Związki i pracodawcy twardo przeciwko emerytalnym kominom – ale bez OPZZ

Dwie reprezentatywne centrale związkowe i organizacje pracodawców podpisały 21 listopada wspólne stanowisko, w którym sprzeciwiają się likwidacji górnego limitu dochodów, od którego potrąca się składki na ZUS, czyli tzw. 30-krotności. Porozumienia nie podpisało Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych.
Anna Grabowska
Tym samym, jako jedyna z reprezentatywnych centrali związkowych, OPZZ poparło propozycję rządu likwidującą 30-krotność. Innego zdania były dwie pozostałe centrale związkowe: NSZZ Solidarność i Forum Związków Zawodowych.
Pod wspólnym stanowiskiem brakuje też podpisu Związku Rzemiosła Polskiego, który jednak poinformował, że w pełni je popiera. Jak wyjaśniła ekspertka tej organizacji Bogna Nowak-Turowiecka, "brak podpisu ZRP wynika jedynie ze względów organizacyjnych i przekazana została prośba o jego uzupełnienie".
Kto ucieknie od wyższych składek?
Pod popularnym stwierdzeniem "30-krotność" kryje się obowiązująca obecnie zasada, zgodnie z którą roczna podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w danym roku kalendarzowym nie może być wyższa od kwoty odpowiadającej 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce na dany rok. W 2017 roku kwota ta wynosi 127 tys. 890 zł. Dalej już składek się nie płaci. Rządowy projekt przewiduje zniesienie tego limitu.
Dziś korzystają z niego osoby zatrudnione na etatach o najwyższych dochodach. Ale ma ono również swoją drugą stronę. Wysokość emerytur jest bowiem ograniczona. Likwidacja tzw. 30-krotności będzie oznaczała jednoczesną likwidację górnej granicy świadczeń i prowadziła do tzw. kominów emerytalnych.

Tym samym, jako jedyna z reprezentatywnych centrali związkowych, OPZZ poparło propozycję rządu likwidującą 30-krotność. Innego zdania były dwie pozostałe centrale związkowe: NSZZ Solidarność i Forum Związków Zawodowych.
Pod wspólnym stanowiskiem brakuje też podpisu Związku Rzemiosła Polskiego, który jednak poinformował, że w pełni je popiera. Jak wyjaśniła ekspertka tej organizacji Bogna Nowak-Turowiecka, "brak podpisu ZRP wynika jedynie ze względów organizacyjnych i przekazana została prośba o jego uzupełnienie".
Kto ucieknie od wyższych składek?
Pod popularnym stwierdzeniem "30-krotność" kryje się obowiązująca obecnie zasada, zgodnie z którą roczna podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w danym roku kalendarzowym nie może być wyższa od kwoty odpowiadającej 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce na dany rok. W 2017 roku kwota ta wynosi 127 tys. 890 zł. Dalej już składek się nie płaci. Rządowy projekt przewiduje zniesienie tego limitu.
Dziś korzystają z niego osoby zatrudnione na etatach o najwyższych dochodach. Ale ma ono również swoją drugą stronę. Wysokość emerytur jest bowiem ograniczona. Likwidacja tzw. 30-krotności będzie oznaczała jednoczesną likwidację górnej granicy świadczeń i prowadziła do tzw. kominów emerytalnych.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 27.11.2017 22:00
Komentarze
Rekordowa emerytura mieszkańca Podlasia. ZUS ujawnił dane
11.09.2026 15:35
Gigantyczna emerytura mieszkanki Podkarpacia. ZUS ujawnił kwotę
09.09.2026 13:29
ZUS wydał pilny komunikat dla emerytów
20.08.2026 16:36

Komentarzy: 0
Zakład Ubezpieczeń Społecznych już wkrótce rozpocznie wypłatę 14. emerytury. Dodatkowe pieniądze trafią do uprawnionych emerytów i rencistów we wrześniu, razem z ich podstawowym świadczeniem. ZUS przypomina, że w tej sprawie nie trzeba składać żadnego wniosku.
Czytaj więcej
Ważna (i długa) rozmowa z Kelusami. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
10.08.2026 15:54

Komentarzy: 0
Co zostało z pokolenia, które rzuciło wyzwanie komunizmowi — i co jego doświadczenie mówi nam o Polsce dzisiaj? W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” Jan Krzysztof Kelus i Urszula Sikorska-Kelus wracają do Marca ’68, KOR, drugiego obiegu i lat opozycji, a także dzielą się również refleksjami o współczesności. W pozostałej części numeru piszemy o polityce krajowej i zagranicznej, a także wydarzeniach gospodarczych, związkowych i kulturalnych.
Czytaj więcej
SB ścigała go jeszcze jako licealistę
30.07.2026 11:03

Komentarzy: 0
Od dziecka harcerz, dziś harcmistrz. Już jako piętnastolatek Tomasz Pękalski był kolporterem ulotek i prasy niezależnej. Cztery lata później został wiceprzewodniczącym konspiracyjnej struktury w Wołominie; Oddziałowej Komisji Wykonawczej NSZZ „S”. W trzeciej klasie liceum musiał zmienić szkołę, był ścigany za kolportaż ulotek, choć nie posiadano dowodu, że je kolportował. Wystarczyło… podejrzenie.
Czytaj więcej

