Radna KO potwierdza odbiór pieniędzy dla migrantów. Publikujemy dokument i jej wyjaśnienia

- Artykuł opisuje przypadek odbioru przekazu pieniężnego przez radną Joannę Liddane. Według przedstawionych informacji radna potwierdziła, że jako wolontariuszka pośredniczy w przekazywaniu pieniędzy przesyłanych przez rodziny migrantów na ich podstawowe potrzeby.
- Sprawa wywołała pytania dotyczące legalności i bezpieczeństwa takich transferów. Wątpliwości dotyczą m.in. sposobu przekazywania środków, możliwości weryfikacji odbiorców oraz funkcjonowania procedur przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu.
- Artykuł przedstawia zarówno ustalenia redakcji, jak i stanowisko radnej. Z opublikowanych informacji nie wynika, aby w opisanej sprawie zapadły decyzje organów ścigania lub sądów stwierdzające naruszenie prawa.
Radna Koalicji Obywatelskiej odbiera pieniądze dla migrantów
Skontaktowaliśmy się z radną Koalicji Obywatelskiej Joanną Liddane. Pytana o dokument Liddane tłumaczy, że od sześciu lat działa jako wolontariuszka i pośredniczy w transferach Western Union od rodzin migrantów przebywających za granicą. Osoby po detencji (w przypadku migrantów - umieszczenie cudzoziemca w strzeżonym ośrodku lub areszcie dla cudzoziemców, np. przed wydaleniem z kraju lub podczas procedury azylowej - przyp. red.) lub deportowane z Niemiec, często nie mają dokumentów, kont bankowych ani możliwości samodzielnego odbioru pieniędzy.
Wolontariusze odbierają środki finansowe i przekazują je migrantom na jedzenie, noclegi czy podstawowe potrzeby - tłumaczyła Liddane, podkreślając, że kwoty są małe 500–2000 zł i że ona nie pobiera prowizji oraz działa wyłącznie z pobudek humanitarnych.
Liddane zapytana wprost o legalność takiego modelu, odpiera zarzuty, oskarżając dziennikarzy o „robienie sensacji” i stwierdzając, że prawdziwy problem to przemytnicy zarabiający miliony na przemycie ludzi.
[dokument potwierdzający transfer pieniężny]
„Jammal” otrzymał zakaz wjazdu do Niemiec
Według ustaleń naszej redakcji z czerwca 2024 roku niemiecka policja zatrzymuje osoby bez dokumentów, na podstawie ich własnych deklaracji o wjeździe przez Polskę lub inne państwa UE, i przekazuje je na teren Polski. Migranci bywają porzucani w przygranicznych lasach, bez bagażu, bez pieniędzy, z ulotkami informującymi o jadłodajniach.
„Jammal” otrzymał zakaz wjazdu do Niemiec i został przerzucony do Polski w połowie maja 2024 roku. Polska strona Straż Graniczna i władze lokalne przyjęły niemieckie deklaracje bez głębszej weryfikacji i „Jammal” znalazł się na terenie miasta Zielonej Góry. Od 25 maja 2024 ślad po tym człowieku znika.
Dlaczego sprawa budzi wątpliwości prawne i w zakresie bezpieczeństwa państwa
Sprawa budzi fundamentalne pytania prawne oraz zakresu bezpieczeństwa państwa polskiego. Systematyczne pośrednictwo w międzynarodowych transferach gotówkowych bez formalnej instytucji płatniczej może omijać standardowe mechanizmy AML/CFT tzw. przeciwdziałanie praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Western Union wymaga weryfikacji tożsamości odbiorcy, ale łańcuch pośredników jak ewentualna rodzina za granicą → wolontariusz w Polsce → migrant utrudnia pełną kontrolę przepływu pieniędzy. W kontekście masowych deportacji z Niemiec, gdzie wiele osób nie ma dokumentów lub podaje niepełne dane, ryzyko jest realne i bardzo wysokie, a za takim procederem może się kryć celowe działanie mające na celu osłabianie państwa polskiego.
"AML, czyli z angielskiego Anti-Money Laundering, oznacza przeciwdziałanie praniu pieniędzy. To proces, w którym środki pochodzące z nielegalnych źródeł są „czyszczone”, aby wyglądały na legalne. Natomiast CFT (Countering the Financing of Terrorism) to z kolei przeciwdziałanie finansowaniu terroryzmu, czyli zapobieganie wykorzystywaniu środków finansowych do wspierania organizacji i działań o charakterze terrorystycznym" - czytamy na stronie Krajowej Izby Księgowych.
