Bobołowicz dla Tysol.pl o profanacji w Bykowni: Na waśniach Polaków i Ukraińców korzysta tylko jeden kraj

Na Ukrainie sprofanowano cmentarz w Bykowni. Na pomnikach z nazwiskami pomordowanych wymalowano kilkumetrowe napisy „OUN-UPA”, „SS Hałyczyna” i wulgaryzm „k...wa”. Taka informacja obiegła media i sieć społecznościową. Dodawano, że sprofanowano „polski cmentarz w Bykowni”. Ale tak podana informacja jest jedynie częścią prawdy, być może wpisującą się w zaplanowaną prowokację.
Cmentarz w Bykowni, to w rzeczywistości miejsce pochówku ofiar stalinowskich grzebanych tam od lat 30. Nikt nigdy do końca nie sprawdził ile zostało tam pochowanych ludzi. Zapewne ponad 100 tys. W tym miejscu pogrzebano też ponad 3000 polskich żołnierzy, policjantów, urzędników zamordowanych na podstawie tzw. rozkazu katyńskiego. Dlatego też część memoriału w Bykowni to Polski Cmentarz Wojenny, tzw. czwarty cmentarz katyński. Ale całość upamiętnienia to także część ukraińska z analogicznymi murami z wypisanymi tysiącami nazwisk Ukraińców zabitych z rozkazu Stalina. Nie ma tam pochowanych ofiar UPA, SS Galizien. Cmentarz ten to dramatyczny pomnik wspólnoty cierpienia Polaków i Ukraińców ciemiężonych przez Sowietów.
W nocy z 24 na 25 stycznia tego roku sprofanowano całość cmentarza: i polską, i ukraińską część. Ohydne napisy i symbole przykryły nazwiska Polaków i Ukraińców, pisane literami łacińskim i cyrylicą. Profanacja była zatem wymierzona w jeden i w drugi naród.
Nieoficjalnie funkcjonariusze badający sprawę mówią, że akcja była dobrze przygotowana. Sprawców było kilku, mieli też ze sobą prawdopodobnie podnośnik, którym próbowali zniszczyć słupy symbolicznej bramy Polskiego Cmentarza Wojennego. Jeden lekko uszkodzili. Wielkość napisów, ich liczba świadczy, że ta akcja trwała dosyć długo. Sprawcy wiedzieli co chcą zrobić. Zaskakujące jednak są błędy, które popełnili w napisie "SS Hałyczyna". W dwóch miejscach zamiast ukraińskiej litery "И" wstawili łacińską literę "N". Nie można tak się pomylić, jeśli używa się cyrylicy w języku ojczystym. Z tego wypływa prosty wniosek: albo ktoś jednak nie znał cyrylicy, albo specjalnie użył łacińskich liter, by skierować podejrzenia na osoby, które cyrylicę słabo znają i mogłyby popełnić taką pomyłkę.
Profanacja części ukraińskiej i polskiej cmentarza też nie pozostawia złudzeń: celem była prowokacja nastawiona na poróżnienie Polaków i Ukraińców. W Internecie już pojawiły się wzajemne oskarżenia, bo prowokatorzy dali amunicję dla obydwu stron. Dyskusję skutecznie podgrzewają trolle.
Trudno również nie wspomnieć tego co wydarzyło się 9 stycznia br. w Hucie Pieniackiej. Została wtedy zniszczona część pomnika poświęconego pomordowanym Polakom przez SS Galizien i UPA. Wysadzono krzyż, a tablice z nazwiskami ofiar zamalowano symbolami Ukrainy i ukraińskich nacjonalistów. Film ukazujący zniszczony pomnik znalazł się na profilu opatrzonym logo radykalnej organizacji Prawy Sektor. W tytule filmu autor dopuścił się jednak pomyłki i użył ukraińskiego słowa, ale dokonując odmiany zgodnie z zasadami języka rosyjskiego, co dla Ukraińca jest błędem niemożliwym do popełnienia. Oczywiście Prawy Sektor odciął się od tego wydarzenia, jednoznacznie potępiając akt wandalizmu. Ukraińcy zwracali uwagę, że czynu tego dokonano w czasie wschodnich świąt Bożego Narodzenia, co potęguje akt barbarzyństwa, szczególnie w kontekście zniszczenia krzyża, który jest powszechnie na Ukrainie szanowanym symbolem. Ukraińskie władze, środowiska polityczne i społeczne jednoznacznie potępiły ten czyn. Żadna organizacja nie wzięła na siebie za niego odpowiedzialności.
25 października ubiegłego roku publicysta Gazety Polskiej Wojciech Mucha dokładnie opisał jak będzie przebiegać scenariusz próby skłócenia Polaków i Ukraińców. Niszczenie pomników, pobicia jednych na terytorium drugich, z czasem ofiary… Oczywiście nie brakuje szaleńców i idiotów po jednej i drugiej stronie granicy. I łatwo ich wykorzystać.
