorycznie zaczynają domagać się wspólnicy w rządzie Donalda Tuska. Widmo spektakularnej katastrofy w przyszłorocznych wyborach zajrzało bowiem koalicjantom w oczy już tak głęboko, że w kuluarach zaczęli nerwowo poszukiwać scenariusza ratunkowego.
Czytaj więcej
Le Pen zwróci się do sądu kasacyjnego. Zamierza kandydować w wyborach prezydenckich
07.07.2026 22:07

Komentarzy: 0
Liderka francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen zapowiedziała we wtorek, że zamierza kandydować w wyborach prezydenckich w 2027 roku po tym, gdy sąd apelacyjny uznał, że nie ma ona już zakazu ubiegania się o funkcje publiczne. Le Pen zapowiedziała też, że zwróci się do sądu kasacyjnego.
Czytaj więcej
