Kierwiński mówił o badaniu krwi na SOR. Media: MSWiA temu zaprzecza

- Marcin Kierwiński mówił, że po badaniu alkomatem udał się na SOR, gdzie pobrano mu krew i wystawiono epikryzę.
- MSWiA przekazało jednak redakcji portalu wPolityce.pl, że 4 maja 2024 roku minister nie przebywał w żadnej placówce medycznej.
Dzień Strażaka i słynny "pogłos"
4 maja 2024 roku Marcin Kierwiński, pełniący wówczas funkcję szefa MSWiA, wziął udział w obchodach Dnia Strażaka, podczas których na placu Józefa Piłsudskiego w Warszawie wygłosił do świętujących strażaków bełkotliwe w odbiorze przemówienie. Kierwiński zdecydowanie zaprzeczył tym podejrzeniom. Po uroczystości pojechał na komisariat policji, gdzie został przebadany alkomatem. Opublikowany przez niego wynik wskazywał 0,0 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Wystąpienie Kierwińskiego wywołało wiele krytycznych komentarzy, włącznie z podejrzeniami, że polityk był pod wpływem alkoholu, czemu ten konsekwentnie zaprzeczał i wręcz zapowiedział pozwy wobec osób, które utrzymywały, że to prawda.
Nietypowe brzmienie swojego wystąpienia tłumaczył problemami technicznymi i nagłośnieniem.
Był straszny pogłos
– powiedział 6 maja 2024 roku w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim na antenie Radia ZET.
Kierwiński mówił, że po badaniu alkomatem pojechał na SOR
Podczas tego samego wywiadu Marcin Kierwiński przekazał, że badanie przeprowadzone na komisariacie nie było jedynym testem na obecność alkoholu. Jak twierdził, bezpośrednio po wizycie na policji miał pojechać do szpitala.
Ja zaraz po tym badaniu alkomatem udałem się także do szpitala, po to aby pobrać sobie krew na obecność alkoholu, żeby już żadnych wątpliwości nie było. Wynik jest 0,0. Mam epikryzę wypisową, no bo zgłaszam się w sposób oczywisty na SOR w tego typu sytuacjach
– mówił dziennikarzowi szef MSWiA.
Kierwiński podkreślał, że przeprowadzenie dodatkowego badania miało pozwolić mu zgromadzić dowody potrzebne w przypadku ewentualnych procesów sądowych. – Zachowałem się transparentnie. Moi prawnicy pracują nad pismami procesowymi. Będę dochodził swoich praw w trybie cywilnym – dodał.
Czy Kierwiński wykonał badanie w Szpitalu Południowym?
Pytania o miejsce przeprowadzenia badania powróciły po publikacjach portalu zero.pl dotyczących funkcjonowania Szpitala Południowego w Warszawie, w tym doniesieniach o tzw. saloniku VIP dla polityków.
Dodatkowe wątpliwości pojawiły się po wypowiedzi dr. Piotra Kusznieruka. Na antenie Radia Wnet mówił on o pogłoskach dotyczących odtruwania w tej placówce osób publicznych po spożyciu alkoholu.
Redakcja serwisu wPolityce.pl zwróciła się do rzecznik MSWiA Karoliny Gałeckiej oraz biura prasowego resortu z pytaniami o to, gdzie 4 maja 2024 roku badano krew Marcina Kierwińskiego.
"Czy minister Kierwiński 4 maja 2024 r. oraz przed i/lub po obchodach Dnia Strażaka był na SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie? Jeśli nie, to w jakim szpitalu był w tamtym czasie szef MSWiA?" – zapytano.
MSWiA: Kierwiński nie był w żadnej placówce medycznej
Jak informuje wPolityce.pl, odpowiedź przekazana przez Departament Komunikacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji stoi w sprzeczności z wypowiedzią Marcina Kierwińskiego z maja 2024 roku.
Resort poinformował, że minister nie tylko nie był pacjentem Szpitala Południowego, ale tego dnia nie przebywał również w żadnym innym szpitalu ani placówce medycznej.
Minister Marcin Kierwiński nie był i nie jest pacjentem Szpitala Południowego, nie był tam również 4 maja 2024 r. po obchodach Dnia Strażaka, jak również nie przebywał tego dnia w żadnej innej placówce medycznej
– cytuje odpowiedź departamentu komunikacji MSWiA serwis wPolityce.pl.
Według MSWiA po zakończeniu uroczystości Kierwiński pojechał na komisariat policji, gdzie przeprowadzono badanie alkomatem.
Po uroczystościach minister niezwłocznie udał się na komendę Policji, gdzie został poddany badaniu na obecność alkoholu (wynik 0,0 promila). O tym wszystkim sam minister Marcin Kierwiński informował na swoim X
Wersje wzajemnie się wykluczają?
Wypowiedź polityka z 6 maja 2024 roku jest jednoznaczna. Kierwiński mówił, że po badaniu alkomatem udał się do szpitala, gdzie pobrano mu krew. Twierdził również, że dysponuje wynikiem badania oraz epikryzą wypisową z SOR. Tymczasem biuro prasowe kierowanego przez niego resortu przekazało, że 4 maja 2024 roku nie przebywał on w Szpitalu Południowym ani w żadnej innej placówce medycznej.

Komentarze
Skandal w szpitalu w Żywcu. Poseł KO ominęła kolejkę dzięki koleżance z partii

Ustawa o zarobkach lekarzy. Sejm podjął decyzję

Afera w Szpitalu Południowym w Warszawie. Radni chcą rozliczeń

Lekarz z KO, który zarobił 1,7 mln zł w rok, zrezygnował z funkcji radnego dzielnicy Ursus
Prokuratura Krajowa wkracza do Szpitala Południowego w Warszawie

