Projekt o zakazie banderyzmu w Sejmie. Puste ławy koalicji rządzącej

Trwa piątkowe posiedzenie Sejmu, podczas którego posłowie niemal jednogłośnie przyjęli zakaz korzystania z m.in. telefonów komórkowych w szkołach podstawowych i przedszkolach od 1 września 2026 r.
Pierwsze czytanie prezydenckiego projektu o zakazie propagowania banderyzmu
Po głosowaniu nad ustawą dotycząca telefonów komórkowych w szkołach, jednym z punktów porządku obrad było pierwsze czytanie prezydenckiego projektu ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz ustawy - Kodeks karny. Jego celem jest zakaz propagowania banderyzmu.
Projekt dotyczy doprecyzowania przepisów określających pojęcie zbrodni dokonanych przez członków i współpracowników Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery i Ukraińskiej Armii Powstańczej oraz innych ukraińskich formacji kolaborujących z Trzecią Rzeszą Niemiecką.
Ustawa określa, że zbrodnią tą jest "zbrodnia ludobójstwa dokonana na terytorium II Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1943-1945, a także inne czyny polegające na stosowaniu przemocy, terroru lub innych form naruszania praw człowieka wobec jednostek lub grup ludności narodowości polskiej lub obywateli polskich innych narodowości".
"Tutaj nie ma prawie nikogo, wszyscy poszli... obrzydliwe"
Poseł PiS Dariusz Matecki, podczas pierwszego czytania projektu przez prezydenckiego ministra Zbigniewa Boguckiego, pokazał aktualną frekwencję w sali sejmowej - przede wszystkim część, w której zasiadają posłowie koalicji rządzącej.
Procedujemy ustawę o wprowadzeniu kar za propagowanie banderyzmu. Cały klub PiS na miejscu, Zbigniew Bogucki przedstawia i patrzcie drodzy państwo... A tutaj nie ma prawie nikogo, wszyscy poszli... obrzydliwe
– oświadczył na nagraniu Dariusz Matecki.
Głos zabrał siedzący tuż obok posła PiS niezrzeszony poseł Marek Jakubiak. – Nie tylko PiS, ale też niezależny, wolny republikanin – powiedział.
Komentarze
Bandera w Panteonie Ukrainy? „Reakcja Polski nie wpłynie na decyzję”

Szef MON: Nam też nikt nie będzie mówił, jak głosować za wejściem Ukrainy do UE

Przydacz ostro o władzach Ukrainy: „Kleptokratyczne i oligarchiczne skorumpowane elity”









