Burza po słowach wiceministra w sprawie Pawła Szopy: "Zupełnie nieodpowiedzialne"

Wiceminister Czesław Mroczek poinformował w środę rano na antenie Polskiego Radia, że twórca Red i Bad Paweł Szopa, powróci dziś wieczorem do Polski po zatrzymaniu na Dominikanie.
Jest już w samolocie do Polski. Wraca przy wsparciu polskiego państwa i policji, która namierzyła go na Dominikanie (...) Z całą pewnością wieczorem będzie już w kraju
- przekazał.
Burza po słowach wiceministra
Według informacji podanych przez serwis Onet, słowa wiceministra spraw wewnętrznych i administracji zostały bardzo źle odebrane w polskiej prokuraturze.
Zupełnie nieodpowiedzialne, tym bardziej, że pan wiceminister nie miał nic wspólnego z wysiłkami zmierzającymi do jego ściągnięcia
- wynika z informacji Onetu.
Jak dodaje portal, w transport Pawła Szopy nie są zaangażowane polskie służby, a jedynie dominikańskie.
Paweł Szopa poszukiwany przez Interpol
Paweł Szopa był poszukiwany od 10 października czerwoną notą Interpolu i na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Biznesmen związany z marką Red is Bad został aresztowany na Dominikanie w piątek, po kilku tygodniach śledztwa prowadzonego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Śledztwo ws. nieprawidłowości finansowych w RARS
Śledztwo w sprawie nieprawidłowości w RARS wszczęto 1 grudnia 2023 r. Prowadzi je Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Dotyczy ono m.in. przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez pracowników RARS podczas organizowania i realizowania zakupu towarów, a tym samym działania na szkodę interesu publicznego od 23 lutego 2021 r. do 27 listopada 2023 r. w Warszawie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Czytaj także:
Komentarze
Żurek chce przymusowego zatrzymania posła PiS. Jest wniosek
Dlaczego Dawid Kacprzyk nie został jeszcze przesłuchany? Prokuratura tłumaczy
Prezydent Karol Nawrocki został przesłuchany przez prokuraturę

Śledztwo ws. CPAC Polska umorzone. Prokuratura nie dopatrzyła się nieprawidłowości

Lekarz miał wykazywać nawet 72 godziny pracy na dobę. Szpital zawiadomił prokuraturę



