[Felieton "TS"] Waldemar Biniecki: Exposé min. Czaputowicza widziane oczami Polonii
![[Felieton "TS"] Waldemar Biniecki: Exposé min. Czaputowicza widziane oczami Polonii](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/1d5adbab-cd0a-48be-b4a7-9ead02289934/30782.jpg?p=article_hero_mobile)
Na świecie mamy 20-milionową diasporę, która przy skutecznej polityce w kraju nad Wisłą mogłaby odgrywać istotną rolę we wspieraniu strategicznych polskich interesów, ale również pomóc zmieniać obraz Polski na świecie. A co najważniejsze – wywierać skuteczny wpływ w obszarze obrony dobrego imienia Polski i Polaków oraz utrwalania na Zachodzie propolskiej narracji poprzez polskich dziennikarzy mediów polonijnych.
Przyjrzyjmy się faktom: "Amerykanie polskiego pochodzenia są bogatsi niż przeciętny Amerykanin (79 tys. dol. wobec średniej 63 tys., jeśli chodzi o dochód na rodzinę) oraz są lepiej wykształceni (36 proc. wobec 28 proc. ukończyło studia) […]. Większość (71 proc.) deklaruje przynależność do Kościoła rzymskokatolickiego" (Piast Institute, Studium "Polish Americans Today: A Survey of Modern Polonia Leadership", 2013).
Amerykańskie wybory prezydenckie w 2016 r. przełamały mit o tym, że Polonia nie głosuje. To właśnie głosy Polonii w stanach Wisconsin (9,3 proc. Amerykanów polskiego pochodzenia), Michigan (8,6 proc.) i Pensylwanii (7,28 proc.) jako "swing states" miały istotny wpływ na wynik wyborów prezydenckich. Przy liczbie Polonii 9 569 207 osób, co stanowi 3,2 proc.) populacji USA (U.S. Census Bureau, 2010 American Community Survey).
Polonia to potężna siła polityczna, której nie można lekceważyć na amerykańskiej scenie politycznej. Moment zmiany władzy w USA jest dla pomysłu odtworzenia propolskiego lobbingu najdogodniejszy. Aby myśleć poważnie o tworzeniu propolskiego lobbingu w Ameryce, istotną rolę w tym procesie powinni odegrać polscy naukowcy pracujący w USA, amerykańscy naukowcy polskiego pochodzenia, dziennikarze, biznesmeni, ludzie kultury i inni przyjaciele Polski, których w USA nie brakuje. Istotna jest integracyjna (z Polonią) rola polskich instytucji chcących mieć wpływ na rolę Polski w świecie. Konkretnie mam na myśli angażowanie indywidualnych profesjonalistów polonijnych w działalność takich instytucji. Czekamy również na projekty, programy badawcze i stypendia dla naszych studentów i naukowców adresowane z Polski.
Ale przecież o tym minister nie mówił. Podziękował tylko za obronę Pomnika Katyńskiego grupie działaczy, których przedtem zwalczano. Podał kilka sztampowych statystyk. Nie padło ani jedno słowo o działaniach Polonii w sprawie zablokowania skutków ustawy 447. Nie wspomniał, że pomimo interwencji Polonii amerykańskiej jako Polacy mieszkający za granicą zostaliśmy pozbawieni przez dobrą zmianę konstytucyjnego prawa wyborczego w postaci głosowania korespondencyjnego. Jako osoba mieszkająca w Kansas do najbliższego punktu wyborczego mam 16 godzin jazdy autostradą w jedną stronę. W podobnej sytuacji znajdują się też wspomniani profesorowie mieszkający poza głównymi ośrodkami polonijnymi. Odebranie dużej części polskich obywateli za granicą prawa wyborczego w postaci głosowania korespondencyjnego tam, gdzie w znacznej mierze wygrywała dobra zmiana, jest albo sabotażem, albo totalną indolencją, bo tłumaczenia, jakoby pakiety do głosowania dochodziły do Polaków już po wyborach, można interpretować tylko jako niekompetencję w nierozumieniu, jak funkcjonuje amerykańska poczta. W filmie "O jeden most za daleko" padają słynne słowa gen. Sosabowskiego do gen. Browninga: "chcę tylko mieć pewność, że jesteśmy po tej samej stronie".
Waldemar Biniecki
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (13/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Amerykańskie wybory prezydenckie w 2016 r. przełamały mit o tym, że Polonia nie głosuje. To właśnie głosy Polonii w stanach Wisconsin (9,3 proc. Amerykanów polskiego pochodzenia), Michigan (8,6 proc.) i Pensylwanii (7,28 proc.) jako "swing states" miały istotny wpływ na wynik wyborów prezydenckich. Przy liczbie Polonii 9 569 207 osób, co stanowi 3,2 proc.) populacji USA (U.S. Census Bureau, 2010 American Community Survey).
Polonia to potężna siła polityczna, której nie można lekceważyć na amerykańskiej scenie politycznej. Moment zmiany władzy w USA jest dla pomysłu odtworzenia propolskiego lobbingu najdogodniejszy. Aby myśleć poważnie o tworzeniu propolskiego lobbingu w Ameryce, istotną rolę w tym procesie powinni odegrać polscy naukowcy pracujący w USA, amerykańscy naukowcy polskiego pochodzenia, dziennikarze, biznesmeni, ludzie kultury i inni przyjaciele Polski, których w USA nie brakuje. Istotna jest integracyjna (z Polonią) rola polskich instytucji chcących mieć wpływ na rolę Polski w świecie. Konkretnie mam na myśli angażowanie indywidualnych profesjonalistów polonijnych w działalność takich instytucji. Czekamy również na projekty, programy badawcze i stypendia dla naszych studentów i naukowców adresowane z Polski.
Ale przecież o tym minister nie mówił. Podziękował tylko za obronę Pomnika Katyńskiego grupie działaczy, których przedtem zwalczano. Podał kilka sztampowych statystyk. Nie padło ani jedno słowo o działaniach Polonii w sprawie zablokowania skutków ustawy 447. Nie wspomniał, że pomimo interwencji Polonii amerykańskiej jako Polacy mieszkający za granicą zostaliśmy pozbawieni przez dobrą zmianę konstytucyjnego prawa wyborczego w postaci głosowania korespondencyjnego. Jako osoba mieszkająca w Kansas do najbliższego punktu wyborczego mam 16 godzin jazdy autostradą w jedną stronę. W podobnej sytuacji znajdują się też wspomniani profesorowie mieszkający poza głównymi ośrodkami polonijnymi. Odebranie dużej części polskich obywateli za granicą prawa wyborczego w postaci głosowania korespondencyjnego tam, gdzie w znacznej mierze wygrywała dobra zmiana, jest albo sabotażem, albo totalną indolencją, bo tłumaczenia, jakoby pakiety do głosowania dochodziły do Polaków już po wyborach, można interpretować tylko jako niekompetencję w nierozumieniu, jak funkcjonuje amerykańska poczta. W filmie "O jeden most za daleko" padają słynne słowa gen. Sosabowskiego do gen. Browninga: "chcę tylko mieć pewność, że jesteśmy po tej samej stronie".
Waldemar Biniecki
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (13/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 27.03.2019 22:32
Komentarze
Historia arcypolska. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
27.07.2026 16:28

