Szukaj
Konto

Tusk uderza w sojusz z USA i wzywa UE do bycia „prawdziwym sojuszem”

Donald Tusk na Cyprze
Źródło: PAP/EPA | Autor: GEORGE CHRISTOFOROU | Licencja: Umowa licencyjna | Premier Polski Donald Tusk
Komentarzy: 0
Premier Donald Tusk zastanawia się, czy Stany Zjednoczone będą „lojalne” wobec swojego zobowiązania w ramach NATO do obrony Europy w przypadku ataku Rosji i wezwał UE do przekształcenia się w „prawdziwy sojusz” w zakresie obrony kontynentu – pisze w piątek dziennik „Financial Times”.
Co musisz wiedzieć:
  • Donald Tusk w rozmowie z „Financial Times” podał w wątpliwość, czy USA będą „lojalne” wobec zobowiązań NATO w razie ataku na Europę.
  • Premier ostrzegł, że Rosja może zaatakować państwo Sojuszu w perspektywie „raczej miesięcy niż lat”, wskazując na rosnące zagrożenie.
  • Szef rządu wezwał Unię Europejską do budowy realnej zdolności obronnej i wzmocnienia klauzuli wzajemnej obrony (art. 42.7).
  • „Rząd Tuska chce osłabiać sojusz z USA na rzecz budowy unii obronnej w Europie w oparciu o Niemcy i Francję” – komentuje bloger i publicysta Mateusz Duch.

Tusk kwestionuje wiarygodność USA

Donald Tusk powiedział w rozmowie z gazetą, że „największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach (NATO)”. Ostrzegł jednocześnie, że Rosja może zaatakować członka Sojuszu w perspektywie „raczej miesięcy niż lat”.

W rozmowie z brytyjskim dziennikiem Tusk stwierdził, że UE powinna wzmocnić własną klauzulę wzajemnej obrony zawartą w art. 42 ust. 7 Traktatu o Unii Europejskiej.

Dziennik, nazywając stwierdzenia Tuska „niezwykłą wypowiedzią”, podkreślił, że odzwierciedla ona niepewność rosnącą w Europie po groźbach prezydenta USA Donalda Trumpa i jego chwiejnym zaangażowaniu w obronę kontynentu.

– Dla całej wschodniej flanki, moich sąsiadów… pytanie brzmi, czy NATO jest nadal organizacją gotową, zarówno politycznie, jak i logistycznie, do reagowania na przykład przeciwko Rosji, gdyby ta próbowała zaatakować – powiedział.

Rosyjskie drony nad Polską

Tusk zauważył, że niektórzy członkowie sojuszu obronnego „udawali, że nic się nie stało”, gdy w zeszłym roku około 20 rosyjskich dronów naruszyło polską przestrzeń powietrzną – podkreślił dziennik.

Premier przywołał zeszłoroczny przypadek naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. – Miałem pewne problemy tej wrześniowej nocy, kiedy doszło do tej dość poważnej prowokacji z użyciem dronów ze strony Rosjan – wspominał Tusk. – Nie było mi łatwo przekonać naszych partnerów z NATO, że nie był to przypadkowy incydent, lecz dobrze zaplanowana i przygotowana prowokacja wymierzona przeciwko Polsce.

– Niektórym z naszych kolegów znacznie łatwiej było udawać, że nic się nie stało – powiedział. – Dlatego chcę mieć pewność, że jeśli coś się wydarzy, to… Rosja będzie wiedzieć, że reakcja będzie twarda i jednoznaczna – dodał.

„Atak Rosji to raczej miesiące niż lata”

Premier zaznaczył, że jego słów nie należy traktować „jako sceptycyzmu wobec artykułu 5 (zobowiązania NATO do wzajemnej obrony – PAP)”, tego, czy on obowiązuje, ale raczej jako „marzenie, że gwarancje na papierze zamienią się w coś bardzo praktycznego”.

– To naprawdę poważna sprawa. Mam na myśli perspektywę krótkoterminową – raczej miesiące niż lata – powiedział Tusk w kontekście ewentualnego ataku Rosji. – Dla nas niezwykle ważne jest, aby mieć pewność, że wszyscy będą traktować zobowiązania wobec NATO równie poważnie jak Polska – dodał.

Gazeta przypomniała, że Polska już osiągnęła pułap wydatków na obronność (5 proc. PKB) i można uznać ją za jedno z najbardziej protransatlantyckich państw w Europie.

