Ceny paliw w Polsce. "Polacy mieliby o 2 mld zł więcej w kieszeniach"

- Od niedzieli obowiązuje mechanizm wyliczania maksymalnej ceny paliw na stacjach według ustawowej formuły.
- Nowelizacja akcyzy pozwala czasowo, do 30 czerwca, obniżać stawki dla benzyny i oleju napędowego rozporządzeniem.
- Przemysław Czarnek uderzył w rząd Tuska, twierdząc, że zwłoka kosztowała kierowców nawet 2 mld zł.
Niższe ceny za paliwo coraz bliżej
W niedzielę, dzień po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw, weszła w życie ustawa zmieniająca m.in. ustawę o zapasach ropy naftowej. Wprowadziła ona mechanizm wyliczania maksymalnej ceny paliw, jaka będzie obowiązywać na stacjach. Cena będzie ustalana według określonej formuły, obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT.
W niedzielę weszła też w życie nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym, która umożliwiła czasowe, bo do 30 czerwca, obniżanie stawek akcyzy na paliwa rozporządzeniem. Będzie to dotyczyło tylko oleju napędowego i benzyn silnikowych.
Czarnek mocno o rządzie Tuska
Do sprawy odniósł się kandydat PiS na premiera i poseł tej partii Przemysław Czarnek, który zarzucił rządowi Donalda Tuska, że ten zbyt długo zwlekał z wprowadzeniem jakichkolwiek zmian, które przyczyniłyby się do obniżki cen paliw w Polsce.
To już nie jest nawet kabaret ani cyrk tylko jest to po prostu żenujący obraz niekompetencji tych, którzy zarządzają polskimi paliwami, przez co również Polską gospodarką. Tylko pytanie, dlaczego tak późno? Według naszych wyliczeń, gdyby nasza propozycja sprzed niemal trzech tygodni byłaby przyjęta, to Polacy mieliby o 2 mld zł więcej w kieszeniach. O tyle więcej zapłacili na stacjach paliw przez ten czas
– oświadczył polityk PiS.
„Polonia Recordatur” – zasłużeni dla relacji polsko-węgierskich i polsko-amerykańskich nagrodzeni










