"Gdybym wiedział, jak paskudne rzeczy się tam działy...". Artyści i celebryci o filmie Latkowskiego

Chciałbym zacząć od jednego, od apelu do Borysa Szyca. (...) Chciałbym, żebyś powiedział opinii publicznej, czego byłeś świadkiem, czego robiłeś, a czego nie robiłeś. (...) Grasz na wrażliwych strunach, czas może wreszcie, żebyś powiedział prawdę? Mam tę samą prośbę do Majdana, do Wojewódzkiego, do tych dziewczyn i pań, które tam mignęły
- zaapelował Sylwester Latkowski.
Borys Szyc jak dotąd nie odniósł się do tego apelu. Głos w sprawie filmu zabrał natomiast Krzysztof Skiba, który uznał, że film Latkowskiego ma za zadanie "przykryć afery PiS".
Stosując metodę Latkowskiego taki film można zrobić o każdym. Jeżeli Latkowski udałby się do baru mlecznego i zjadł tam naleśniki, a pięć lat temu komuś w tym barze skradziono by portfel, czy oznaczałoby to, że Latkowski jest w gangu kieszonkowców? Przy takiej metodzie podejrzani są wszyscy, którzy do klubu chodzili na kawę. Nie mam wątpliwości, że obrzydliwe powiązanie artystów, którzy występowali w klubie lub bywali tam towarzysko, z kryminalną sprawą Krystiana W. jest robione na polityczne zamówienie, aby przykryć film braci Sekielskich oraz afery PiS z handlem maseczkami i testami na wirusa. W znanych lepiej się uderza i nieważne, że nie ma to nic wspólnego z prawdą. Mój związek z Zatoką Sztuki w Sopocie był taki, że w 2014 roku w namiocie przy klubie współorganizowałem festiwal rockowy, na którym grało 10 zespołów. Impreza odbywała się pod patronatem TVP Kultura i Radia Gdańsk. W filmie "Nic się nie stało" opublikowano moje zdjęcie z tej imprezy. Nigdy nie przypuszczałem, że techniki Putina dotyczące niszczenia przeciwników politycznych dotrą nad Wisłę. W dzisiejszej Polsce Sylwester Latkowski, reżyser z kryminalną przeszłością stał się bojownikiem o moralność
- napisał wokalista Big Cyc.
Sylwester Latkowski zaapelował publicznie także do Jarosława Bieniuka.
Jeszcze do jednej osoby się zwrócę, do Bieniuka. Byłeś przyjacielem, byłeś zaangażowany w ten klub, w te imprezy, sam uczestniczyłeś w tym. Zobacz, co z tobą zrobiono! Jak przyszantażowano ciebie! Zdecyduj się powiedzieć, co widziałeś. Przestańcie się chronić, powiedzcie wreszcie "pas"!
- napisał autor filmu "Nic się nie stało". Były partner śp. Anny Przybylskiej odniósł się do tego wpisu, deklarując, że całą posiadaną przez siebie wiedzą podzielił się z Prokuraturą Rejonową w Sopocie.
W związku z emisją filmu "Nic się nie stało" oświadczam, że jako ojciec czwórki dzieci zdecydowanie potępiam zachowania przedstawione w filmie Sylwestra Latkowskiego. Jestem przekonany, że rzeczywiście stałem się ofiarą niektórych osób, przedstawionych w filmie. Stoję jednak na stanowisku, że to stosowne instytucje mające w pieczy porządek prawny, uprawnione są do oceny i rozstrzygania tych kwestii. Całą moją wiedzę, choć nie taką, jakiej oczekiwałby Sylwester Latkowski, przekazałem Prokuraturze Rejonowej w Sopocie i tamtejszemu Sądowi Rejonowemu, gdzie dochodzę swojego dobrego imienia. To jedyne instytucje, które są uprawione, by być powiernikami moich wiadomości. Jednocześnie nie byłem świadkiem w sprawie mężczyzny określanego jako "Krystek", nie miałem i nie mam żadnej wiedzy w tym zakresie. Stanowczo odcinam się od prób łączenia mojej osoby z tzw. sprawą Zatoki Sztuki
- napisał Jarosław Bieniuk.
Głos w sprawie filmu Latkowskiego zabrał również Wiktor Zborowski.
Kilka lat temu wystąpiłem w Zatoce Sztuki razem z kilkorgiem koleżanek i kolegów w koncercie piosenek Wojtka Młynarskiego. Wojtek prowadził ten koncert. Rzeczywiście napisałem "Tak dla Zatoki Sztuki" pod swoim zdjęciem. Gdybym wiedział wtedy jak paskudne rzeczy tam się działy, nie napisałbym i nie wystąpił. Tyle prawdy
- podsumował aktor.
Z kolei Kuba Wojewódzki zapowiiedział wystąpienie na drogę sądową przeciwko reżyserowi filmu "Nic się nie stało" oraz przeciwko Telewizji Publicznej.
Drogi Sylwestrze. Od lat obserwuje twoje mroczne zafascynowanie moją osobą. (...)W sposób haniebny i kłamliwy starałeś się wmieszać zarówno mnie jak i bliską mi osobę w brutalną aferę kryminalną Zatoki Sztuki. Próba przekonania świata, że bywając tam, stawałem się uczestnikiem tamtejszych patologii tudzież ich cichym wspólnikiem, to absurd i zwykłe przestępstwo. (...) Naraziłeś na publiczny lincz zarówno mnie jak i tych, których kocham. W imię bezlitosnej propagandy i odwetu. Dla mnie jesteś płatnym medialnym zabójcą. Twój mecenas Jacek Kurski nie ukrywał, że wasz film ma być odpowiedzią na kino Braci Sekielskich. Zaiste prawi z was chrześcijanie. Jeśli tak ratujecie Polski Kościół, to jestem ciekaw, jak ratować będziecie siebie. Bo ja nie powiem - "Nic się nie stało". Idę z tobą i TVP do sądu. Postaram się wyrwać z dwóch miliardów złotych dotacji dla tak zwanej telewizji publicznej tyle ile się da. Dla tych, którzy potrafią wykorzystać te pieniądze w imię miłości i pomocy innym. Bez wyrazów szacunku. Do zobaczenia

Tagi
Obrońcy "dobrych pedofilów" ogłosili koniec działalności

"Traktowana jak instytucja obca". Prezes Fundacji Św. Józefa odchodzi i rezygnuje z kandydowania

"Szlachetny pedofil" jednak nie taki szlachetny

Nie żyje były kardynał Theodore McCarrick

List do biskupów: jesteśmy głęboko rozczarowani i oburzeni dokumentem Rady Prawnej KEP

