[Felieton "TS"] Grzegorz Kałuża: Imigranci – bujdy i fakty
![[Felieton "TS"] Grzegorz Kałuża: Imigranci – bujdy i fakty](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/f0986bba-e602-45b1-b041-810aec384882/43992.jpg?p=article_hero_mobile)
Jednym z ulubionych tematów propagandy środowisk Konfederacji jest rzekomy zalew Polski przez obcokrajowców, w tym opowieści o masowym osiedlaniu się u nas Ukraińców i Żydów z Izraela. Pojawiają się też kłamstwa o znacznym napływie imigrantów z krajów islamu. Próbuje się też rozbudzać niechęć do legalnie pracujących sezonowo Ukraińców i Białorusinów wśród środowisk pracowniczych. Tymczasem realne dane są dostępne.
Według danych Straży Granicznej i Urzędu ds. Cudzoziemców w ubiegłym roku polskie granice przekroczyło 54 mln osób, w tym do Polski wjechało 18,6 mln obcokrajowców. Polska odmówiła prawa wjazdu 100 tysiącom (w tym 60 tys. Ukraińców i 33 tys. Białorusinów). Największe grupy przybyszów to jadący na Zachód Ukraińcy -10,4 mln, Białorusini - 3,4 mln, Rosjanie - 1,5 mln. Kolejne znaczące grupy to Izraelczycy - 300 tys., są to wycieczki do Auschwitz i do miejsc kultu chasydyzmu, oraz obywatele USA - 200 tys., to głównie odwiedzająca kraj Polonia. Nie ma więc znaczącego napływu z krajów arabskich, a turyści z Izraela mają program pobytu wręcz okrojony do celów edukacji o Holokauście. Wymiana handlowa z Izraelem to ledwie 0,4 proc. naszych obrotów z zagranicą, a izraelskie inwestycje w Polsce są poza pierwszą 10. Holendrzy, Niemcy, Francuzi i Brytyjczycy to tradycyjna czołówka, ale znaczące są też inwestycje firm z Luksemburga czy Cypru, a to najczęściej w realu kapitał oligarchów rosyjskich lub ukraińskich. Firmy izraelskie zaistniały na rynku importu kawy, próbują wchodzić w samorządowe spółki wodociągowe; powstała też jedna z sieci aptek z tym kapitałem, ale znalazła się wśród aptek obciążonych aferą wykrytego nielegalnego eksportu leków. Nie jest więc prawdą rzekome "wykupywanie Polski przez Żydów".
Kolejny temat to zatrudnienie obcokrajowców.
W 20 proc. polskich firm pracują cudzoziemcy, głównie Ukraińcy i Białorusini. Milion rocznie pracuje legalnie, na podstawie zgłoszenia przez pracodawcę (60 proc.) lub czasowego zezwolenia na pracę (40 proc.). Oznacza to pobyt półroczny i opłacanie podatków. Ponad 570 tysięcy opłaca też ZUS. Ok. 300 tysięcy pracuje w Polsce nielegalnie, najczęściej jako opiekunki do dzieci czy osób niedołężnych. 100 tysięcy legalnie pracujących (10 proc.) występuje o Kartę Przedłużonego Pobytu. Polskie obywatelstwo otrzymuje zaledwie 5 tysięcy cudzoziemców rocznie, o odzyskanie obywatelstwa występuje 10 tys. osób rocznie, z czego 4 tys. w Izraelu. Według systemu PESEL mieszka u nas 37,98 mln osób. W Polsce jest 16,4 mln osób pracujących, czyli ponad 15 polskich pracowników przypada na 1 zatrudnionego cudzoziemca. Mamy najniższe bezrobocie od 30 lat, stąd popyt na ręce do pracy. Spośród Polaków pracujących za granicą wielu nie ma zamiaru wracać, bowiem ich zarobki są średnio 4-5 razy wyższe od uzyskiwanych w kraju. W samej Wielkiej Brytanii, w związku z brexitem, ponad 500 tysięcy Polaków już zadeklarowało chęć stałego pobytu. Opowieści o "kolonizacji" Polski przez obcokrajowców są więc fikcją, bo większość spotykanych na ulicach to turyści lub pracownicy sezonowi. Ich obecność to wynik rozwoju gospodarczego Rzeczpospolitej, a istniejąca dzięki rządowi PiS ustawowa płaca minimalna zapobiega płacowemu dumpingowi rynku pracy. Marzenia Konfederatów o zamknięciu naszych granic, niczym w PRL, niech więc pozostaną w sferze urojeń.

