Szukaj
Konto

Niemcy niezadowoleni ze słów Kaczyńskiego. Piszą wprost

04.04.2025 09:20
Jarosław Kaczyński
Źródło: fot. PAP/Rafał Guz
Komentarzy: 0
PiS buduje antyniemiecką narrację przed majowymi wyborami prezydenckimi. Politycy partii straszą utratą suwerenności i nielegalnymi migrantami z Niemiec – grzmi niemiecki Tagesschau.

Tagesschau: Antyniemiecka retoryka PiS

Według niemieckiego medium Prawo i Sprawiedliwość intensyfikuje antyniemiecką kampanię przed nadchodzącymi wyborami prezydenckimi.

Rozlega się alarm, miga znak stopu pomiędzy groźnie wyglądającymi mężczyznami i niemiecką flagą. W spocie - przed wyborami prezydenckimi w Polsce 18 maja - narodowo-populistyczna partia PiS wzywa do oporu przeciwko Niemcom

- pisze Tagesschau.

Niemcy piszą także bezpośrednio o szefie PiS Jarosławie Kaczyńskim, który "opowiada swoje historie od lat".

Według Kaczyńskiego w Niemczech istnieje nawet antypolski rasizm. Opowieść o Tusku jako niemieckim agencie, o UE rzekomo sterowanej z Berlina, a wszystko po to, by zaszkodzić Polsce ze względu na dawną nienawiść

- czytamy.

Zdaniem Tagesschau sytuację na linii Warszawa-Berlin może dodatkowo zaostrzyć planowana przez przyszłego niemieckiego kanclerza Friedricha Merza polityka zaostrzenia kontroli na niemieckich granicach. Chodzi o realizację tzw. procedury dublińskiej, czyli mówiąc krótko - odsyłanie imigrantów.

Niemiecki dziennik o granicy z Polską

Niedawno "Frankfurter Allgemeine Zeitung" przywołał uzgodnienie prowadzących obecnie negocjacje koalicyjne CDU/CSU i SPD, które chcą "w porozumieniu z naszymi europejskimi sąsiadami" na wspólnych granicach zawracać osoby ubiegające się o azyl. Ma to pomóc w opanowaniu migracji. "Ale jak mogłoby to wyglądać w praktyce? Czy to w ogóle zadziała?" - zastanawia się portal.

Jeśli zawracanie miałoby gdziekolwiek się udać, to właśnie tutaj

- pisze "FAZ" o granicy polsko-niemieckiej we Frankfurcie nad Odrą. "Torsten Ebert informuje o bardzo dobrej współpracy z polskimi kolegami" - czytamy w tekście. Ebert jest funkcjonariuszem policji federalnej, kieruje lokalnym posterunkiem, który jest odpowiedzialny za kontrolowanie odcinka granicy o długości około 80 kilometrów.

Oba kraje mają nowoczesną umowę policyjną i istnieją wspólne biura. Starają się nauczyć przynajmniej trochę języka drugiej strony. Niemieccy i polscy policjanci pełnią wspólne patrole w strefie przygranicznej. Niemcy w typowych niebieskich mundurach, Polacy w wojskowym kamuflażu

- pisze "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.04.2025 09:20
Źródło: Tagesschau