Komentarzy: 0
W nowym numerze „Tygodnika Solidarność” wracamy do Powstania Warszawskiego – wydarzenia, które po 82 latach wciąż pozostaje jednym z fundamentów polskiej pamięci narodowej. Piszemy o walce o cześć dla bohaterów sierpnia 1944 roku, o młodym pokoleniu, które przejmuje ich dziedzictwo, oraz o tym, jak historia nadal wpływa na współczesne spory. W numerze także najważniejsze tematy polityczne, gospodarcze, społeczne, związkowe i kulturalne.
Czytaj więcej
Dziennikarz vs mediaworker. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
13.07.2026 18:24

Komentarzy: 0
Czy media przestały pełnić swoją podstawową misję, stając się narzędziem politycznej walki? Stronnicze reakcje na kolejne afery władzy każą postawić pytanie o kondycję współczesnego dziennikarstwa i przyszłość tego zawodu. Skąd bierze się narastające społeczne zniechęcenie do mediów? Czy możliwe jest odwrócenie tego trendu? Temu zagadnieniu poświęcamy najnowszy numer „Tygodnika Solidarność”. Oprócz obszernego tematu numeru przygotowaliśmy także analizy dotyczące polityki krajowej i zagranicznej, teksty historyczne i religijne oraz relacje z działalności NSZZ „Solidarność”.
Czytaj więcej
Rafał Woś: Planowanie wakacji to piękny moment
07.07.2026 17:59

Komentarzy: 0
Wakacje są potrzebne. Każdemu. I chyba tylko prowokator albo szaleniec może przekonywać, że jest inaczej. A nawet jak będzie przekonywał, to nie zamierzam dać się przekonać. Sorry, Winnetou, ale taki mamy klimat.
Czytaj więcej
Jakie plany na wakacje? Nowy numer "Tygodnika Solidarnośc"
06.07.2026 17:05

Komentarzy: 0
Wakacje zwykle kojarzą się z oddechem od spraw bieżących, ale rzeczywistość polityczna i społeczna nie zatrzymuje się ani na moment. W najnowszym „Tygodniku Solidarność” prowadzimy Czytelnika przez konflikty polityczne, gorące debaty społeczne i spory o prawa pracownicze.
Czytaj więcej
Dla władzy wszystko. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
29.06.2026 17:29

Komentarzy: 0
Dlaczego coraz częściej wybranych obowiązują inne zasady niż resztę społeczeństwa? W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” stawiamy to pytanie w kontekście ostatnich wydarzeń ujawniających łamanie standardów życia publicznego, patologii instytucjonalnych oraz narastającego poczucia nierówności wobec prawa. Pokazujemy mechanizmy władzy i uprzywilejowania – od polityki i administracji, przez świat kultury, po konkretne sprawy, które w ostatnich tygodniach elektryzowały opinię publiczną.
Czytaj więcej