Szukaj
Konto

Tusk uderzył w Nawrockiego i Dudę. Były prezydent mocno odpowiada

Tusk uderzył w Nawrockiego i Dudę. Były prezydent mocno odpowiada
Źródło: chatgpt.com | Autor: Open AI / Chat GPT | Licencja: mat. prasowe | Donald Tusk, Andrzej Duda - grafika wygenerowana przez AI
W niedzielę Donald Tusk opublikował fotografię Karola Nawrockiego i Andrzeja Dudy z aresztowanym Radosławem Piesiewiczem, opatrując ją uszczypliwym komentarzem w związku z aferą Zondacrypto. Na odpowiedź byłego prezydenta nie trzeba było długo czekać. Andrzej Duda najpierw pokazał zdjęcie Tuska z Władimirem Putinem, a następnie opublikował dokument z 2011 roku z odręczną zgodą i podpisem ówczesnego premiera ws. zgody na nawiązanie współpracy ze służbami wywiadowczymi innych krajów, m.in z Rosją.
Co musisz wiedzieć:
  • Donald Tusk opublikował zdjęcie Karola Nawrockiego i Andrzeja Dudy z Radosławem Piesiewiczem, zatrzymanym w związku z aferą Zondacrypto. 
  • Wcześniej Karol Nawrocki przypomniał zdjęcie Tuska w koszulce Lechii Gdańsk z logo Zondacrypto. Przypomniał, że to Tusk odpowiada za polskie służby.
  • Andrzej Duda odpowiedział Tuskowi zdjęciem premiera z Władimirem Putinem, pisząc, że szef rządu „traci czujność, jeśli zaczyna licytację na zdjęcia”.
  • Były prezydent opublikował następnie dokument z 2011 roku z odręczną adnotacją „Zgoda” i podpisem Donalda Tuska, dotyczącą wniosku szefa SKW o podjęcie współpracy ze służbami kilku państw, w tym Rosji. Przypomniał, że decyzja Tuska zapadła po agresji na Gruzję i po katastrofie w Smoleńsku.

Tusk publikuje zdjęcie Nawrockiego i Dudy

Kolejna odsłona politycznego sporu rozpoczęła się od wpisu Donalda Tuska w serwisie X. W niedzielę premier zamieścił fotografię przedstawiającą prezydenta Karola Nawrockiego, a także byłego prezydenta Andrzeja Dudę oraz prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza, zatrzymanego w związku z aferą Zondacrypto.

Tu się nie ma co śmiać, panowie…

– napisał Tusk nad zdjęciem.

 

Nawrocki przypomniał Tuskowi zdjęcie w koszulce Zondacrypto

Wpis Tuska był odpowiedzią na wcześniejszą wypowiedź Karola Nawrockiego dotyczącą sprawy Zondacrypto. Karol Nawrocki podczas sobotniej rozmowy z dziennikarzami odniósł się do kontrowersji wokół firmy i zwrócił uwagę na fotografię Donalda Tuska w koszulce Lechii Gdańsk z widocznym logo Zondacrypto. Prezydent przekonywał, że jeśli premier traktuje sprawę jako wyjątkowo poważną aferę, powinien pamiętać również o odpowiedzialności za podległe mu służby.

Jeśli pan premier Donald Tusk uznaje, że jest to największa afera po 1989 r., ma do tego oczywiście pełne prawo, ale to nie jest dobra informacja dla pana premiera 

– mówił Karol Nawrocki. Następnie przypomniał, że to Tusk odpowiada za polskie służby i sam pozował wcześniej z koszulką zawierającą logo firmy.

Nawrocki zapewnił jednocześnie, że ani on, ani jego ministrowie nie mieli kontaktów z przedstawicielami Zondacrypto.

Andrzej Duda mocno odpowiedział Tuskowi

Do wymiany zdań szybko włączył się Andrzej Duda, którego Tusk umieścił na opublikowanym zdjęciu. Były prezydent zasugerował, że rozpoczynanie politycznej „licytacji na zdjęcia” może być dla premiera ryzykowne.

Premier Tusk chyba traci czujność jeśli zaczyna licytację na zdjęcia

– napisał Andrzej Duda. Do swojego wpisu dołączył fotografię Donalda Tuska z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

 

Na tym jednak jego odpowiedź się nie zakończyła. W kolejnym wpisie były prezydent opublikował skan pisma datowanego na 17 października 2011 roku. Dokument miał zostać skierowany do ówczesnego premiera Donalda Tuska przez szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Janusza Noska.

Z jego treści wynika, że szef SKW zwracał się o zgodę na podjęcie współpracy ze służbami specjalnymi kilku państw: Algierii, Ukrainy, Gruzji, Federacji Rosyjskiej oraz Chińskiej Republiki Ludowej. Na opublikowanym dokumencie widoczna jest odręczna adnotacja „Zgoda” wraz z podpisem Donalda Tuska.

Premierze Tusk, czyj to podpis? Po agresji na Gruzję? Po katastrofie w Smoleńsku?

– zapytał były prezydent.

 

Co bada prokuratura w sprawie Zondacrypto?

Prokuratura bada w sprawie Zondacrypto przede wszystkim podejrzenie oszustwa na szkodę klientów oraz prania pieniędzy. Śledztwo wszczęła 17 kwietnia 2026 r. Prokuratura Regionalna w Katowicach i obejmuje ono działalność prowadzoną na terenie całej Polski od 2022 r.

Śledczy sprawdzają, czy klientów wprowadzano w błąd co do możliwości kupowania i przechowywania kryptowalut oraz walut tradycyjnych, a następnie doprowadzano ich do niekorzystnego rozporządzenia pieniędzmi. Jednym z kluczowych wątków jest informacja, że od 2022 r. giełda miała nie posiadać dostępu do tzw. zimnego portfela, na którym znajdowało się około 4500 BTC, a informacja ta miała zostać zatajona przed klientami. Według komunikatu prokuratury wartość zgłoszonych szkód wynosiła co najmniej 350 mln zł.

Drugim zasadniczym wątkiem jest pranie pieniędzy. Prokuratorzy analizują przyjmowanie, przechowywanie i transferowanie środków oraz sprawdzają, czy wykonywano operacje mogące utrudnić ustalenie ich przestępczego pochodzenia. Szczególny nacisk położono na ustalenie, dokąd wypłynęły pieniądze i kryptowaluty klientów. Analizowane są adresy portfeli, transfery blockchain oraz przepływy między Zondacrypto a innymi giełdami.

Skala postępowania jest duża. Według ostatniej oficjalnej aktualizacji prokuratura zarejestrowała ponad 3600 zawiadomień, przesłuchała blisko tysiąc pokrzywdzonych i 40 innych świadków, zabezpieczyła 162 urządzenia elektroniczne oraz ponad 250 TB danych z serwerów Zondacrypto. Powołano też wspólny zespół śledczy z Estonią i podjęto współpracę m.in. z Monako, Włochami i Szwajcarią.

W tle pojawia się również kwestia możliwych powiązań z przestępczością zorganizowaną ze wschodu. Przedstawiciel Prokuratury Krajowej mówił w Senacie, że w początkach projektu można doszukiwać się śladów zorganizowanej przestępczości z obszaru byłego ZSRR, a później Rosji. To jednak kierunek badany przez śledczych, a nie stwierdzony prawomocnie fakt.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.08.2026 14:21
Źródło: x.com