Szukaj
Konto

Prof. Szeremietiew: Rosjanie mogą użyć broni atomowej i uderzyć w inne miejsce niż Ukraina

Prezydent Rosji Władimir Putin
Źródło: PAP/EPA | Autor: EPA/MIKHAIL METZEL/SPUTNIK/KREMLIN POOL MANDATORY CREDIT | Licencja: PAP/EPA | Prezydent Rosji Władimir Putin
„Pamiętajmy cały czas, że są rosyjskie siły rakietowe i Rosjanie cały czas posiadają broń atomową taktyczną, która może być użyta na polu walki. Jest takie niebezpieczeństwo, z którym trzeba się jakoś tam liczyć” - mówi portalowi Tysol.pl prof. Romuald Szeremietiew, ekspert ds. bezpieczeństwa.
Co musisz wiedzieć:
  • Niemieckie media cytują opinie, że Rosja może być zdolna do ataku na państwo NATO już teraz.
  • Konrad Schuller z „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung” sugeruje możliwość ogłoszenia „stanu napięcia” w Niemczech.
  • W komentarzu przywoływane są wypowiedzi rosyjskich polityków, które mają świadczyć o zaostrzaniu retoryki wobec Zachodu.
  • Schuller wskazuje na trudną sytuację gospodarczą Rosji oraz problemy na froncie w Ukrainie jako jeden z czynników napięć.
  • Według niego celem Rosji może być zastraszenie państw europejskich i osłabienie reakcji NATO.

Czy Rosja uderzy?

 

- Niemieckie media donoszą o Rosji, że może ona uderzyć wcześniej, niż zakładano, czyli teraz, a nie za trzy lata. Czy rzeczywiście jest takie zagrożenie?

 

Putin wydaje mi się utknął na Ukrainie i nie jest w stanie tej wojny wygrać. Szykuje się kompromitacja – kompromitacja Rosji z dużo słabszą, czy mniejszą Ukrainą. Wyjście z tego może być takie: ponieważ Putin jest dyktatorem, no więc powinien obalić dyktatora, zwalić na niego winę, że nieudolnie dowodził i w ogóle zawalił. Nawet w wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-45, zwycięskiej jakby nie było, to potem przecież pojawiła się po destabilizacji ogromna fala oskarżeń Stalina, że nie dopilnował armii itd., że klęski, które armia rosyjska poniosła w starciu z Niemcami to była wina Stalina.

 

W każdym razie wariant jest taki: obalić dyktatora Putina – jakaś grupa. Ale nie widać, żeby jakiś spisek się zawiązał przeciwko Putinowi. W związku z tym przed Putinem stoi coraz wyraźniej wizja kompromitacji. Można z tego wyjść tylko w jeden sposób, mianowicie uderzając w inne miejsce. Ja już mówiłem o tym, że Rosja może rozważać taki wariant, że będzie mrozić działania wojenne na froncie ukraińskim, co Ukraińcy przyjmą z ulgą, no i rozpocznie się konflikt w innym miejscu na przykład uderzając na Estonię. Moim zdaniem taki wariant oczywiście istnieje. Natomiast, co mogłyby dać dane wywiadowcze? Dostępu do tych danych nie mam, żeby wiedzieć, jakimi siłami dysponuje Putin, czy są czynione jakieś przygotowania w tym zakresie, ponieważ nie wystarczy uderzenie nagle z powietrza na przykład, bo zdaje się, że siły powietrzne Federacji Rosyjskiej pewnie są w dużo gorszym stanie. Pozostaje armia lądowa dla Putina, a armia lądowa, odciążona od wojny na froncie ukraińskim dysponuje pewnym potencjałem, na pewno większym niż Estonia, więc może być tak, że „nie udało się z większym ptaszkiem, a można spróbować z mniejszym ptaszkiem” przy założeniu, że NATO nie jest w stanie wystarczająco szybko reagować i Estonię odbić itd.

 

Także taka groźba moim zdaniem istnieje. Premier Tusk musiał usłyszeć od braci-Niemców swoich, kiedy opowiadał te historie, że od strony Rosji grozi konflikt.

 

- Z tym że, jeżeli sobie spojrzymy na wszystkie europejskie armie, czy to będzie francuska, czy to niemiecka, tak naprawdę żadna z nich nie jest gotowa do konfrontacji z Rosją. Pytanie, czy w tym momencie Rosja nie będzie szukała okienka dla siebie?

 

Nie. Putin może wyciągnąć z tego wniosek taki, że nawet nie będzie w stanie reagować i w związku z tym może szybko zająć Estonię „i co mi zrobicie?”.