Kolejny temat to zatrudnienie obcokrajowców.
W 20 proc. polskich firm pracują cudzoziemcy, głównie Ukraińcy i Białorusini. Milion rocznie pracuje legalnie, na podstawie zgłoszenia przez pracodawcę (60 proc.) lub czasowego zezwolenia na pracę (40 proc.). Oznacza to pobyt półroczny i opłacanie podatków. Ponad 570 tysięcy opłaca też ZUS. Ok. 300 tysięcy pracuje w Polsce nielegalnie, najczęściej jako opiekunki do dzieci czy osób niedołężnych. 100 tysięcy legalnie pracujących (10 proc.) występuje o Kartę Przedłużonego Pobytu. Polskie obywatelstwo otrzymuje zaledwie 5 tysięcy cudzoziemców rocznie, o odzyskanie obywatelstwa występuje 10 tys. osób rocznie, z czego 4 tys. w Izraelu. Według systemu PESEL mieszka u nas 37,98 mln osób. W Polsce jest 16,4 mln osób pracujących, czyli ponad 15 polskich pracowników przypada na 1 zatrudnionego cudzoziemca. Mamy najniższe bezrobocie od 30 lat, stąd popyt na ręce do pracy. Spośród Polaków pracujących za granicą wielu nie ma zamiaru wracać, bowiem ich zarobki są średnio 4-5 razy wyższe od uzyskiwanych w kraju. W samej Wielkiej Brytanii, w związku z brexitem, ponad 500 tysięcy Polaków już zadeklarowało chęć stałego pobytu. Opowieści o "kolonizacji" Polski przez obcokrajowców są więc fikcją, bo większość spotykanych na ulicach to turyści lub pracownicy sezonowi. Ich obecność to wynik rozwoju gospodarczego Rzeczpospolitej, a istniejąca dzięki rządowi PiS ustawowa płaca minimalna zapobiega płacowemu dumpingowi rynku pracy. Marzenia Konfederatów o zamknięciu naszych granic, niczym w PRL, niech więc pozostaną w sferze urojeń.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 26.02.2020 21:50
Komentarze
PiS zyskuje po ruchu z Czarnkiem, Konfederacja traci. Nowy sondaż
31.03.2026 08:50
Ewa Zajączkowska-Hernik zmienia barwy. Rzecznik Konfederacji mówi wprost
27.03.2026 09:28
Ewa Zajączkowska-Hernik ogłosiła zmiany. Doszło do "samowykluczenia" z partii?
25.03.2026 18:10
Nowy sondaż. KO ze spadkiem, PiS odrabia straty, 5 partii w Sejmie
25.03.2026 13:09

Komentarzy: 0
Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, wygrałaby Koalicja Obywatelska – wynika z najnowszego badania Research Partner. Poparcie dla rządzącego ugrupowania nieznacznie spadło, a plasujący się na drugim miejscu PiS nieznacznie odrobił dystans do KO.
Czytaj więcej
Premier z Lublina. Czy Przemysław Czarnek poprowadzi PiS do zwycięstwa?
19.03.2026 11:00

Komentarzy: 0
Tym razem wszystko potoczyło się dużo szybciej niż w przypadku ogłoszonego w tym samym miejscu, w krakowskiej hali Sokoła, kandydata na prezydenta. Karol Nawrocki wygrał – tak samo jak 10 lat wcześniej zaczynający marsz w tym samym miejscu Andrzej Duda. Tym razem krakowska lokalizacja ma przynieść szczęście Przemysławowi Czarnkowi, bo to on ma według prezesa Jarosława Kaczyńskiego stanąć na czele przyszłego, tworzonego przez PiS rządu. Ta decyzja przeciąć ma nie tylko spekulacje, lecz i frakcyjne spory w partii.
Czytaj więcej


