„Komitet do wykonywania brudnej roboty”. Jaki krytycznie o TSUE

Dziennikarz "Do Rzeczy" spytał Jakiego o reakcję na słowa Adama Bielana, że Polska może się wycofać z Funduszu Odbudowy.
- To jest dokładnie to, o czym jako Solidarna Polska mówiliśmy od dawna. Przekonywaliśmy, że tak to się dokładnie skończy, a przecież to nie są wszystkie koszty, które ponosimy. Kuriozum tego wszystkiego polega na tym, że nie tylko wzięliśmy wspólny kredyt i ręczymy za innych, w tym za państwa z zadłużeniem ponad 100 proc. swojego PKB, takie jak np. Grecja - przekonywał europoseł.
Ogromne koszty dla Polski
Dalej wspomniał, że Polska wciąż nie otrzymała należnych jej pieniędzy, a w dodatku Unia Europejska stworzyła nowe podatki na poczet kredytów Funduszu Odbudowy. Polska już w tej chwili zapłaciła ponad 300 milionów podatku od stosowania plastiku, płacąc na kredyt, którego jej nie przyznano. Jaki poparł wypowiedzenie kredytu.
- Wiadomo, że to nie działa, i najwyższy czas coś z tym zrobić. To są bardzo proste równania. Na przykład w zamian za otrzymanie pieniędzy zgodziliśmy się na transformację energetyczną w tej wersji, którą nam proponują. Mieliśmy otrzymać 700 miliardów zł funduszy, z czego wiadomo, że nie dostaniemy jego ogromnej większości, ponieważ trzeba odliczyć kary itd. Na tym kończy się zysk, natomiast koszty transformacji to np. 2,5 biliona zł, jeżeli nie więcej - wyliczał problemy, jakie mogą wyniknąć z odejścia polski od energetyki opartej na węglu na rzecz odnawialnych źródeł energii.
Krytyka unijnych instytucji
Jaki nazwał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej "politycznym narzędziem niesprawiedliwości w rękach Brukseli". W jego opinii TSUE służy wymuszaniu realizacji interesów dużych państw Unii kosztem państw pozostałych. Polsce europoseł wyznaczył kierunek podobny do Szwajcarii - odmawianie przedłużania umów handlowych z Unią, by dzięki temu nie być pod wpływami TSUE, który uważa za "komitet do wykonywania brudnej roboty".
Eurodeputowany potępił również polskich europarlamentarzystów, którzy w instytucjach unijnych zabiegali o nałożenie kar finansowych na Polskę. Jego zdaniem w krajach takich jak Niemcy, Francja albo Hiszpania podobne praktyki nie byłyby tolerowane i wyborcy wyciągnęliby wobec takich polityków konsekwencje, odprawiając ich z kwitkiem przy najbliższych wyborach. - W Polsce jest inaczej, ponieważ nie dość, że duża część społeczeństwa akceptuje takie praktyki, to wręcz wymaga od swoich reprezentantów, żeby to robili jeszcze bardziej - podsumował.
Komentarze
Nieoficjalnie: Umowa pożyczkowa z unijnego SAFE dla Polski zatwierdzona

UE zmienia przepisy. Nowe obowiązki dla kierowców od 2026 roku

Węgry będą chronić dzieci mimo orzeczenia TSUE

Kredyty frankowe pod lupą TSUE. Koniec automatycznego unieważniania

Jest decyzja PE: Czterech polskich europosłów bez immunitetu