 

NATO to nie tylko Niemcy

 

- Ale NATO są to nie tylko Niemcy, ale też Stany Zjednoczone.

 

Ale Stany Zjednoczone też nie sądzę, żeby dysponowały takimi siłami, które mogłyby uruchomić i zaangażować się na pełną skalę w obronie jakiegoś państwa zabałtyckiego.

 

Sytuacja jest rzeczywiście bardzo groźna i bardzo niepokojąca. Co do armii polskiej, to nie zakończyliśmy chyba procesów modernizacyjnych, jeżeli idzie o nasze wojsko, Nie cały zamówiony za Zjednoczonej Prawicy sprzęt trafił do wojska. Nie odbudowaliśmy wszystkich jednostek. 1. Dywizja Legionów, która powstaje, zdaje się, że jej jeszcze daleko do zdolności bojowych. 18. Zmechanizowana – tak, ale to są jeszcze niewystarczające siły, żeby jakoś reagować zbrojnie. Nie wiem. Przyznaję, że jestem w pewnej konfuzji.

 

- Podejrzewam, że nie tylko Pan, dlatego że generalnie w tej chwili rozwinęła się taka sytuacja, że trudno tak naprawdę w sposób logiczny wywnioskować przyszłe działania poszczególnych stron.

 

Tak. Jedno wydaje mi się być istotne, to znaczy, w jakim stanie psychiczno-emocjonalnym jest Putin, biorąc pod uwagę to, że wojna na Ukrainie ciągnie się już – jak mówił kanclerz Borrel – dłużej niż II wojna światowa. On się trochę pomylił – ciągnie się dłużej, niż wojna Rosji z Niemcami. To jest więc rzeczywiście problem. Panowie wiceministrowie zdaje się, że polecieli z Bonn do Stanów Zjednoczonych – jakaś taka gwałtowna, nagła wizyta, więc coś się dzieje na pewno

.

A z innej strony dochodzą do mnie różnego rodzaju sygnały mówiące o tym, że niektóre państwa, w tym Polska, przygotowują się to tego, że coś się może wydarzyć.

 

 

UE sama się osłabia

 

- Ale z drugiej strony, jeżeli spojrzymy sobie z dużego dystansu na to, co się dzieje, to ja to widzę tak: Unia Europejska i państwa europejskie pogłębiają swoje zaangażowanie w ideologię...

 

Tak...

 

- I tak naprawdę one będą siebie osłabiały przez najbliższe przynajmniej 10 lat, więc dlaczego Putin miałby zaatakować w ciągu trzech lat? Dlaczego nie poczekać tych 10 lat, aż Unia sama się zaorze?

 

Putin będzie czekał odpowiedniej chwili zakładając, że uda się zamrozić działania wojenne na Ukrainie. Wtedy tymi siłami, którymi dysponuje, może pokusić się o uderzenie na państwa bałtyckie, i tutaj najbardziej zagrożone są dwa: Estonia i Łotwa, ponieważ te dwa państwa mają po 30 proc. ludności rosyjskiej. Litwa ma mniejszy odsetek Rosjan.

 

- Putin „wystąpi w obronie Rosjan”...

 

Tak. Pretekst będzie taki, że Putin oczywiście broni Rosjan, którzy tam są „nadzwyczajnie prześladowani” przez „reżim estoński” i być może łotewski. I biorąc pod uwagę możliwości operacyjne NATO w tym regionie, a nie jest to żadna tajemnica, dowództwo natowskie podkreśla cały czas, że obrona państw nadbałtyckich będzie bardzo trudnym zadaniem. Stąd waga i znaczenie Przesmyku Suwalskiego. Można sobie wyobrazić w związku z tym akcję nie tylko akcję Rosji na Estonię, ale również akcję Rosji i Białorusi w kierunku Kaliningradu czyli po naszemu Królewca, a więc wtedy uderzenie na Przesmyk Suwalski, co może być możliwe, zakładając oczywiście, że Rosja będzie dysponowała siłami, które pozwolą na uderzenie z dwóch kierunków.

 

Jaka jest wartość armii białoruskiej, trudno mi powiedzieć. Zdaje się, że nie jest to największa potęga, ale jak się zbierze paru sołdatów, to zawsze do tej dywizji Rosyjskich jakoś dołączy. Pytanie też, w jakim stanie jest ten korpus armii rosyjskiej w Obwodzie Kaliningradzkim, jakimi siłami dysponuje. Ale pamiętajmy cały czas, że są rosyjskie siły rakietowe i Rosjanie cały czas posiadają broń atomową taktyczną, która może być użyta na polu walki. Jest takie niebezpieczeństwo, z którym trzeba się jakoś tam liczyć.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.05.2026 18:17
Źródło: Tysol.pl