Szukaj
Konto

Gen. Dariusz Wroński: Największe ryzyko dla Polski to hegemonia systemowa Niemiec

Gen. Dariusz Wroński
Źródło: Archiwum gen. Dariusza Wrońskiego | Autor: Dariusz Wroński/X | Licencja: Archiwum gen. Dariusza Wrońskiego | Gen. Dariusz Wroński
Komentarzy: 0
– Największe ryzyko dla Polski i regionu nie polega na tym, że Niemcy staną się agresorem militarnym. Taki scenariusz jest dziś oderwany od realiów. Ryzyko jest inne. To hegemonia systemowa – mówi portalowi Tysol.pl gen. Dariusz Wroński, były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, absolwent studiów podyplomowych na Wydziale Ekonomii u pani prof. Doroty Simpson (Uniwersytet Gdański).
Co musisz wiedzieć:
  • Gen. Dariusz Wroński wskazuje na największe współczesne zagrożenia.
  • Przestrzega przed Rosją, dla której „Europa to nie partner, to przestrzeń oddziaływania”.
  • Odnosi się również do kwestii prób wypychania Stanów Zjednoczonych z Europy.

W Europie dzieje się coś, co na pierwszy rzut oka wygląda jak dojrzałość strategiczna. Państwa zwiększają wydatki na obronę, rozbudowują armie, inwestują w przemysł zbrojeniowy. Niemcy – przez lata symbol powściągliwości militarnej – deklarują wzrost liczebności sił do poziomu, który jeszcze dekadę temu byłby politycznie nie do pomyślenia. Jednocześnie Unia Europejska buduje instrumenty wspólnej polityki obronnej, wzmacnia finansowanie i promuje „europejskie rozwiązania”

 

– zauważa gen. Dariusz Wroński.

 

W jego ocenie to wszystko można odczytać jako długo oczekiwaną odpowiedź na rzeczywistość, którą brutalnie przypomniała wojna. Ale pod tą warstwą racjonalnych decyzji kryje się zjawisko znacznie bardziej niepokojące: powolne przesuwanie Europy z modelu bezpieczeństwa opartego na sojuszu transatlantyckim w kierunku autonomii, która w praktyce może oznaczać wypychanie Stanów Zjednoczonych z kontynentu.

 

Nie w formie deklaracji. Nie w formie jednego politycznego aktu, ale poprzez decyzje, standardy, regulacje i interesy

 

– wyjaśnia ekspert.

 

Iluzja kontroli

 

Niemcy, państwo o największym potencjale gospodarczym w Europie, wchodzą dziś w fazę redefinicji swojej roli. W ramach Unii Europejskiej budują pozycję nie tylko lidera ekonomicznego, ale także architekta reguł w obszarze bezpieczeństwa i przemysłu obronnego. Równolegle, w ramach NATO, pozostają kluczowym państwem zaplecza operacyjnego dla obecności USA

 

– zauważa.

 

Gen. Wroński wskazuje, że tu właśnie pojawia się fundamentalna sprzeczność, ponieważ Europa z Niemcami w centrum chce jednocześnie korzystać z amerykańskiego parasola bezpieczeństwa oraz uniezależnić się od niego politycznie i przemysłowo.

 

To nie jest strategia. To jest napięcie, które musi się rozstrzygnąć

 

– ocenia.

 

Wypychanie bez wypowiedzenia

 

Ekspert zwraca uwagę, że nie istnieje dziś realistyczny scenariusz „wyrzucenia” USA z Europy jednym ruchem, ale istnieje proces znacznie bardziej subtelny i dlatego groźniejszy.

Polega on na:

  • budowaniu własnych struktur decyzyjnych
  • promowaniu europejskiego przemysłu kosztem interoperacyjności
  • tworzeniu regulacji, które preferują rozwiązania „wewnętrzne”.

 

 

Efekt?

 

USA przestają być niezbędne nie dlatego, że Europa jest silniejsza, ale dlatego, że tak projektuje się system

 

– przestrzega gen. Wroński.

 

W jego ocenie „to droga do sytuacji, w której obecność amerykańska staje się «opcją polityczną», a nie fundamentem bezpieczeństwa”.

