Szukaj
Konto

Młody rolnik na granicy: Na pewno nie ustąpimy!

Strajk rolników na granicy
Źródło: fot. Tysol.pl
– My na pewno nie ustąpimy! To jest walka o nasze być albo nie być. (…) Dobrze byłoby, gdyby rząd sobie uświadomił, że my, rolnicy, jesteśmy największą grupą zawodową i odpowiadamy za bezpieczeństwo żywnościowe. Wiele spraw od nas zależy – powiedział w rozmowie z portalem Tysol.pl Ireneusz Janczak, rolnik z Lubelszczyzny, który protestuje na przejściu granicznym w Dorohusku.

Rolnik zapytany o przebieg protestów na granicy podkreślił, że co godzinę protestujący starają się wpuszczać "od dwóch do trzech aut ciężarowych".

- Korytarzem humanitarnym przejeżdża pomoc humanitarna, przepuszczamy także autokary przyjeżdżające do Polski i wyjeżdżające z Polski - zaznaczył.

Janczak został także zapytany o sprzęt rolniczy, który można napotkać na ciężarówkach, które czekają, by wjechać na Ukrainę. Podkreślił, że jest to "najwyższej klasy zachodni sprzęt, na który polscy rolnicy nie mogliby sobie pozwolić".

To jest sprzęt na duże areały. To idealnie ukazuje, jaki jest charakter gospodarstw na Ukrainie. To wielkie latyfundia, głównie z kapitałem zagranicznym. Na 12 czołowych firm zajmujących się uprawą gruntów na Ukrainie tylko jeden jest zarejestrowany jako spółka ukraińska

- zwrócił uwagę lubelski rolnik.

CZYTAJ TAKŻE: Ukraińcy rozpoczęli akcję odwetową. To odpowiedź na protest polskich rolników

"Nie ustąpimy!"

Rozmówca przyznał, że na ten moment polscy rolnicy nie są konkurencyjni. - Nie mamy pretensji do ukraińskich rolników. Poniekąd nawet rozumiemy te holdingi, ponieważ wykorzystują możliwość, którą im dano. My wymagamy działań, które przywrócą nam umowy handlowe i cła na towary wpływające spoza Unii. To jest duszenie wewnętrznie swojej gospodarki - powiedział Janczak.

My na pewno nie ustąpimy, zwłaszcza po wczorajszych słowach premiera, który zadeklarował, że spacyfikuje nasze blokady na granicach. To jest walka o nasze być albo nie być. Doskonale pamiętamy poprzednie rządy Donalda Tuska i pamiętamy, jak została rozwiązana sprawa z rolnikami. Jesteśmy świadomi, że takie działania mogą być podjęte wobec nas

- zapowiedział rolnik z Lubelszczyzny.

- Dobrze byłoby, gdyby rząd sobie uświadomił, że my, rolnicy, jesteśmy największą grupą zawodową i odpowiadamy za bezpieczeństwo żywnościowe. Wiele spraw od nas zależy. A polski chłop jaki jest, taki jest. Jak puści, to będzie trzymał - dodał.

Pan Ireneusz, rolnik z Lubelszczyzny

CZYTAJ TAKŻE: Są pierwsze pozwy prokuratorów przeciwko Bodnarowi

Granica z Ukrainą. Tusk ogłosił decyzję

W czwartek na konferencji prasowej szef polskiego rządu Donald Tusk poinformował, że "jednym z zadań rządu, z którego ten wywiązuje się w sposób efektywny, jest pełna przepustowość na granicy, jeśli chodzi o transporty wojskowe i pomoc humanitarną zmierzającą na Ukrainę".

Dla zapewniania 100 proc. gwarancji, że pomoc wojskowa, sprzęt, amunicja, pomoc humanitarna i medyczna będą docierały bez żadnych opóźnień na stronę ukraińską, będziemy wprowadzali na listę infrastruktury krytycznej przejścia graniczne z Ukrainą i wskazane odcinki dróg i torów kolejowych. To jest kwestia najbliższych godzin

- zapowiedział Tusk. Dodał, że będzie to oznaczało "innego typu reżim organizacyjny" na tych przejściach i drogach dojazdowych.

Będziemy wyciągać z tego też praktyczne konsekwencje tak, aby ten ruch odbywał się bez żadnych opóźnień i zahamowań

- mówił premier.

CZYTAJ TAKŻE: "To wyrok śmierci". Trzaskowski zabiera głos ws. CPK

CZYTAJ TAKŻE: To koniec legendarnego serialu TVP?

Protest rolników na granicy w Dorohusku

Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.02.2024 13:00
Źródło: tysol.pl