Szukaj
Konto

Lasek: "Nie słyszałem o bezgłośnym wybuchu. Być może to jest nowe osiągniecie podkomisji"

11.04.2017 11:25
zrzut ekranu
Źródło: Youtube.com
Komentarzy: 0
"Fantasmagorie przedstawiane przez ludzi, którzy nigdy nie badali katastrof lotniczych" – tak ustalenia podkomisji smoleńskiej pracującej przy MON skomentował Maciej Lasek, były przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.
W poniedziałek podkomisja powołana do ponownego zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej przedstawiła pierwsze wyniki swoich analiz. Z ustaleń naukowców pracujących pod kierownictwem Wacława Berczyńskiego wynika, że prawdopodobną przyczyną wybuchu w tupolewie był ładunek termobaryczny.

Według Macieja Laska pirotechnicy, którzy przeprowadzili badania na miejscu w Smoleńsku, pobrali próbki z wraku i jednoznacznie wykluczyli eksplozje materiałów wybuchowych, a także wybuch przestrzenny, czyli tak zwanej bomby paliwowo-powietrznej, termobarycznej.

- Rejestratory, które pracowały do zderzenia z ziemią, nie nagrały głosu wybuchu

- przekonywał.

- Nie słyszałem o bezgłośnym wybuchu. Być może to jest nowe osiągniecie podkomisji

- dodał.

Pytany o sprawę wprowadzania w błąd pilotów tupolewa, Lasek stwierdził, że to rosyjscy kontrolerzy starali się zniechęcić polską załogę do lądowania w Smoleńsku. Jak podkreślił, 10 kwietnia nie udało się tam usiąść nawet pilotowi rosyjskiego Iła-76.

- W tych warunkach nie można było lądować

- stwierdził w TVN24 były szef PKBWL.

/ Źródło: TVN24

Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.04.2017 11:25