Podzielony VAT – czyli ograniczone zaufanie do kontrahenta. Dla kogo miła niespodzianka?
26.07.2017 21:00

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Ministerstwo Finansów przedstawia kolejne pomysły mające uszczelnić system podatkowy, utrudnić nieuczciwym firmom oszukiwanie fiskusa, stosowanie tzw. karuzel VAT-owskich. Dla uczciwych szykowane są natomiast miłe niespodzianki – pozycja zaufanego podatnika. Tym razem chodzi o tzw. podzielony VAT, o którym związki i pracodawcy rozmawiali na posiedzeniu zespołu ds. budżetu, wynagrodzeń i świadczeń socjalnych RDS.
Anna Grabowska
Jak podkreślali przedstawiciele Ministerstwa Finansów, mechanizm podzielonej płatności VAT to nie tylko rozwiązanie, które ma utrudniać podatkowe oszustwa, ale także zabezpieczać przed nimi uczciwych podatników. Chodzi o sytuacje, w których przedsiębiorca ma ograniczone zaufanie do swojego kontrahenta. W takim wypadku zapłatę mógłby mu przekazać w podziale na dwie części. Część netto byłaby przelana na zwykły rachunek rozliczeniowy, a część dotycząca samego podatku VAT - na osobny, specjalny rachunek, tzw. R-VAT.
Gdyby urząd skarbowy zakwestionował transakcję, to taki ostrożny podatnik, który podzielił płatność, nie musiałby obawiać się sankcji, nie ponosiłby solidarnej odpowiedzialności z nieuczciwym kontrahentem. Nie zostałoby mu odebrane prawo do zwrotu podatku, który zapłacił od danej transakcji. Co też ważne, i co podkreśla resort finansów, byłby mu przypisany atrybut starannego działania.
Na razie - tylko dla chętnych
Ale przecież nie musiałoby tak być, że transakcja okazała się nieuczciwa. Jeśli wszystko byłoby w porządku, to pieniądze z rachunku R-VAT zostałyby zwolnione. Według założenia resortu finansów miałoby to następować w ciągu maksymalnie 90 dni.
Należy przy tym zaznaczyć, że mechanizm tzw. podzielonego VAT na razie miałby nie być obowiązkowy. To od płacącego zależałoby, czy dla swojego bezpieczeństwa zdecyduje się na podzielenie zapłaty za transakcję na część netto i VAT. Faktury przy podzielonej płatności miałyby wyglądać tak samo jak przy każdej innej transakcji. Inne byłyby natomiast konta bankowe: różne dla kwoty netto i dla rachunku R-VAT.
Ministerstwo podkreślało na posiedzeniu zespołu RDS, że dodatkowy rachunek byłby prowadzony bezpłatnie. Banki musiałyby bowiem po prostu wykonywać obowiązek ustawowy.
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (30/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Jak podkreślali przedstawiciele Ministerstwa Finansów, mechanizm podzielonej płatności VAT to nie tylko rozwiązanie, które ma utrudniać podatkowe oszustwa, ale także zabezpieczać przed nimi uczciwych podatników. Chodzi o sytuacje, w których przedsiębiorca ma ograniczone zaufanie do swojego kontrahenta. W takim wypadku zapłatę mógłby mu przekazać w podziale na dwie części. Część netto byłaby przelana na zwykły rachunek rozliczeniowy, a część dotycząca samego podatku VAT - na osobny, specjalny rachunek, tzw. R-VAT.
Gdyby urząd skarbowy zakwestionował transakcję, to taki ostrożny podatnik, który podzielił płatność, nie musiałby obawiać się sankcji, nie ponosiłby solidarnej odpowiedzialności z nieuczciwym kontrahentem. Nie zostałoby mu odebrane prawo do zwrotu podatku, który zapłacił od danej transakcji. Co też ważne, i co podkreśla resort finansów, byłby mu przypisany atrybut starannego działania.
Na razie - tylko dla chętnych
Ale przecież nie musiałoby tak być, że transakcja okazała się nieuczciwa. Jeśli wszystko byłoby w porządku, to pieniądze z rachunku R-VAT zostałyby zwolnione. Według założenia resortu finansów miałoby to następować w ciągu maksymalnie 90 dni.
Należy przy tym zaznaczyć, że mechanizm tzw. podzielonego VAT na razie miałby nie być obowiązkowy. To od płacącego zależałoby, czy dla swojego bezpieczeństwa zdecyduje się na podzielenie zapłaty za transakcję na część netto i VAT. Faktury przy podzielonej płatności miałyby wyglądać tak samo jak przy każdej innej transakcji. Inne byłyby natomiast konta bankowe: różne dla kwoty netto i dla rachunku R-VAT.
Ministerstwo podkreślało na posiedzeniu zespołu RDS, że dodatkowy rachunek byłby prowadzony bezpłatnie. Banki musiałyby bowiem po prostu wykonywać obowiązek ustawowy.
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (30/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.07.2017 21:00
Prof. Gertruda Uścińska dla "TS": Decyzja o przejściu na emeryturę jest jednorazowa i ostateczna
05.10.2017 21:00

Komentarzy: 0
Minął miesiąc, od kiedy pierwsze osoby mogą składać wnioski o emeryturę w niższym wieku. O tym, czy Polacy masowo odchodzą z pracy, jak wpłynie to na kondycję Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i budżetu państwa oraz komu i dlaczego świadczenia mogłyby być podwyższane, a komu obniżone składki – z prezes ZUS prof. Gertrudą Uścińską rozmawia Anna Grabowska.
Czytaj więcej
Od sześćdziesiątki do sześćdziesiątki, czyli historia wieku emerytalnego
03.10.2017 15:00

Komentarzy: 0
Trzeba było 5 lat dyskusji, przerzucania argumentów, zbierania podpisów, ulicznych protestów, podpisywania porozumień, żeby poeksperymentować na Polakach. Żeby część musiała dłużej pracować, a niekiedy żebrać o pomoc w opiece społecznej. Bo byli i tacy, którzy po wydłużeniu wieku nie mogli dobić do emerytalnej przystani, a pracą zwyczajnie stracili. Teraz wracamy do emerytury w wieku 60 i 65 lat. Polacy się cieszą, ale i boją kolejnych zmian.
Czytaj więcej
Stanisław Szwed dla "TS": Nie chcemy terapii szokowej
18.09.2017 21:00
Ekologiczny terroryzm. Jak wdrożyć nową politykę energetyczną, bez poddawania się dyktatowi ekologów?
09.08.2017 19:42

Komentarzy: 0
Jak najszybsze wdrożenie nowej polityki energetycznej uwzględniającej surowcową specyfikę Polski jest niezbędne dla polskiej gospodarki. Wymaga porozumienia ze środowiskami ekologów, ale nie można poddawać się ich dyktatowi – mówił prof. Zbigniew Kasztelewicz, kierownik Katedry Górnictwa Odkrywkowego Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie na posiedzeniu połączonych zespołów branżowych ds. węgla brunatnego oraz bezpieczeństwa socjalnego górników.
Czytaj więcej
Tylko z poparciem społecznym będziemy silni w Brukseli
02.08.2017 21:00

Komentarzy: 0
– Wyzwania są historyczne, bo jeżeli nie uporamy się z zapisami narzucanymi przez UE, to w latach 2021-2022 będziemy przechodzić okres bardzo trudny dla polskiej gospodarki – ostrzegał wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski na posiedzeniu zespołu trójstronnego ds. branży węgla brunatnego.
Czytaj więcej
