Szukaj
Konto

Skandal korupcyjny na Ukrainie. Zamieszani członkowie biura prokuratora generalnego

Skandal korupcyjny na Ukrainie. Zamieszani członkowie biura prokuratora generalnego
Źródło: wikipedia | Autor: Mateusz Gieryga/chat GPT | Licencja: CC BY-SA 4.0 | Rusłan Krawczenko
Rusłan Krawczenko odchodzi ze stanowiska prokuratora generalnego Ukrainy w cieniu poważnych zarzutów dotyczących działalności grupy związanej z jego biurem. Według ukraińskich organów antykorupcyjnych jej członkowie mieli przyjmować łapówki w zamian za ochronę call center zajmujących się oszustwami telefonicznymi i praniem pieniędzy. Sprawa dotyczy również wysokich rangą pracowników Prokuratury Generalnej Ukrainy.
Co musisz wiedzieć:
  • Grupa miała działać od połowy 2025 roku.
  • Śledczy zarzucają jej członkom przyjmowanie łapówek i pranie pieniędzy.
  • Krawczenko odrzuca zarzuty i twierdzi, że są bezpodstawne.

Prokurator generalny rezygnuje ze stanowiska

Krawczenko zrezygnował z funkcji prokuratora generalnego Ukrainy w związku ze skandalem dotyczącym działalności nielegalnych call center oraz zarzutami korupcyjnymi. W liście dotyczącym swojej decyzji napisał, że nie chce, aby zajmowane przez niego stanowisko stało się "narzędziem konfrontacji politycznej".

Wcześniej Krawczenko wydał oświadczenie, w którym stanowczo odrzucił kierowane wobec niego zarzuty. Określił je jako "całkowicie bezpodstawne" i zaprzeczył wszelkim nieprawidłowościom.

 

Zarzuty dotyczą działalności w Prokuraturze Generalnej

Najnowszy skandal dotyczy Prokuratury Generalnej Ukrainy. Według Ukraińskiego Krajowego Biura Antykorupcyjnego (NABU) oraz Specjalistycznej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAPO) grupa działająca w biurze Krawczenki miała otrzymywać pieniądze w zamian za ochronę call center zajmujących się oszustwami telefonicznymi oraz praniem aktywów o wartości milionów. Według śledczych grupa powstała w połowie 2025 roku. W jej skład mieli wchodzić czynni prokuratorzy oraz osoby spoza biura Krawczenki.

Jej członkowie mieli regularnie przyjmować łapówki w zamian za umożliwianie działalności oszukańczych call center, a ich ofiarami mieli padać zarówno Ukraińcy, jak i obcokrajowcy. Do tej pory zidentyfikowano pięciu domniemanych członków organizacji.

NABU twierdzi również, że pieniądze uzyskane w wyniku przestępstw były następnie przeznaczane na zakup nieruchomości, biżuterii oraz innych wartościowych przedmiotów.

 

Zatrzymania i wielomilionowe kaucje

W związku ze sprawą NABU zatrzymało Serhija Kropywę, zastępcę dyrektora Departamentu Współpracy Międzynarodowej Prokuratury Generalnej Ukrainy. 7 września Wyższy Sąd Antykorupcyjny Ukrainy przedłużył jego areszt do 2 listopada. Sąd wyznaczył jednocześnie kaucję w wysokości 120 mln hrywien, czyli około 10,01 mln zł.

Kropywa jest podejrzany o pranie pieniędzy o wartości przekraczającej 89 mln hrywien, czyli około 7,42 mln zł. Został również zawieszony w pełnieniu obowiązków. W sprawie zatrzymano także Jelizawietę Iwachnenko. W jej przypadku sąd ustalił kaucję na poziomie 20 mln hrywien, czyli około 1,67 mln zł.

 

Korupcja nadal poważnym problemem Ukrainy

Sprawa Krawczenki wpisuje się w szerszy problem korupcji, z którym Ukraina zmaga się również w czasie wojny z Rosją. Jak zauważa BBC, oskarżenia dotyczące korupcji padały w ostatnich latach także pod adresem kilku osób z najbliższego otoczenia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

NABU i SAPO zostały powołane do walki z korupcją 10 lat temu. Mimo to łapownictwo wciąż pozostaje poważnym problemem w Ukrainie. W 2025 roku w kraju doszło do ogólnokrajowych protestów po tym, jak Zełenski próbował wprowadzić reformy ograniczające niezależność NABU i SAPO. Europejscy partnerzy Ukrainy wyrazili wówczas zaniepokojenie planowanymi zmianami. Ambasadorzy państw grupy G7 ostrzegli, że mogą one zagrozić integracji Ukrainy z Unią Europejską.

Ukraina jest krajem kandydującym do UE, a status ten przyznano jej pod warunkiem podjęcia wiarygodnej walki z korupcją.

 

Zełenski przywrócił niezależność organów antykorupcyjnych

Po fali protestów Zełenski przywrócił niezależność NABU i SAPO. Mimo tego nadal pojawiają się pytania dotyczące jego zaangażowania w reformy antykorupcyjne.

W zeszłym miesiącu NABU poinformowało o wykryciu procederu sprzeniewierzenia ponad 3 mln dolarów w walucie ukraińskiej - pieniądze miały zostać przeznaczone na wpłacenie kaucji za byłego ministra energii oskarżonego o pranie brudnych pieniędzy. W związku z tą sprawą zwolniono wysokiego rangą urzędnika z biura Zełenskiego, którego podejrzewano o udział w procederze.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.09.2026 09:18
Źródło: rmf