Protest rolników w Warszawie. „Minister Krajewski do dymisji”

- Protest rozpoczął się o godz. 12.00 przed siedzibą Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi przy ul. Wspólnej 30 w Warszawie.
- Organizatorem demonstracji jest NSZZ RI „Solidarność”.
- Rolnicy alarmowali, że ceny skupu wielu produktów rolnych spadły do poziomów, które nie pokrywają kosztów produkcji.
- Według organizatorów problem dotyczy także producentów trzody chlewnej, mleka, zbóż, wołowiny oraz innych sektorów rolnictwa.
Sytuacja w rolnictwie
Według organizatorów protestu trudna sytuacja dotknęła wszystkich gałęzi rolnictwa. Szczególnie trudne warunki panują na rynku trzody chlewnej, gdzie – jak wskazują rolnicy – ceny skupu od dłuższego czasu utrzymują się poniżej kosztów produkcji. Problemy zgłaszają również producenci mleka, zbóż, warzyw oraz wołowiny. Rolnicy podkreślają, że przy obecnych cenach sprzedaży i stale wysokich kosztach prowadzenia gospodarstw coraz trudniej utrzymać rentowność produkcji. Domagają się likwidacji Zielonego Ładu oraz wstrzymania importu produktów rolnych z Ukrainy. Zwracają przy tym uwagę na rolę potężnych koncernów, które – jak podkreślają – zdominowały rynek spożywczy i zawierają kontrakty nie z polskimi producentami, tylko z zagranicznymi kontrahentami. Według protestujących część importowanej żywności jest przepakowywana w kraju i sprzedawana jako rodzimy towar. Ich zdaniem winne tej sytuacji jest prawo, które takie działania umożliwia.
Przywieźliśmy panu ministrowi sobowtóra, który leży w wannie elegancko ubrany w ukraiński strój. Przywieźliśmy taczkę gnoju. Przywieźliśmy mleko w bańkach, ale niestety policja nie pozwala nam wejść pod ministerstwo na konferencję prasową z tymi akcesoriami, żeby ministrowi pokazać, że nam się za pracę dostaje tylko obornik
- mówił przed rozpoczęciem manifestacji Łukasz Komorowski z rolniczej „Solidarności”.
Minister nie robi dosłownie nic. Degrengolada, gadanie i gadanie. Inne kraje otrzymały pomoc unijną, które złożyły wnioski tak jak Polska, z racji ceny ropy, nawozów. W Polsce obiecane to było 1 kwietnia. Od tamtej pory nie ma nic. To jest katastrofa polskiej wsi, a minister bawi się, jeździ po spotkaniach, kręci sobie rolki, a rolnictwem nie zajmuje się wcale
- wyliczał.
Rolnicy oczekują działań resortu
Zgromadzeni przed budynkiem ministerstwa rolnicy mają nadzieję, że protest skłoni przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi do podjęcia rozmów oraz przygotowania działań wspierających producentów rolnych. W ich ocenie obecna sytuacja wymaga szybkich działań, ponieważ utrzymująca się niska opłacalność produkcji przy wysokich kosztach może doprowadzić do upadku części gospodarstw.
Rolnicy zaproponowali stworzenie polskiego holdingu spożywczego, który zawierałby kontrakty jedynie z polskimi wytwórcami.
Mamy gotowe rozwiązania. Można to wprowadzić w ciągu jednego sezonu. W innych krajach UE takie holdingi z powodzeniem funkcjonują
- argumentowali.
Minister rolnictwa Stefan Krajewski zaprosił pięciu przedstawicieli protestujących na rozmowy do ministerstwa. Do czasu publikacji artykułu resort nie przedstawił szczegółowego stanowiska wobec postulatów protestujących.
Rolnicy chcą rozwiązań systemowych
Protestujący wskazywali na pogarszającą się opłacalność produkcji, nadmierne obciążenia administracyjne, w szczególności na uciążliwe kontrole, również weterynaryjne, i brak – ich zdaniem – skutecznych działań rządu. Jeden z liderów protestu podkreślał, że niezależnie od tego, kto sprawuje władzę, rolnicy od lat apelują o rzeczywiste reformy.
Niedługo znów będą wybory. Musimy wybrać mądrze. Nie wystarczą obietnice. Każdy, kto chce rządzić, powinien przedstawić realny plan dla polskiej wsi
– mówił.
Kiedyś w Polsce było około 1,5 mln gospodarstw utrzymujących świnie i blisko 20 mln sztuk trzody. Cena skupu wynosiła około 3 zł za kilogram, a olej napędowy kosztował około 2 zł za litr. Dziś pogłowie jest znacznie mniejsze, a ogromna część prosiąt i warchlaków trafiających do polskich przetwórni pochodzi z importu
– dodał.
W wystąpieniach pojawiły się także zarzuty dotyczące ograniczeń w utrzymywaniu trzody chlewnej na własne potrzeby oraz przekazywania mięsa członkom rodziny. Zdaniem protestujących obowiązujące regulacje są bardziej restrykcyjne niż w wielu innych państwach Unii Europejskiej.
Komentarze
„3 proc. dla nauki, 100 proc. dla Polski”. Przed Sejmem protestowali naukowcy

Tysiące Hiszpanów wyszły na ulice Madrytu. Wielki protest przeciwko rządowi Sáncheza

„Jest moc!” Solidarność jedzie do Warszawy

Policja nie pozwala na podejście do „Miasteczka Gniewu”. Tysol.pl na miejscu
Tak się pilnuje Polski! Nowy numer „Tygodnika Solidarność”








