Szukaj
Konto

To nie będzie tych pieniędzy? Minister Puda o niemieckich naciskach na von der Leyen

26.03.2023 12:42
Grzegorz Puda
Źródło: YouTube/Screen
Komentarzy: 0
Z informacji podanych przez niemiecki "Der Spiegel" wynika, że dwaj eurodeputowani z Niemiec odegrali bardzo ważną rolę w przekonaniu szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen do zajęcia twardego stanowiska w kwestii wdrożenia mechanizmu praworządności, który uderzył w Polskę i Węgry. Teraz na temat tych doniesień głos zabrał minister funduszy i polityki regionalnej Grzegorz Puda.

"Der Spiegel" nawiązał w swoim tekście do wydarzeń sprzed ponad dwóch lat - z grudnia 2020 roku. Wówczas trwały rozmowy między Parlamentem Europejskim a Radą Europejską, które dotyczyły wprowadzenia mechanizmu praworządności. Istotą wspomnianej regulacji miało być stworzenie mechanizmu, który dawałaby możliwość zablokowania środków płynących z UE do krajów, w których dochodzi do pobłażania korupcji lub dochodzi do naruszeń w kwestii funkcjonowania krajowego wymiaru sprawiedliwości.

- Europoseł niemieckich Zielonych Daniel Freund i Moritz Koerner z niemieckiej liberalnej Wolnej Partii Demokratycznej FDP uznali propozycję kompromisu za niewystarczającą. Rozmowy były kontynuowane. PE udało się przeforsować część swoich postulatów - napisano w niemieckim "Der Spiegel".

Minister Puda o informacjach niemieckich mediów

- Nie jest tajemnicą, że blokowanie #FunduszeUE dla Polski (pretekst praworządność) jest wymuszane na #KE przez niemieckich europosłów. W kuluarach Unii Europejskiej mówi się już wprost o politycznym interesie działań przeciwko Polsce. Mimo to prowadzimy normalny dialog z KE licząc na praworządność w jej szeregach

- napisał w niedzielę na portalu społecznościowym Twitter minister funduszy i polityki regionalnej Grzegorz Puda.

Z kolei przedwczoraj minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy napisał, że Polska spełnia warunki, dotyczące stosowania KPP.

- Polska podtrzymuje stanowisko, że spełnia warunki stosowania KPP. Polityka Spójności podąża normalną ścieżką, jak w poprzednich perspektywach finansowych UE (...) Zamęt informacyjny wokół Karty Praw Podstawowych jest tworzony na potrzeby wsparcia opozycji w kampanii wyborczej. #FunduszeUE"- napisał Grzegorz Puda.

Minister Puda

Minister Puda jest uważany za jednego z autorów "porozumienia" z Komisją Europejską, które za cenę tzw. "kamieni milowych", w tym wprowadzenia tak kuriozalnych zapisów w polskim prawie jak możliwość kwestionowania statusu sędziów, czy nawet zmiana regulaminu Sejmu, ma doprowadzić do wypłaty Polsce należnych jej funduszy z Krajowego Planu Odbudowy, które blokowane są pod pretekstem rzekomego "łamania praworządności" według zasady proponowanej przez niemiecką wiceprzewodniczącą Parlamentu Europejskiego Katarinę Barley, która mówiła o głodzeniu Polski.

Z kolei w tzw. "Umowie Partnerstwa" dotyczącej nowej perspektywy budżetowej zawarte są odniesienia do tzw. "Karty Praw Podstawowych" mającej wymuszać na państwach członkowskich progresywne rozwiązania społeczne, co rodzi podejrzenia o rezygnację rządu Mateusza Morawieckiego z tzw. "protokołu brytyjskiego", który miał wyłączać w ramach Traktatu Lizbońskiego Wielką Brytanię i Polskę ze stosowania części "Karty Praw Podstawowych" w zakresie wykraczającym poza prawo krajowe.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.03.2023 12:42
Źródło: twitter.com, Der Spiegel