Szukaj
Konto

Ekshumacje na Wołyniu mogą potrwać setki lat. Dr Popek wskazuje bariery

Prace ekshumacyjne w Woli Ostrowieckiej na Wołyniu
Źródło: IPN | Autor: Tomasz Trzaska | Licencja: Domena Publiczna | Prace ekshumacyjne w Woli Ostrowieckiej na Wołyniu
Przy obecnym tempie dwóch–trzech ekshumacji rocznie odnalezienie i godne pochowanie wszystkich ofiar zbrodni wołyńskiej może potrwać setki lat – ocenia dr Leon Popek z IPN. Podczas trwających prac w Woli Ostrowieckiej ujawniono dotąd szczątki co najmniej 38 osób.
Co musisz wiedzieć:
  • Przy obecnym tempie dwóch–trzech ekshumacji rocznie odnalezienie i godne pochowanie wszystkich ofiar zbrodni wołyńskiej może potrwać setki lat – ocenia dr Leon Popek z IPN.
  • Podczas trwających prac w Woli Ostrowieckiej ujawniono dotąd szczątki co najmniej 38 osób.

Trwa drugi tydzień prac ekshumacyjnych w Woli Ostrowieckiej na Wołyniu. Ich aktualny etap wpisuje się w wieloletnią historię badań w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej, gdzie w 1992, 2011 oraz 2015 roku odnaleziono, ekshumowano i godnie pochowano szczątki 674 osób.

Obecny na miejscu dr Leon Popek zaangażowany jest w prace ekshumacyjne na tych terenach od samego początku, czyli od 1992 r. W rozmowie z PAP historyk nie krył, że skala wyzwania, przed jakim stoją badacze, jest ogromna.

My, pomimo dobrych chęci i zapewnień (ze strony ukraińskiej – PAP), nie jesteśmy w stanie w krótkim czasie przyspieszyć tych ekshumacji

– powiedział.

Jak dodał, Polska, mając nawet wszelkie zgody ze strony Ukrainy, jest w stanie przeprowadzić dwie–trzy takie ekshumacje rocznie.

Dr Popek zauważył jednocześnie, że obecne prace w Woli Ostrowieckiej to zaledwie piąta akcja ekshumacyjna na Wołyniu od ponad 30 lat.

Procedury

Chodzi przede wszystkim o kwestie legislacyjno-proceduralne. Najpierw potrzebna jest zgoda ukraińskich władz na poszukiwania – to reguluje umowa pomiędzy Polską a Ukrainą z 1994 r. Później pora na czasochłonne poszukiwania w terenie, a jeśli szczątki zostaną odnalezione, teren trzeba zabezpieczyć i zasypać, po czym cała dokumentacja wraca do ukraińskiego Ministerstwa Kultury z wnioskiem o zgodę na ekshumację — i znów trzeba czekać. W przypadku Woli Ostrowieckiej i Ostrówek zgodę udało się uzyskać w miesiąc, co — jak podkreśla — Popek, było tempem „ekspresowym”. Po przyjeździe na miejsce kolejne kilka dni zajmuje sprawdzenie terenu przez saperów i odkopanie miejsca, a realna praca zaczyna się dopiero po 3–4 dniach.

Świadkowie odchodzą

Historyk wskazuje, że czas jest jednak kluczowy.

To jest bardzo ważne, bo w tej chwili ostatnie pokolenie świadków odchodzi i zabraknie nam tych ludzi, którzy powiedzą, że „to gdzieś tu”

– powiedział historyk.

Jeżeli nam ktoś nie udzieli tej informacji, no to błądzimy i tak naprawdę część osób nigdy nie zostanie odnaleziona

— dodał.

Historyk postuluje utworzenie cyfrowej bazy potencjalnych miejsc pochówku, obejmującej współrzędne GPS, zdjęcia, relacje świadków i dokumentację archiwalną. Sam określa ją jako „bazę dołów śmierci”. Jego zdaniem perspektywa utworzenia takiej bazy byłaby kwestią kilku lat, przy zaangażowaniu licznych zespołów.

