Tusk: Staram się, żeby z polskiej strony nie było eskalacji w relacjach z Ukrainą

- Premier Donald Tusk poinformował, że prowadził rozmowy z władzami Ukrainy, aby to Kijów przejął odpowiedzialność za rozwiązanie kryzysu wywołanego decyzją o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”.
- Szef rządu przekazał, że podjął również działania mające zapobiec dalszej eskalacji napięć po polskiej stronie, rozmawiając na ten temat z prezydentem Karol Nawrocki.
- Tusk ocenił, że decyzja Wołodymyr Zełenski nie była wymierzona przeciwko Polsce, ale zarzucił stronie ukraińskiej brak wrażliwości historycznej, empatii i politycznej rozwagi.
- Premier podkreślił, że to Ukraina ma dziś więcej do zrobienia, aby odbudować zaufanie i pomóc w rozwiązaniu problemu, który negatywnie wpływa na relacje między oboma państwami.
Tusk zabiera głos ws. relacji z Ukrainą
Premier został zapytany na wtorkowej konferencji prasowej o działania na rzecz rozwiązania kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich po nadaniu przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego jednej z jednostek zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”.
- Podjąłem wysiłki, one przyniosły pewien skutek, aby to strona ukraińska podjęła inicjatywę i przejęła na siebie odpowiedzialność za ten kryzys, a więc także sposoby wyjścia z tego kryzysu - powiedział Tusk.
Dodał, że to była „poważna perswazja na kilku szczeblach, która na tym etapie przyniosła pewien skutek” w postaci zrozumienia „ze strony Ukrainy, że to po jej stronie jest piłka i że to Ukraińcy powinni starać się znaleźć dobre rozwiązanie”.
- Ja też podjąłem inicjatywę, żeby w bezpośrednim kontakcie z panem prezydentem, starać się przekonać prezydenta (Karola) Nawrockiego, żeby z polskiej strony nie było eskalacji. Żeby dać przestrzeń Ukraińcom na albo wycofanie się z tej decyzji, albo podjęcie takich inicjatyw, które przynajmniej czynią ją mniej bolesną z naszego punktu widzenia - powiedział Tusk.
Rozmowy ze stroną ukraińską
Zaznaczył, że słuchał różnych argumentów strony ukraińskiej. - One nas nie przekonują, ale chciałbym jedną rzecz powiedzieć, nie odnoszę takiego wrażenia (...), aby decyzja prezydenta Zełenskiego o nadaniu imienia tej jednostce wojskowej, żeby jej intencją było uderzenie w Polskę - powiedział premier.
Dodał, że zarzuca stronie ukraińskiej „brak wrażliwości i takiego rozumu historycznego”. - Zarzucam brak takiej politycznej i empatii, i racjonalnego myślenia o naszych wspólnych interesach - powiedział Tusk.
Podkreślił, że stara się tłumaczyć Ukraińcom, że w ich przede wszystkim interesie jest zbudowanie relacji na prawdzie historycznej i wzajemnym szacunku oraz żeby zrozumieli, że przyszłość nie może paść ofiarą przeszłości.
- I tutaj Ukraina ma więcej roboty do wykonania, bez dwóch zdań (...). Trudne sąsiedzkie relacje trzeba budować na prawdzie i na próbie zrozumienia wzajemnych intencji. Ukraińcy tego nie zrobili i mamy dzisiaj z tym poważny kłopot. Moje starania polegały na tym, żeby Ukraińcy zrozumieli, że to jest ich rola, żeby ten problem pomóc nam wszystkim rozwiązać, podjęli pewne starania, na razie niewystarczające - powiedział premier.
Tusk powiedział, że widzi też „moment zastanowienia w Kancelarii Prezydenta”. - To też jest dobry znak - zaznaczył. (PAP)
Komentarze
Jest projekt uchwały ws. uczczenia pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA

Związkowcy z JSW napisali do premiera. Domagają się działań osłonowych przed niekontrolowanym importem surowców

Czarnek żąda dymisji rządu po słowach Szeptyckiego o UPA

Przydacz: Wiceminister Szeptycki powinien złożyć dymisję albo zostać wyrzucony

Rosja uderzyła w główny magazyn zużytego paliwa jądrowego koło Czarnobyla







