Czy Rosja zaatakuje NATO? Dr. Rafał Brzeski: “Hybrydowe” możliwości odpowiedzi Kremla są niemałe

- John Ratcliffe odbył niezapowiedzianą wizytę w Moskwie i spotkał się z szefami FSB oraz SWR.
- Według zachodnich mediów jednym z tematów rozmów mogło być ostrzeżenie Rosji przed eskalacją wobec państw NATO.
- Dr Rafał Brzeski ocenia, że Kreml ma szerokie możliwości odpowiedzi hybrydowej, obejmujące m.in. cyberataki, drony, sabotaż i dywersję.
- Nie ma publicznego potwierdzenia pełnego zakresu rozmów Ratcliffe’a w Moskwie.
Dyrektor CIA, John Ratcliffe, niespodziewanie przyleciał do Moskwy - wiadomość ta wyrwała we wtorek redakcje mediów z urlopowej drzemki. Wizyta była nie tyle tajna, co dyskretna, bowiem samolot szefa CIA, potężna wojskowa maszyna transportowa C-17 Globemaster III, był bacznie śledzony przez internautów od startu z bazy lotniczej Andrews, przez międzylądowanie w Rydze, po lądowanie około 10 rano na moskiewskim lotnisku Wnukowo. W stolicy Łotwy pozostał na lotnisku drugi samolot transportowy C-40B, z racji swego specjalistycznego wyposażenia zwany “podniebnym biurem”. Nieco później w sieci pojawiły się filmiki z przejazdu kolumny limuzyn ulicami Moskwy
- zauważa dr Rafał Brzeski.
Ekspert wskazuje, że „z kim konferował Ratcliffe początkowo nie było wiadomo i pojawiły się spekulacje, że zapewne z Władimirem Putinem. Rzecznik Kremla, Dmitry Pieskow, powiedział wprawdzie, że na bieżący tydzień Putin nie planował ani spotkania z szefem CIA, ani z innymi urzędnikami administracji waszyngtońskiej, ale to tylko zwiększyło medialną gorączkę. Tym bardziej, że strona amerykańska milczała. Ani CIA, ani Biały Dom, ani Pentagon, czy Departament Stanu nie bąknęły ani słowa. Nieoficjalnie potwierdzono jedynie półgębkiem, że Ratcliffe poleciał do Moskwy spotkać się z wysokimi urzędnikami rosyjskimi. W Waszyngtonie i w Moskwie nie ujawniano ani nazwisk, ani tematyki rozmów”.
Sieć CBS News podała, że przed wylotem delegacji Waszyngton zażądał od Kijowa, aby na czas pobytu szefa CIA nie podejmowano żadnych ataków na Moskwę i Petersburg. Wiadomość tę potwierdziła strona ukraińska i zarządziła dronową pauzę.
Ratcliffe przebywał w Moskwie około 8 godzin do wtorkowego wieczora i odleciał na krótko przed 20.00 czasu lokalnego. Media zachodnie podkreślają wagę wizyty. Były brytyjski attache wojskowy w Moskwie, John Foreman, podkreślił w rozmowie z Radio 4, że “Amerykanie zazwyczaj nie wysyłają bez zapowiedzi tak wysokiego urzędnika z byle powodu.” Nie ulegało wątpliwości, że sprawa była pilna, gdyż inaczej zamiast wysyłać samolotem szefa Agencji zestawiono by zaufany kanał komunikacji używany dla kontaktów służb, na wzór "kanału Gawriłowa”, który działał sprawnie w latach 1980-tych między KGB a CIA i był pomocnym narzędziem w wyjaśnianiu nieporozumień i rozładowywaniu napięcia
- podkreśla ekspert.
„Napięcie rosło”
Brzeski wskazuje, iż tym razem medialne napięcie rosło, gdyż media amerykańskie sugerowały, że Ratcliffe mógł przywieźć do Moskwy ostrzeżenie Białego Domu, albo mógł omawiać wymianę jeńców wziętych na Ukrainie lub sprawy związane ze stosunkami z Iranem.
Wspomniany brytyjski attache spekulował, że przyczyną mógł być ubiegłotygodniowy alarm dronowy w Niemczech, kiedy wypakowany materiałem wybuchowym dron wylądował na pasie startowym lotniska w Lipsku
- suponuje Brzeski.
Na początku sierpnia na lotnisku Lipsk/Halle znaleziono drona z urządzeniem wybuchowym. Niemieckie władze określiły incydent jako potencjalny scenariusz ataku hybrydowego, jednak publicznie nie wskazano sprawcy.
Ekspert przypomina, że dziennik Wall Street Journal wspominał, że w tle rozmów mogła być wojna na Ukrainie, zapowiadana mobilizacja w Rosji, sytuacja w Cieśninie Ormuz oraz konflikt z Iranem. Analitycy, na których powoływał się WSJ mówili, że być może szef CIA zawiózł do Moskwy jakieś ostrzeżenie, ale czy zawiózł, to nie wiedzą. Pojawiły się nawet głosy, że John Ratcliffe został poproszony o opuszczenie Moskwy, skrócenie wizyty lub wręcz wyrzucony z Rosji. Sieciowi “eksperci” przypominali, że w listopadzie 2021 roku do Moskwy przyleciał ówczesny dyrektor CIA William Burns i przywiózł Putinowi ostrzeżenie prezydenta Joe Bidena, aby nie rozpoczynał wojny na Ukrainie. Na Kremlu ostrzeżenie zlekceważono i pełnoskalowa wojna rozpoczęła się w lutym 2022 roku.
