Kolejna noc nalotów na Iran. Padła groźba "niszczycielskiej odpowiedzi"

USA przeprowadziły kolejne ataki na Iran
Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) poinformowało w niedzielę o kolejnej rundzie uderzeń na cele znajdujące się w Iranie. Operacja była wymierzona w siły Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Ataki przeprowadzono po irańskim ostrzale Jordanii, w którym zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy. Trzeci wojskowy został uznany za zaginionego, a czterech kolejnych odniosło obrażenia.
Podczas ósmej nocy amerykańskich operacji pociski skierowano na instalacje radarowe, jednostki obrony powietrznej, siły morskie, a także magazyny rakiet i dronów.
CENTCOM przekazało również, że na Bliskim Wschodzie nadal stacjonuje około 50 tys. żołnierzy USA. Siły te mają pozostawać w gotowości do przeprowadzenia kolejnych operacji.
Eksplozje w rejonie Bandar Abbas i cieśniny Ormuz
Irańska agencja IRNA, powołując się na mieszkańców, poinformowała, że nocą eksplozje były słyszane w pobliżu portowego miasta Bandar Abbas oraz na wyspie Keszm.
Powiązana z IRGC agencja Tasnim podała, że amerykańskie naloty przeprowadzone w ostatnich dniach uszkodziły "części infrastruktury" na wyspie. Z kolei agencja Mehr przekazała informacje o uderzeniach na port Sirik, położony nad cieśniną Ormuz.
Iran odpowiedział atakiem na bazy USA w Kuwejcie
Irańska armia oznajmiła, że w odpowiedzi na działania Stanów Zjednoczonych zaatakowała przy użyciu dronów dwie amerykańskie bazy wojskowe w Kuwejcie.
Według informacji przekazanych przez agencję AFP przeprowadzono "zakrojone na szeroką skalę ataki z wykorzystaniem dronów kamikaze na skład amunicji armii amerykańskiej w Camp Udairi oraz na system radarowy Patriot i radar lotniczy w bazie lotniczej Ali Al Salem w Kuwejcie".
Dowódca irańskiej armii zapowiada odpowiedź
Dowódca armii Iranu generał Ali Abdollahi zapewnił, że siły zbrojne kraju udzielą "zdecydowanej i niszczycielskiej odpowiedzi" na każdy akt agresji. Jego wypowiedź przytoczył irański portal Press TV.
Emigracyjny serwis Iran International opisał również wypowiedź byłego ministra spraw zagranicznych Iranu Manuczehra Mottakiego. Polityk ocenił, że zajęcie jednej z baz USA i wzięcie do niewoli kilkuset amerykańskich żołnierzy mogłoby doprowadzić do zakończenia wojny.
Mottaki przekonywał, że Teheran dysponuje możliwościami przeprowadzenia operacji lądowej i opanowania amerykańskiej bazy wojskowej w Iraku, Kuwejcie lub Bahrajnie.
Walki między USA i Iranem przybierają na sile
Analityk stacji CNN Cedric Leighton ocenił, że ostrzał bazy w Jordanii pokazuje, iż Iran nadal posiada uzbrojenie mogące zagrażać wielu państwom regionu.
Jak zauważył, armia amerykańska nasiliła jednocześnie ataki na zachodnią część Iranu, z której mogą być wystrzeliwane rakiety dalekiego zasięgu.
"W ciągu ostatnich kilku dni rytm wojny zdecydowanie nabrał tempa" - powiedział Leighton.
Rośnie zagrożenie dla porozumienia pokojowego
Siły zbrojne USA wznowiły naloty na Iran 7 lipca. Była to odpowiedź na irańskie ataki na statki znajdujące się w cieśninie Ormuz.
Kolejne wzajemne uderzenia zagrażają porozumieniu pokojowemu podpisanemu 17 czerwca. Obecna eskalacja jest dalszym ciągiem konfliktu zbrojnego, który rozpoczął się 28 lutego od ataku Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran.
Tagi
Komentarze
USA mają problem z "bronią widmo"

Amerykanie uderzyli w Iran. Teheran odpowiedział uderzeniem w trzy kraje

Nie żyje amerykański senator Lindsey Graham

Amerykanie zaatakowali w Iranie. Ponad 100 celów wojskowych

"Drapieżna hegemonia" USA