Natomiast sama ekshumacja: dwie—trzy rocznie. W przypadku dwóch tysięcy miejscowości to jest na pewno kilkaset lat tylko dla Wołynia

– ocenił.

Do tego dochodzą obszary Małopolski Wschodniej.

O ile to nie ulegnie przyspieszeniu, moje obawy są takie, że za kilkadziesiąt lat nikt nie będzie szukał ofiar Wołynia. Po prostu będzie inny temat. Tak jak dzisiaj już nie szukamy ofiar powstania styczniowego

– zauważył.

Zapowiedź otwarcia archiwów

Dr Popek odniósł się także do zapowiedzianego przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego otwarcia ukraińskich archiwów dotyczących wydarzeń na Wołyniu z XX wieku. Jak powiedział, badacze na to liczą i pojawiła się nadzieja na nieznane dotąd źródła, jednak to też wymaga czasu – dokumenty trzeba odpowiednio przygotować, poddać cyfryzacji, utworzyć indeksy.

To wymaga czasu, ale zobaczymy, co z tej zapowiedzi (…) się zrealizuje

— mówił.

Na razie nie podano jednak szczegółowego harmonogramu ani zakresu dokumentów, które miałyby zostać udostępnione.

Ekshumacje

Pierwsze ekshumacje szczątków polskich ofiar zbrodni wołyńskiej odbyły się w sierpniu 1992 r. w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Wydobyto wówczas szczątki z dwóch masowych dołów, w których zakopano nie mniej niż 323 osoby. Na przełomie lipca i sierpnia 2011 r. miały miejsce ekshumacje szczątków nie mniej niż 317 Polaków, zakopanych w pięciu mogiłach w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. We wrześniu 2013 r. odbyła się ekshumacja 81 Polaków w Gaju. Łączna liczba 674 osób dotyczy wyłącznie prac w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Nie obejmuje 81 osób ekshumowanych w 2013 roku w miejscowości Gaj. Kolejne prace archeologiczne polsko-ukraińskiej ekipy badawczej przeprowadzono w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej w maju i sierpniu 2015 r. W Ostrówkach odnaleziono jedną mogiłę zbiorową kryjącą szczątki 33 osób, w Woli Ostrowieckiej zaś mogiłę kobiety.

Jak dotąd, podczas trwających obecnie poszukiwań w Woli Ostrowieckiej, odnaleziono szczątki co najmniej 38 osób.

Mord w Woli Ostrowieckiej

30 sierpnia 1943 roku oddziały UPA, wspierane przez część miejscowej ludności ukraińskiej, zaatakowały Wolę Ostrowiecką i Ostrówki. W samej Woli Ostrowieckiej liczba ofiar jest szacowana na kilkaset osób. Według różnych opracowań w Woli Ostrowieckiej i Ostrówkach zamordowano łącznie ponad tysiąc Polaków.

Stanowisko strony ukraińskiej

Początkowo władze Ukrainy nie zgadzały się na ekshumacje w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Stanowisko strony ukraińskiej wobec prac ekshumacyjnych w Woli Ostrowieckiej uległo zmianie w latach 2025–2026. Po wieloletnim okresie ograniczeń i braku zgód na ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej Ministerstwo Kultury Ukrainy pod koniec 2025 r. wydało pierwsze pozwolenie na przeprowadzenie prac poszukiwawczych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej, a w czerwcu 2026 r. zgodziło się również na rozpoczęcie właściwych prac ekshumacyjnych.

Obecny etap prac rozpoczął się 13 lipca 2026 roku po uzyskaniu wymaganych zezwoleń strony ukraińskiej. Działania prowadzi interdyscyplinarny zespół specjalistów IPN i ukraińskiego przedsiębiorstwa „Wołyńskie Starożytności”, wspierany przez przedstawiciela Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, a także przedstawicieli polskiego Ministerstwa Kultury i konsulatu RP w Łucku. Ukraińskie Ministerstwo Kultury informowało równolegle o kontynuacji dwustronnej współpracy dotyczącej prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.07.2026 11:29
Źródło: PAP, Tysol.pl, IPN