Informacyjna mgła zaczęła się przecierać w czwartek
Informacyjna mgła zaczęła się przecierać w czwartek. Prezydent Donald Trump w telefonicznym wywiadzie radiowym był oszczędny w słowach i ujawnił tylko, że rozmowy miały charakter "na wpół rutynowy", obrosły w plotki ale zastrzegł, że "być może coś z nich wyjdzie”. Nie ujawnił szczegółów, ale łączył błyskawiczną wizytę szefa CIA z wojną na Ukrainie. Więcej informacji podał rzecznik Kremla. Pieskow powiedział, że Ratcliffe nie spotkał się z Putinem, ale prezydent Rosji był informowany o przebiegu rozmów i ich tematyce. Rozmówcami szefa CIA byli jego odpowiednicy: szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa Aleksandr Bortnikow oraz szef Służby Wywiadu Zagranicznego Siergiej Naryszkin. Bortnikow należy do wąskiej grupy najbliższych współpracowników Putina i uczestniczył przed 5 laty w zakończonych fiaskiem ostrzegawczych rozmowach Williama Burnsa
- podkreśla Brzeski.
Dodaje, że ze swej strony Naryszkin powiedział, że spotkanie miało “roboczy charakter” i leżało „w zakresie kompetencji służb wywiadowczych”, co było delikatnie mówiąc przerysowaniem, gdyż niezapowiadany przylot szefa CIA nie jest kontaktem rutynowym.
Z czym szef CIA przybył do Moskwy?
Jeśli chodzi o tematykę, to chyba jednak Ratcliffe przywiózł ostrzeżenie. Tym razem przed próbą rozszerzenia wojny na Ukrainie na konflikt z jednym lub kilkoma państwami bałtyckimi. Na froncie w Donbasie panuje impas, ukraińskie drony i pociski manewrujące dalekiego zasięgu niszczą rosyjską infrastrukturę przemysłową i niosą wojnę w głąb Rosji. Nic tak dobitnie nie przypomina Rosjanom o wojnie jak dymy z płonących rafinerii i rosnące ceny paliwa. Putin jest pod społeczną presją, aby zrobił coś konkretnego zamiast narzekać, że NATO dostarcza uzbrojenia Ukrainie wynajętej przez Zachód do atakowania Rosji
- zauważa ekspert.
Brzeski wskazuje, że jego hipoteza pozostaje interpretacją dostępnych sygnałów. Pełna agenda rozmów Ratcliffe’a nie została publicznie ujawniona.
Jakie są możliwości Rosji?
W ocenie dr. Brzeskiego “hybrydowe” możliwości odpowiedzi Kremla są niemałe.
Od cyberataków i ataków dronów lub “zabłąkanych” rakiet po ataki dywersyjne, sabotaż i podpalenia. W Estonii i na Łotwie w oparciu o rosyjską mniejszość etniczną, na Litwie, w Polsce i dalej w głąb Europy, w oparciu o osiadłych od niedawna rosyjskich “imigrantów”
- wylicza.
Były wiceminister spraw zagranicznych Rosji, Andriej Fiedorow ostrzegał przecież niedawno, że “nieznani sprawcy” mogą zaatakować brytyjskie fabryki dronów. Hipotezę o ostrzeżeniu przed eskalacją ukraińskiej wojny na państwa flanki wschodniej NATO zdaje się potwierdzać niepotwierdzona, twitterowa informacja o wojskowym samolocie transportowym Bombardier, który odleciał z Rygi do Warszawy po odlocie szefa CIA do Waszyngtonu. Logika nakazywałaby o wynikach rozmów w Moskwie poinformować najważniejszego sojusznika na wschodniej flance. Wprawdzie innym samolotem i z innego kierunku, ale do Polski przyleciał też w czwartek szef Sztabu Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych generał Kenneth S. Wilsbach i konferował w Warszawie oraz w Łasku, z szefem Sztabu Generalnego WP generałem Wiesławem Kukułą. Przypadek?
- pyta Brzeski.
Czy to oznacza bezpośredni atak Rosji na NATO?
Nie ma publicznych informacji wskazujących, że Rosja podjęła decyzję o bezpośrednim ataku militarnym na NATO. Opisywane przez Brzeskiego cyberataki, sabotaż, operacje dronowe czy dywersja należą raczej do działań hybrydowych prowadzonych poniżej progu otwartego konfliktu. Ryzyko, o którym mówi ekspert, dotyczy przede wszystkim możliwości eskalacji i testowania reakcji państw Sojuszu.
Komentarze
Szef CIA miał przylecieć do Moskwy. Cel rozmów pozostaje nieznany

Była wysoka urzędniczka Zełenskiego aresztowana. Chodzi o korupcję

RPO do Ukraińców: Jesteście ważną częścią naszego życia społecznego

Przełomowa decyzja Londynu. Ukraina otrzyma technologię produkcji pocisków Storm Shadow

Tysiące polskich Piorunów dla czterech państw. Podpisano umowy na 8 mld zł







