Na Ukrainie są dwa rodzaje związków zawodowych. Komunistyczne i inne. Te inne raczej niewielkie...

Do tych komunistycznych przynależy się z automatu. Człowiek, rozpoczynając pracę, wśród stosu dokumentów podpisuje m.in. deklarację członkowską. Jak mówi szef VOST „VOLA” Aleksander Dżulik, to i tak postęp, bo kilka lat temu nawet deklaracji nie było.
Trenerzy Komisji Krajowej "Solidarność" 6-7 kwietnia przeszkolili we Lwowie grupę 20 związkowców z ukraińskiego VOST "VOLA", co w tłumaczeniu znaczy Wszechukraińska Organizacja Solidarności Pracowniczej. To jedyny na Ukrainie chrześcijański związek zawodowy afiliowany w EZA. Szkolenie z zakresu komunikacji, wystąpień publicznych oraz organizowania pracowników zorganizowała na zlecenie EZA Komisja Krajowa "Solidarność".
Beton w głowach i w gospodarce
Na Ukrainie biznes jest oligarchiczny, swoją formą przypominając czasem wręcz mafijny. A więc gospodarka podzielona na strefy wpływów, korupcja, sektorowy monopol. Od oligarchów zależni są politycy, którzy nawet gdyby chcieli, niewiele mogą zrobić. W tym kraju nie było transformacji ustrojowej. Panuje wszechobecny beton. Nie tylko ten strukturalny - państwowy, ale też mentalny. W głowach. Tym gorszy, że utwardza przekonanie o niemożności zmian.
Na Ukrainie szara strefa to blisko 70 proc. zatrudnionych. Zarobki są tak dramatycznie niskie, że mając nawet legalne zatrudnienie, większość pracowników dorabia na czarno.
Polacy mieli lepiej
Ukraińcy dobrze znają polską drogę do wolności. Ich zdaniem - co nie jest pozbawione sensu - Polska pod tym względem była w komfortowej sytuacji. Miała swój język, sferę względnej wolności, jaką dawał Kościół katolicki, oraz dużą grupę społeczną z własnością ziemi. Dla Polaków ruski to był wróg, pierwiastek obcy, a jego usunięcie było oczywistą kwestią okazji, na którą zawsze czekano. Na Ukrainie inaczej. Język ukraiński w wielu regionach kraju jest w mniejszości, co jest efektem bardzo skutecznej rusyfikacji. Chłopską własność Stalin ostatecznie zlikwidował w 1935 roku, wcześniej pozbywając się Kozaków i wszystkich, którzy choć teoretycznie mogli być wrogami klasowymi. Ukraina jako naród przestała praktycznie istnieć. A i niepodległość przyszła jakby sama i wielu Ukraińców pogorszenie losu wiąże właśnie z tym. To, oczywiście oprócz ingerencji Rosji, jedna z głównych przyczyn wojny.
Marek Lewandowski
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (16/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj
Beton w głowach i w gospodarce
Na Ukrainie biznes jest oligarchiczny, swoją formą przypominając czasem wręcz mafijny. A więc gospodarka podzielona na strefy wpływów, korupcja, sektorowy monopol. Od oligarchów zależni są politycy, którzy nawet gdyby chcieli, niewiele mogą zrobić. W tym kraju nie było transformacji ustrojowej. Panuje wszechobecny beton. Nie tylko ten strukturalny - państwowy, ale też mentalny. W głowach. Tym gorszy, że utwardza przekonanie o niemożności zmian.
Na Ukrainie szara strefa to blisko 70 proc. zatrudnionych. Zarobki są tak dramatycznie niskie, że mając nawet legalne zatrudnienie, większość pracowników dorabia na czarno.
Polacy mieli lepiej
Ukraińcy dobrze znają polską drogę do wolności. Ich zdaniem - co nie jest pozbawione sensu - Polska pod tym względem była w komfortowej sytuacji. Miała swój język, sferę względnej wolności, jaką dawał Kościół katolicki, oraz dużą grupę społeczną z własnością ziemi. Dla Polaków ruski to był wróg, pierwiastek obcy, a jego usunięcie było oczywistą kwestią okazji, na którą zawsze czekano. Na Ukrainie inaczej. Język ukraiński w wielu regionach kraju jest w mniejszości, co jest efektem bardzo skutecznej rusyfikacji. Chłopską własność Stalin ostatecznie zlikwidował w 1935 roku, wcześniej pozbywając się Kozaków i wszystkich, którzy choć teoretycznie mogli być wrogami klasowymi. Ukraina jako naród przestała praktycznie istnieć. A i niepodległość przyszła jakby sama i wielu Ukraińców pogorszenie losu wiąże właśnie z tym. To, oczywiście oprócz ingerencji Rosji, jedna z głównych przyczyn wojny.
Marek Lewandowski
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (16/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 20.04.2017 14:46
Komentarze
Tak Zełenski rozgrywa Tuska przeciwko Nawrockiemu. Ekspert ujawnia kulisy
23.06.2026 15:38

Komentarzy: 0
"Wołodymyr Zełenski traktuje polski spór wokół jego orderu jako sytuację do rozegrania" – wskazuje na łamach "Wirtualnej Polski" red. Zbigniew Parafianowicz, publicysta i ekspert ds. ukraińskich, autor głośnej książki "Kłopot z Zełenskim".
Czytaj więcej
Tusk: „Nie przyłożę ręki do podsycania napięcia w relacjach polsko-ukraińskich”
23.06.2026 12:56

Komentarzy: 0
Donald Tusk odniósł się do pogarszających się relacji polsko-ukraińskich i rosnącego niezadowolenia części Polaków po decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”. Premier przyznał, że rozumie irytację społeczną, jednocześnie deklarując, że nie zamierza podsycać napięć między Warszawą a Kijowem.
Czytaj więcej
Bogucki ostro o decyzji Ukrainy. „To było skandaliczne i krzywdzące dla Polaków”
23.06.2026 08:56

Komentarzy: 0
– Nazwanie ukraińskiej jednostki wojskowej imieniem „bohaterów UPA” doprowadziło do poważnego napięcia w relacjach polsko-ukraińskich – ocenił w „Porannej rozmowie” RMF FM szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. Jego zdaniem to właśnie decyzje strony ukraińskiej, a nie działania prezydenta Karola Nawrockiego, odpowiadają za obecny kryzys w kontaktach między oboma państwami.
Czytaj więcej
Paweł Jędrzejewski: Taka szansa zdarza się tylko raz. Właśnie ją marnujemy
22.06.2026 22:31

Komentarzy: 0
Emocje tłumią racjonalne myślenie. Wśród Ukraińców oddających polskie odznaczenia pojawili się byli prezydenci Ukrainy. Spirala wrogości nakręca się z godziny na godzinę. To wspólna, ukraińsko-polska klęska.
Czytaj więcej
Poroszenko: Polska to nasz sojusznik. Teraz musimy się uspokoić
22.06.2026 21:22

Komentarzy: 0
"Możemy mieć spory dotyczące polityki agrarnej, przewoźników, konkurencji, polityki pamięci itp. Ale wszystko to trzeba rozwiązywać przez dyplomację, komunikację i szacunek, a nie przez bijatykę w mediach społecznościowych" – pisze w mediach społecznościowych Petro Poroszenko, były prezydent Ukrainy.
Czytaj więcej