Szukaj
Konto

"Latanie dronami na Pomorzu przestało być bezpieczne". Eksperci: Coś zakłóca sterowanie

16.06.2025 14:48
Dron, zdjęcie podglądowe
Źródło: Unsplash
Komentarzy: 0
- Latanie dronami na Pomorzu przestało być bezpieczne - informują internauci. Eksperci z portalu Niebezpiecznik.pl wskazują na wątek Rosyjski, a także na ćwiczenia wojskowe na Bałtyku.
Co musisz wiedzieć
  • Użytkownicy dronów alarmują o przypadkach utraty kontroli nad maszyną.
  • Do takich przypadków dochodzi na Pomorzu.
  • Eksperci wskazują na wątki rosyjskie, a także polskie.

 

Jak informuje portal Niebezpiecznik.pl, użytkownicy bezzałogowców piszą o tym, jak zaobserwowali niepokojące zachowania maszyn wiszących w powietrzu, szczególnie na Pomorzu.

Kilkanaście dronów będących w powietrzu nad Kuźnicą, Juratą, Helem i Władysławowem odleciało z prędkości powyżej 120 km/h bez jakiejkolwiek kontroli

- brzmi jeden z wpisów na profilu profesjonalnych fotografów.

Od kilku tygodni docierały do nas bardzo niepokojące sygnały o rozwijających się na wybrzeżu dronach

- napisali innym razem.

Latanie dronami na Pomorzu przestało być bezpieczne

- podsumowali.

Rosjanie przejmują kontrolę nad dronami?

Zdaniem ekspertów z portalu Niebezpiecznik.pl przejmowanie kontroli nad dronami nie musi wynikać z zakłócania sygnału GPS przez Rosjan.

Coś zakłóca także protokół sterowania lotem

- dodają eksperci.

Wszystko wskazuje więc na to, że piloci dronów, którzy stracili swoje maszyny, mieli je skonfigurowane do RTH (czyli powrót do miejsca startu i lądowanie). Po tym jak ktoś dokonał zagłuszenia częstotliwości 2.4GHz/5.8GHz zrywane zostało połączenie między dronem a kontrolującymi ich pilotami, co zainicjowało manewr powrotu do “domu" (RTH), który na skutek fałszywego sygnału GPS powodował lot w złym kierunku, a finalnie rozbicie się o przeszkodę ze względu na dezorientację w położeniu lub upadek w wyniku braku baterii.

- czytamy na stronie.

Jeden z internautów opisał przypadek, gdy sprawdzając historię danych na dronie, GPS miał wskazać miejsce lądowania na terenie Kaliningradu.

Pod koniec maja na plaży w Gdańsku również straciliśmy panowanie nad dronem DJI. Najpierw odleciał w kierunku Sopotu, aż nagle gwałtownie zawrócił i odleciał w przeciwnym kierunku z maksymalną prędkością. Ostatecznie spadł na plażę, uderzając pełnym impetem w piach. Po sprawdzeniu loga okazało się, że GPS zlokalizował miejsce lądowania na terenie rosyjskiego Kaliningradu.

- relacjonował jeden z internautów.

Jak nie Rosjanie, to kto?

Wśród kilku hipotez ekspertów znalazły się także wątki polskie.

Na Helu jest zarówno obiekt prezydencki jak i jednostka wojskowa, a SOP i Wojsko Polskie od dawna mają na wyposażeniu różne rozwiązania do unieszkodliwiania dronów. Ale jest też jeszcze jedna hipoteza. Aktualnie na terenie Bałtyku mają miejsce ćwiczenia NATO Baltops 25. A podczas ćwiczeń wojskowych, testowane mogą być różnego rodzaju systemy elektronicznego pola walki

- dodali eksperci z portalu.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.06.2025 14:48
Źródło: niezalezna.pl / niebezpiecznik.pl