Miedwiediew uderza w Polskę. Mówi o „dwóch drogach”

- Dmitrij Miedwiediew opublikował nowy artykuł w rosyjskich mediach państwowych.
- Rosyjski polityk stwierdził, że Polska stoi przed wyborem między Niemcami a Rosją.
- Padły słowa o „biednym wasalu Niemiec” i „partnerze Rosji”.
- Miedwiediew krytykował także NATO oraz obecność USA w Europie.
- Odniósł się do planowanego wycofania części amerykańskich żołnierzy z Niemiec.
- Według niego Niemcy przygotowują się do możliwego konfliktu z Rosją.
Miedwiediew uderza w Polskę
W ostatnich dniach pojawiły się informacje, że USA mogą wycofać ok. 5 tys. wojskowych z Niemiec w ciągu najbliższych miesięcy. Prezydent Donald Trump zapowiedział natomiast, że redukcja może być jeszcze większa. Obecnie w Niemczech stacjonuje ok. 35–37 tys. amerykańskich żołnierzy.
Miedwiediew skomentował nową strategię wojskową Niemiec. Berlin zapowiedział w niej rozbudowę sił konwencjonalnych i większą rolę w europejskiej części NATO. W dokumencie pojawiły się też zapisy o „strategicznej odpowiedzialności za Europę”. Według rosyjskiego polityka Niemcy „przygotowują swoje społeczeństwo” do możliwego konfliktu z Rosją. Stwierdził też, że dawne spory między Polską a Niemcami nadal są aktualne, wskazując m.in. na temat reparacji wojennych.
Mówi o „dwóch drogach”
Ponadto w swoim artykule Miedwiediew ocenił, że Polska jest marginalizowana przez NATO i znajduje się w trudnym położeniu geopolitycznym. Rosyjski polityk sugerował, że Warszawa jest zbyt mocno uzależniona od decyzji zachodnich sojuszników, szczególnie Stanów Zjednoczonych i Niemiec.
„Jak wiadomo, Polska ma tylko dwie historyczne drogi: albo być biednym wasalem Niemiec, albo partnerem Rosji”
- napisał.
Komentarze
Gen. Samol: W obliczu rosyjskiego zagrożenia Polska jest rozbrajana

Polska oddała Ukrainie pociski do Patriotów. Prof. Szeremietiew: To była niemądra decyzja

Wybuchy w Damaszku podczas wizyty Macrona

PB: Moderna planuje stworzenie szczepionki na raka. W Polsce może powstać fabryka

Rozbudowa połączenia kolejowego z Polską odłożona. Niemiecki rząd nie widzi takiej potrzeby







