Lech Wałęsa odniósł się do wyroku sądu ws. „Bolka”

Dlaczego po takim kablowaniu nikt, ale to nikt nie został jakkolwiek ukarany , zwolniony z pracy czy poddany jakiekolwiek Innymi szykanami. Tylko ja zostałem zwolniony pomimo posiadanym mandatom zabraniającym. Bo widzisz te podróby powstawały 10 lat później.do walki ze mną.Prawda w połowie osiągnięta czekam na drugą połowę prawdy, a ona brzmi następująco: Bracia Kaczyńscy wyrzuceni z Kancelarii Prezydenta w zemście zlecili, a wykonał Cenckiewicz „Teczki Kiszczaka”
- napisał na swoim Facebooku Lech Wałęsa.
Nawiązując do wyroku przypominam : Wtórny analfabetyzm to utrata umiejętności czytania i pisania przez osoby, które wcześniej je posiadały. Oznacza to, że człowiek formalnie nauczył się czytać i pisać, lecz z czasem – wskutek braku praktyki – przestaje realnie korzystać z tych kompetencji. A więc ponad dziesięć lat nie pisałem , w praktyce, żadnych tekstów, poezji, prozy co nie oznacza , że nie rozwijałem się intelektualnie
- czytamy w jego wpisie.
O co chodzi w sprawie Lecha Wałęsy?
Początkiem sprawy było odnalezienie w 2016 roku w domu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku dokumentów dotyczących TW „Bolek”. Wśród materiałów znajdowały się m.in. doniesienia, pokwitowania odbioru pieniędzy oraz dokument dotyczący współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa.
Lech Wałęsa od lat zaprzecza, że był tajnym współpracownikiem SB. Kiedy w kwietniu 2016 roku przesłuchano go jako świadka i pokazano mu dokumenty odnalezione u Kiszczaka, poza jednym przypadkiem zaprzeczył, aby były przez niego napisane lub podpisane.
Później dokumenty zbadał Instytut Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie. W 2017 roku IPN informował, że opinia biegłych potwierdziła autentyczność dokumentacji. Według ówczesnych ustaleń m.in. zobowiązanie do współpracy, doniesienia i pokwitowania pieniędzy zostały napisane lub podpisane przez Wałęsę. IPN określał opinię jako jednoznaczną i spójną.
Prokuratura umarza śledztwo
Teraz Prokuratura Okręgowa w Warszawie doszła jednak do innych wniosków. Śledcza prowadząca sprawę uznała, że ekspertyza pisma, na której oparto zarzut wobec Wałęsy, miała poważne problemy.
W uzasadnieniu decyzji prokuratury czytamy:
Po pierwsze prokurator wskazała, że opinia ta wcale nie jest kategoryczna, jeśli chodzi o przypisanie autorstwa badanych zapisów i podpisów Lechowi Wałęsie. Biegli zarówno w opinii pisemnej, jak i dwukrotnie w opiniach ustnych, podkreślili, że według nich szereg badanych przez nich dokumentów (wymienionych następnie w zarzucie Lecha Wałęsy) została nakreślona przez osobę, która nakreśliła również materiał przekazany im przez prokuratora jako porównawczy. Prokurator opisał ten materiał jako pochodzący od Lecha Wałęsy, biegli jednak nie mogli mieć pewności, że zapisy te faktycznie nakreślił Lech Wałęsa. (...) Prokurator uznała, że nie ma więc żadnych dowodów, by przyjąć ze stuprocentową pewnością, iż materiał porównawczy faktycznie pochodził od Lecha Wałęsy.
Stwierdzono, że "z licznych zeznań funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa – bezspornie wynika, że w latach 80-tych fałszowali oni podpisy Lecha Wałęsy i preparowali dokumenty podrabiając jego charakter pisma, co miało go zdyskredytować w oczach współpracowników oraz Komitatu Noblowskiego, a tym samym przyczynić się, by nie otrzymał on Pokojowej Nagrody Nobla".
Mając to na uwadze prokurator doszła do wniosku, że nie ma pewności, czy materiał porównawczy datowany na lata 80-te, którym posługiwali się biegli, jest autentyczny
– twierdzi prokuratura.
"Lech Wałęsa w tamtym okresie był wtórnym analfabetą"
W dalszej części uzasadnienia czytamy, że "prokurator wzięła także pod uwagę, że z całości zebranego materiału dowodowego – depozycji Lecha Wałęsy, ale także zeznań rozlicznych świadków – jednoznacznie wynikało, że Lech Wałęsa nie sporządzał w swoim życiu, a w szczególności w latach 70-tych, długich rękopisów".
Niektórzy świadkowie wskazywali wprost, że w tamtym okresie był on wtórnym analfabetą, nie posługiwał się pismem i słabo czytał, a dokumenty, które podpisywał jako przewodniczący Związku Zawodowego "Solidarność", były pisane dla niego przez inne osoby. Zeznania te jednoznacznie świadczą przeciwko zasadności wykorzystania do badań długich dokumentów dowodowych krótkich zapisów porównawczych, a szczególnie podpisów
– czytamy.
TUTAJ CZYTAJ WIĘCEJ: Umorzono śledztwo przeciwko Wałęsie. Prokuratura podważa ustalenia w sprawie „Bolka”
Komentarze
"Bardzo cierpiał". Lech Wałęsa przeszedł pilną operację

"Nie mam wątpliwości!" Wałęsa grzmi po II turze wyborów prezydenckich

Lech Wałęsa doradza rządowi Tuska: Jak on nie pozamyka, to jego zamkną
Wałęsa z receptą na sukces: „Rządząca koalicjo! Czas na męskie działania oczyszczające!”

Wałęsa przegrał proces z Cenckiewiczem. Były prezydent przerywa milczenie








