Dariusz Loranty: Polscy obywatele nie mają prawa się bronić

- Sąd zdecydował o dwumiesięcznym areszcie dla instruktora strzelectwa, który w Bystrzycy Kłodzkiej zastrzelił jednego z napastników.
- Podejrzany twierdzi, że oddał strzały ostrzegawcze i działał w obronie koniecznej.
- Mieszkańcy publicznie stają w jego obronie.
- Tymczasem w Niemczech co drugi podejrzany o dokonanie przestępstwa to imigrant.
Z danych z Niemiec wynika, że w części tego kraju nawet połowa podejrzanych o przestępstwa to są migranci. Z chwilą, kiedy pakt migracyjny wejdzie w życie Polska będzie narażona na dokładnie takie same statystyki. Pytany, czy państwo polskie jest do tego przygotowane oraz czy organy ścigania są do tego przygotowane, Dariusz Loranty odpowiada:
Zacznijmy od tego, że są sposoby do stwierdzenia wzrostu przestępczości w wyniku napływu imigrantów – bez znaczenia, czy legalnych czy nielegalnych. Większość krajów zachodnich stosuje świadome, nie chcę użyć słowa „fałszowanie statystyk”, ale celowe niepełne informowanie w statystykach, tak żeby zewnętrzny obserwator, nieznający się na pewnych trendach przestępczości, w strategiach zwalczania przestępczości, żeby się nie zorientował, że to jest podyktowane wzrostem przestępczości. Przestano wpisywać kraj pochodzenia sprawcy, czy też jego narodowość. Ale uwaga, ten trend już w Polsce jest od paru lat, żeby nie było wątpliwości. Od paru lat w Polsce również jest ta sama zasada.
Nielegalne przekroczenie granicy
Jak rozpoznawać, czy wzrasta przestępczość z powodu imigrantów? Po pierwsze nielegalny imigrant to jest ten, który dokonał już przestępstwa przekroczenia nielegalnie granicy. Chciałem powiedzieć, że w żadnym kraju Unii Europejskiej nie zlikwidowano przepisu regulującego przekroczenie granicy. Tylko organy ścigania przestały skutecznie – w przypadku Niemiec w pewnym okresie w ogóle – zwalczać przekroczenie granicy uznając, że każdy, kto złoży jakikolwiek wniosek czy o pobyt, czy o pomoc medyczną, o pomoc socjalną, to już jest pół-legalnie. I przestano ścigać
- przypomina ekspert.
I teraz widzimy po Niemczech, że policja nie była przygotowana na ten gwałtowny wzrost. Również w Polsce zauważono w niektórych regionach, gdzie nastąpił bardzo znaczny przypływ ludności, imigrantów, i to nie nastąpił on w ostatnich dwóch latach szczytowo, on nastąpił cztery lata temu szczytowo – napływ Ukraińców, napływ Azjatów. I w tym rejonie nagle się robi większa liczba pewnych przestępstw, które wśród mieszkańców nie są popularne, na przykład użycie noża w bójce. Proszę zauważyć, że w Warszawie nastąpił diametralny wzrost użycia niebezpiecznych narzędzi w bójkach. To co, przepraszam, nagle mieszkańcy Warszawy zaczęli stosować noże? No nie. Wynika to z tego po prostu, że przychodzą ludzie innej kultury. Podobnie w okolicy, gdzie byli legalni pracownicy, legalna imigracja – też nastąpił wzrost kradzieży
- wskazuje.
Czy policja jest przygotowana?
Czy policja jest przygotowana? To jest system, gdzie policja jest tylko kombinerkami, narzędziem. Następnie jest prokuratura, sąd i Straż Graniczna, ponieważ w prawidłowym schemacie działania po wykryciu sprawcy, sprawca powinien być deportowany, jeżeli przestępstwo nie wymaga, aby odbywał tutaj karę. Mieliśmy co prawda w tamtym roku taki całkiem spory przykład skuteczności i wówczas deportowano ludzi
- wyjaśnia.
Trend w prokuraturze
Na uwagę, że mamy tendencję w prokuraturze, żeby ścigać nie przestępców, ale te osoby, które stają w obronie własnej i na pytanie, czy nie obawia się, że społeczeństwo, które w ten sposób jest tresowane, nie będzie w stanie adekwatnie reagować na zagrożenia ze strony migrantów, Dariusz Loranty odpowiada:
Tu muszę przyznać pani całkowitą rację, że faktycznie są takie obawy, bo raz tylko w tej kwestii mieliśmy odwilż w Polsce – liczę Polskę od 1990 roku – kiedy przez pewien okres inaczej podchodzono do obrony koniecznej. To była końcówka Ziobry. Były takie przypadki, a wynikało to z pewnego klimatu w prokuraturze. Mieliśmy sytuację, kiedy właściciel sklepu w Kobyłce dokonuje pchnięcia w obronie własnej sprawców, którzy napadli na mienie. I był taki dobry klimat. Niestety powrócono do tego klimatu, który był wcześniej, gdzie polscy obywatele nie mają prawa się bronić. To jest coś dla mnie niezrozumiałego. Nie wiem, czym to jest podyktowane, bo tutaj przepisy są jasne i precyzyjne – nie popełnia przestępstwa ten, który staje w obronie dobra chronionego. Troszeczkę zmieniono ten przepis za Ziobry, bo tam jest jeszcze zasada proporcjonalności. Jak ktoś mnie atakuje poduszką, ja w ramach obrony koniecznej mogę odpowiedzieć poduszką. I obrona konieczna może być tylko bezpośrednio w momencie ataku. Jak atak ustaje nie wolno nam się bronić.
Poza tym te dwie przesłanki są bardzo ciężkie do rozpoznania przez człowieka w sytuacji stresu. Każdy z nas, napadnięty nie funkcjonuje świadomie, nie ma osób, które funkcjonują świadomie w momencie silnego stresu. I walczymy, i bronimy się. I bardzo mi się nie podoba ta tendencja. Jestem zwolennikiem rozszerzenia obrony koniecznej, dlatego że już rzymska zasada jest podstawą zasad funkcjonowania prawa w Europie: chcącemu nie dzieje się krzywda, czyli ten, który chce mnie zaatakować, musi mieć świadomość niebezpieczeństwa, które mu grozi w przypadku jego nieudanego zamachu. Ja jestem zwolennikiem ustawowego rozszerzenia obrony koniecznej i zaprzestania dosyć represyjnych działań prokuratury
- dodaje.
Sąd zdecydował o areszcie
Sąd Rejonowy w Kłodzku zdecydował o tymczasowym, dwumiesięcznym areszcie dla Borysa B., podejrzanego o śmiertelne postrzelenie 26-letniego mężczyzny. Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem na jednym z osiedli w Bystrzycy Kłodzkiej.
Prokuratura postawiła mężczyźnie zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim. Grozi mu nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności. Podejrzany nie przyznał się do winy i utrzymuje, że działał w obronie koniecznej.
Gen. Wroński: Niemcy i Francuzi nie przyjdą nam z pomocą w sytuacji rosyjskiej agresji

Ambasador Niemiec zachwala Polakom Unię Europejską. Internauci odpowiedzieli
„Rz”: Kontrole na granicy, dopóki Berlin nie zmieni polityki

Jacek Wrona: Centra integracji powinny zostać przekształcone w centra deportacji

Najbardziej zakazane słowo w Polsce