Tusk podkreślił, że nie ma kompleksów w kontekście polsko-amerykańskich relacji, a Waszyngton traktuje Polskę jako jednego z najlepszych i najbliższych europejskich sojuszników. Jednak – jak zauważył szef polskiego rządu – kluczowe byłoby, jak zadziałałoby to w praktyce, gdyby „coś się wydarzyło”.

– Chciałbym wierzyć, że (art. 5 – „FT”) nadal obowiązuje, ale czasami, oczywiście, mam z tym pewne problemy – powiedział Tusk dziennikowi, zastrzegając, że nie chce być zbytnim pesymistą, lecz dziś potrzeba też „praktycznego kontekstu”.

Szczyt na Cyprze i klauzula obrony UE

„FT” podał, że ostrzeżenie Tuska pojawia się w momencie, gdy na Cyprze odbywa się szczyt UE, podczas którego toczą się dyskusje na temat klauzuli wzajemnej obrony Unii, czyli art. 42.7 traktatu UE, w kontekście pogróżek Trumpa dotyczących wycofania się USA z NATO oraz jego niejednoznacznych wypowiedzi na temat przestrzegania art. 5. Dodał, że wiele krajów podchodzi z rezerwą do działań, które mogłyby zostać odebrane jako podważanie znaczenia NATO lub kwestionowanie zaangażowania USA w obronę Europy. Klęska wyborcza węgierskiego premiera Viktora Orbana, sojusznika Rosji, otwiera drzwi do dyskusji na temat art. 42 ust. 7 i większej roli UE w obronie kontynentu – zauważył dziennik.

– Jeśli chcesz mieć prawdziwy sojusz, nie tylko na papierze, potrzebujesz prawdziwych narzędzi i realnej siły, jeśli chodzi o instrumenty obronne i mobilność sił zbrojnych między krajami itp. To bardzo praktyczny problem na dzień dzisiejszy – powiedział polski premier. – Dlatego moją obsesją i misją jest teraz ponowna integracja Europy. Oznacza to wspólną obronę, wspólny wysiłek na rzecz obrony naszych wschodnich granic – dodał.

Tusk zauważył, że jeżeli można doszukać się pozytywnych aspektów wojny w Ukrainie, to jednym z nich jest fakt, że „Europa jest coraz bardziej świadoma, że będziemy razem w kwestiach wojskowych i obronnych”. 

„Nawet Merz się przed czymś takim powstrzymuje”

Sprawę skomentował bloger i publicysta Mateusz Duch. Jak podkreślił, rząd Tuska chce osłabiać sojusz z USA na rzecz budowy unii obronnej w Europie w oparciu o Niemcy i Francję.

Po co? Po co coś takiego mówić w obecnej sytuacji geopolitycznej? Niestety, słowa Tuska o podważaniu lojalności USA względem Europy już poszły w świat. Atakowanie USA nic nam nie da! Nawet Merz się przed czymś takim powstrzymuje. Kanclerz Niemiec nie atakuje publicznie USA. Ale premier Tusk ma najwyraźniej inne zdanie. Wygląda na to, że rząd Tuska chce osłabiać sojusz z USA na rzecz budowy unii obronnej w Europie w oparciu o Niemcy i Francję. Tymczasem Niemcy nadal robią miliardowe interesy z 🇺🇸, kupują od Ameryki uzbrojenie i systemy dla swojej broni za miliardy dolarów

– wskazuje publicysta i dodaje, że „wypowiedź Tuska jest znamienna” i „wpisuje się w działania Niemiec i Francji, które dążą do wzmocnienia swojej pozycji w Europie kosztem USA”. 

Niemcy dopiero co ogłosiły, że chcą za kilkanaście lat mieć najpotężniejszą konwencjonalną armię w Europie. Z kolei Francja „chce roztoczyć” nuklearny parasol ochronny nad Europą. Ciekawe, co zrobi rząd Tuska, jak Amerykanie ograniczą swoją obecność wojskową w Polsce? Co, Niemcy i Francja wyślą do nas swoich żołnierzy? A potem się dziwimy, dlaczego Polska nie jest obecna podczas ważnych rozmów dotyczących bezpieczeństwa Europy

– podsumował Mateusz Duch.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.04.2026 09:52
Źródło: x.com / PAP / opracowanie własne