Serafin zapowiada ujawnienie nazwisk i ostrzega PSL: "Nie zaczynajcie ze mną"

Władysław Serafin publikuje nagranie. "Nie otwierajcie puszki Pandory"
Władysław Serafin, były poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, opublikował 21 sierpnia nagranie, w którym zwrócił się bezpośrednio do działaczy PSL. Padły bardzo poważne oskarżenia, a Serafin zapowiedział ujawnienie nazwisk.
Warto podkreślić, że tego samego dnia, 21 sierpnia, zapadł nieprawomocny wyrok wobec Władysława Serafina w odrębnej sprawie dotyczącej SKOK Wołomin. Sąd skazał go na sześć lat pozbawienia wolności i 240 tys. zł grzywny. Nagranie skierowane do działaczy PSL zostało opublikowane już po wyroku.
Uważam, że działacze PSL-u powinni wystopować. Nie otwierajcie puszki Pandory, bo moja głowa, szanowni panowie z PSL-u, to jest puszka Pandory
– powiedział Serafin.
Teraz dopiero ujawnię Wam, czemu miała służyć prywatyzacja elewaru. Kto z Was chciał podpierniczyć setki milionów rocznie pieniędzy rolników idących na interwencjonizm? Państwa. Ten mechanizm był, proszę Państwa, obliczony na to, że prywatna agencja będzie kupowała, a państwo będzie rolnikom dawać pieniądze, a rolnicy będą do prywatnego Ewaru ładować całą dotację. W gruncie rzeczy państwo finansuje tą bandę przestępczą, która zrobiła w 12 roku zamach na Elewarr, i macie brudne łapy przezolowskie świnie, brudne łapy. Macie brudne łapy PSL-owskie, sinie, brudne łapy macie, duża część tych PSL-owców
– oświadczył.
W przytoczonym nagraniu Serafin nie przedstawił dokumentów ani innych materiałów, które pozwalałyby niezależnie potwierdzić twierdzenia o popełnieniu przestępstw czy przywłaszczeniu publicznych pieniędzy.
Serafin mówi o Kosiniaku-Kamyszu i Stefanie Krajewskim
W dalszej części wypowiedzi Serafin odniósł się do prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. Następnie skierował szczególnie ostre słowa pod adresem Stefana Krajewskiego, obecnego ministra rolnictwa i rozwoju wsi.
Ubolewam nad Kosiniakiem-Kamyszem, w miarę inteligentny facet, ale jest przez takich złodziei i oszustów trzymany na pasku, który się nazywa tak zwany Nowe PSL. Nie zaczynajcie ze mną, bo i tak się dowiecie. Jeżeli milczałem w 2012 roku, jeżeli milczałem do 2026 roku, to nie znaczy, że zapomniałem. Pokażę nazwiska, pokażę. Mechanizmy, pokażę, jak dziś kradniecie pieniądze publiczne setkami milionów złotych. Wy działacze PSL-u na czele z tym nieudacznikiem największym w historii Stefanem Krajewskim. To jest żenująca postać
– powiedział.
Wątek Elewarru wraca po latach
Odwołanie do 2012 roku i prywatyzacji Elewarru ma historyczne tło. W tamtym okresie kwestia przyszłości państwowej spółki była przedmiotem publicznej debaty. Ówczesny kandydat PSL na ministra rolnictwa Stanisław Kalemba mówił w lipcu 2012 roku o możliwości prywatyzacji Elewarru. Zastrzegał przy tym, że należałoby stworzyć warunki, w których właścicielami magazynów zostałyby grupy producenckie.
Sam Serafin również zabierał wówczas głos w tej sprawie. W rozmowie z Polskim Radiem deklarował sprzeciw wobec prywatyzacji Elewarru, jeśli jego właścicielami nie mieliby zostać rolnicy. – Nie zgodzimy się nigdy na prywatyzację Elewarru, nie zgodzimy się na prywatyzację rynku hurtowego, jeżeli nie będą tymi właścicielami rolnicy – mówił.
Spółka Elewarr nie została sprywatyzowana i pozostaje pod kontrolą państwową. Właścicielem spółki jest Krajowa Grupa Spożywcza S.A., która w całości należy do Skarbu Państwa.
Wyrok zapadł przed południem. Nagranie pojawiło się kilka godzin później
Jak informował Business Insider Polska, Sąd Okręgowy Warszawa-Praga skazał Serafina na sześć lat pozbawienia wolności i 240 tys. zł grzywny. Został on również zobowiązany do zapłaty 2,5 mln zł na rzecz syndyka SKOK Wołomin.
Sąd uznał byłego posła za winnego zarzutów dotyczących wyłudzenia kredytów ze SKOK Wołomin oraz udziału w procederze prania pieniędzy.
Wyrok nie jest prawomocny. Serafin nie zgadza się z rozstrzygnięciem, a jego obrona złożyła apelację.
Komentarze
Zgrzyt między Koalicjantami a Centrum. W tle marihuana

Kosiniak-Kamysz: PSL złoży w Sejmie „poprawioną wersję” projektu prezydenta SAFE 0 proc.