 

Rosja nie czeka

 

W tym samym czasie Rosja nie prowadzi debat o autonomii, zielonej transformacji czy standardach przemysłowych. Rosja działa w logice klasycznej geopolityki:

  • odbudowy stref wpływów,
  • presji militarnej i hybrydowej,
  • testowania spójności Zachodu

 

– zauważa wojskowy.

 

Podkreśla przy tym, że „dla Moskwy Europa to nie partner, to przestrzeń oddziaływania”.

 

Jeśli zatem Rosja widzi podział między Europą a USA, spory o kierunek rozwoju NATO, różnice w podejściu do przemysłu obronnego, to nie interpretuje tego jako pluralizmu. Widzi w tym okno możliwości

 

– konstatuje.

 

Hegemonia bez czołgów

 

Największe ryzyko dla Polski i regionu nie polega na tym, że Niemcy staną się agresorem militarnym. Taki scenariusz jest dziś oderwany od realiów. Ryzyko jest inne. To hegemonia systemowa:

  • kto definiuje standardy uzbrojenia,
  • kto kontroluje finansowanie,
  • kto decyduje, co jest „priorytetem bezpieczeństwa”

 

– stwierdza gen. Wroński.

 

W takim układzie państwo może zachować formalną suwerenność, a jednocześnie:

  • być ograniczone w wyborze sprzętu,
  • zależne od decyzji politycznych innych,
  • podporządkowane tempie działania systemu, który nie jest jego własnym

 

– ostrzega.

 

To nie jest dominacja siłowa. To jest dominacja poprzez reguły gry

 

– zaznacza.

 

„Zielona armia” – luksus czy błąd?

 

Na tym tle pojawia się kolejny element: próba objęcia wojska i przemysłu obronnego logiką „czystej transformacji”. W teorii – słuszna w czasie pokoju. W praktyce – potencjalnie groźna! Wojsko nie jest sektorem gospodarczym. Nie działa w warunkach optymalizacji kosztów i emisji

 

– zauważa ekspert.

 

Wojsko działa w warunkach:

  • presji czasu,
  • niedoboru,
  • zakłóceń,
  • wojny

 

– wylicza.

 

Jeżeli regulacje klimatyczne wydłużają produkcję, zwiększają koszty, ograniczają dostępność technologii, to nie są już polityką środowiskową. Stają się czynnikiem osłabiającym zdolność obrony!!!

 

– alarmuje.

 

Europa na rozdrożu

 

Europa stoi dziś przed wyborem, którego nie można już odkładać:

  • albo pozostanie częścią realnego systemu odstraszania opartego na USA,
  • albo zacznie budować własny system, który przez dekady będzie niepełny

 

– zauważa gen. Wroński.

 

Problem polega na tym, że próbuje robić jedno i drugie jednocześnie. A historia nie zna przypadków, w których takie podejście kończyło się sukcesem

 

– dodaje.

 

Zagrożenia

 

Nie żyjemy w czasach, w których zagrożenie przychodzi wprost, z deklaracją i kolumną pancerną na granicy. Dziś zagrożenie może przyjść w formie:

  • decyzji regulacyjnej,
  • standardu przemysłowego,
  • polityki „autonomii”

 

– wskazuje gen. Wroński.

 

I może doprowadzić do sytuacji, w której Europa przekonana o swojej samodzielności odkryje, że w momencie próby jest sama szybciej, niż była na to gotowa. A wtedy pytanie nie będzie brzmiało, czy Amerykanie zostali wypchnięci, tylko: czy Europa sama nie zrezygnowała z najważniejszego filaru swojego bezpieczeństwa zanim zbudowała własny

 

– podsumowuje.

 

Gen. Dariusz Wroński

 

Gen. Dariusz Wroński to polski pilot wojskowy; generał brygady Wojska Polskiego; w latach 1999–2006 dowódca 49 pułku śmigłowców bojowych; dowódca 25 Brygady Kawalerii Powietrznej (2008–2010); dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych (2014–2015).

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.04.2026 15:04
Źródło: Tysol.pl