Istotne są również kwestie polityczne i systemowe. Zamiast naciskać na niemieckie władze w sprawie przestrzegania prawa UE i skutecznych readmisji, zamiast domagać się od polskiego rządu twardej polityki deportacyjnej i wzmocnienia infrastruktury w Lubuskiem, lokalna polityk opozycji angażuje się w nieformalne kanały pomocy. To tworzy obraz, w którym państwo polskie częściowo abdykuje z roli, a ciężar spada na wolontariuszy i samorządy. Niemcy w ten sposób „poprawiają” swoje statystyki migracyjne kosztem wschodniego sąsiada – Polska staje się de facto „wysypiskiem” dla skutków nietrafionej polityki migracyjnej Berlina.
Komentarz prawnika
Cała sprawa wygląda na bardzo podejrzaną. Z tekstu wynika, że ta pani przyjmuje różne kwoty pieniędzy i oświadcza, że następnie przekazuje je osobom które nie mają żadnych dokumentów, a więc prawdopodobnie nie zawarły z nią żadnej umowy (innej niż w najlepszym wypadku ustna) i których tożsamość jest nie do ustalenia. Musimy zatem przyjąć na wiarę, że ta Pani rzeczywiście przekazała im te pieniądze i nie potrąciła od tego prowizji.
Stawia to całą procedurę pod znakiem zapytania z perspektywy zgodności z przepisami o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy. Powstaje też wątpliwość o obowiązek podatkowy - gdyby tych wpłat było więcej (np. 3-4 wpłaty od jednej rodziny) to wówczas należałoby od takiej "darowizny" uiścić podatek. No i wreszcie czemu takie "pośrednictwo" świadczy osoba fizyczna a nie np. fundacja? Uważam, że ten proceder wymaga gruntownego wyjaśnienia przez odpowiednie organy
- mówi nam dr nauk prawnych Oskar Kida.
Jakie działania należałoby podjąć
W tym przypadku konieczna jest natychmiastowa kontrola prokuratorska i służb specjalnych nad tego typu nieformalnymi kanałami transferów pieniężnych w kontekście migracji. Nie po to, by nękać wolontariuszy, lecz by wykluczyć nadużycia. Polska powinna twardo egzekwować od Niemiec przestrzeganie procedur dublińskich i readmisji (procedura, w której jedno państwo przyjmuje z powrotem na swoje terytorium osobę, która nielegalnie przebywa w innym państwie, ponieważ istnieją podstawy, by uznać, że przybyła z tego pierwszego państwa lub jest jego obywatelem - przyp. red.), a sama wdrożyć skuteczny system szybkich deportacji takich osób do Niemiec. Regiony przygraniczne, jak Lubuskie, wymagają realnego wsparcia organizacyjnego państwa polskiego i jego struktur.
[Autor, Aleksandra Fedorska jest dziennikarką Tysol.pl oraz licznych polskich i niemieckich mediów]
[Tytuł, sekcja "Co musisz wiedzieć", "Jakie to ma znaczenie dla Polski?", a także śródtytuły i lead od Redakcji]
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy odbieranie pieniędzy dla migrantów przez osobę trzecią jest legalne? Przepisy nie wykluczają takiej możliwości, jednak zgodność z prawem zależy od okoliczności konkretnej sprawy oraz spełnienia obowiązujących wymogów dotyczących identyfikacji stron transakcji i przeciwdziałania praniu pieniędzy.
Jak działa przekaz pieniędzy przez Western Union? Western Union umożliwia przesyłanie środków między osobami w różnych krajach. Aby odebrać przekaz, odbiorca musi spełnić wymagania operatora dotyczące potwierdzenia tożsamości oraz danych transakcji.
Czy migrant bez dokumentów może odebrać pieniądze z Western Union? Może to być utrudnione lub niemożliwe, ponieważ operator wymaga potwierdzenia tożsamości zgodnie z obowiązującymi procedurami. W takich sytuacjach część organizacji pomocowych korzysta z rozwiązań przewidzianych przez swoje wewnętrzne procedury.
Dlaczego sprawa Joanny Liddane wzbudziła kontrowersje? Kontrowersje wynikają z pytań dotyczących legalności, przejrzystości i bezpieczeństwa takich transferów. Sama radna podkreśla, że działała jako wolontariuszka i przekazywała pieniądze z pobudek humanitarnych.
Czy w tej sprawie stwierdzono naruszenie prawa? Na podstawie informacji przedstawionych w artykule nie wynika, aby właściwe organy stwierdziły naruszenie prawa lub postawiły komukolwiek zarzuty. Opisane okoliczności budzą jednak pytania dotyczące obowiązujących procedur, bezpieczeństwa oraz sposobu organizowania pomocy migrantom.
Komentarze
KO i PSL odkrywają karty. Wskazano kandydatkę na prezydenta Krakowa

Kara za referendum. Tusk rozwiązał struktury w Małopolsce

Nieoficjalnie: Donald Tusk rozwiązał struktury Koalicji Obywatelskiej w Małopolsce

Jak pokonać męczącą się władzę?

Wojna na szczycie śląskiej Koalicji Obywatelskiej