Łatwo jest dziś krzyczeć: "wiadomo, że to banderowcy!". Nikt przecież "banderowców" nie będzie bronić, ale warto pamiętać, że przy popełnieniu przestępstwa podejrzanym jest ten kto ma motyw: a nie ulega wątpliwości, że na waśniach Polaków i Ukraińców korzysta tylko jeden kraj: Rosja.
Paweł Bobołowicz korespondent Radia Wnet na Ukrainie
W nocy z 24 na 25 stycznia tego roku sprofanowano całość cmentarza: i polską, i ukraińską część. Ohydne napisy i symbole przykryły nazwiska Polaków i Ukraińców, pisane literami łacińskim i cyrylicą. Profanacja była zatem wymierzona w jeden i w drugi naród.
Nieoficjalnie funkcjonariusze badający sprawę mówią, że akcja była dobrze przygotowana. Sprawców było kilku, mieli też ze sobą prawdopodobnie podnośnik, którym próbowali zniszczyć słupy symbolicznej bramy Polskiego Cmentarza Wojennego. Jeden lekko uszkodzili. Wielkość napisów, ich liczba świadczy, że ta akcja trwała dosyć długo. Sprawcy wiedzieli co chcą zrobić. Zaskakujące jednak są błędy, które popełnili w napisie "SS Hałyczyna". W dwóch miejscach zamiast ukraińskiej litery "И" wstawili łacińską literę "N". Nie można tak się pomylić, jeśli używa się cyrylicy w języku ojczystym. Z tego wypływa prosty wniosek: albo ktoś jednak nie znał cyrylicy, albo specjalnie użył łacińskich liter, by skierować podejrzenia na osoby, które cyrylicę słabo znają i mogłyby popełnić taką pomyłkę.
Profanacja części ukraińskiej i polskiej cmentarza też nie pozostawia złudzeń: celem była prowokacja nastawiona na poróżnienie Polaków i Ukraińców. W Internecie już pojawiły się wzajemne oskarżenia, bo prowokatorzy dali amunicję dla obydwu stron. Dyskusję skutecznie podgrzewają trolle.
Trudno również nie wspomnieć tego co wydarzyło się 9 stycznia br. w Hucie Pieniackiej. Została wtedy zniszczona część pomnika poświęconego pomordowanym Polakom przez SS Galizien i UPA. Wysadzono krzyż, a tablice z nazwiskami ofiar zamalowano symbolami Ukrainy i ukraińskich nacjonalistów. Film ukazujący zniszczony pomnik znalazł się na profilu opatrzonym logo radykalnej organizacji Prawy Sektor. W tytule filmu autor dopuścił się jednak pomyłki i użył ukraińskiego słowa, ale dokonując odmiany zgodnie z zasadami języka rosyjskiego, co dla Ukraińca jest błędem niemożliwym do popełnienia. Oczywiście Prawy Sektor odciął się od tego wydarzenia, jednoznacznie potępiając akt wandalizmu. Ukraińcy zwracali uwagę, że czynu tego dokonano w czasie wschodnich świąt Bożego Narodzenia, co potęguje akt barbarzyństwa, szczególnie w kontekście zniszczenia krzyża, który jest powszechnie na Ukrainie szanowanym symbolem. Ukraińskie władze, środowiska polityczne i społeczne jednoznacznie potępiły ten czyn. Żadna organizacja nie wzięła na siebie za niego odpowiedzialności.
25 października ubiegłego roku publicysta Gazety Polskiej Wojciech Mucha dokładnie opisał jak będzie przebiegać scenariusz próby skłócenia Polaków i Ukraińców. Niszczenie pomników, pobicia jednych na terytorium drugich, z czasem ofiary… Oczywiście nie brakuje szaleńców i idiotów po jednej i drugiej stronie granicy. I łatwo ich wykorzystać.
Łatwo jest dziś krzyczeć: "wiadomo, że to banderowcy!". Nikt przecież "banderowców" nie będzie bronić, ale warto pamiętać, że przy popełnieniu przestępstwa podejrzanym jest ten kto ma motyw: a nie ulega wątpliwości, że na waśniach Polaków i Ukraińców korzysta tylko jeden kraj: Rosja.
Paweł Bobołowicz korespondent Radia Wnet na Ukrainie

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 25.01.2017 23:46
Komentarze
Braun rozbił pomnik UPA. Jest reakcja Ukrainy
11.09.2026 21:38

Komentarzy: 0
Grzegorz Braun opublikował nagranie, na którym wraz z innymi osobami niszczy pomnik żołnierzy UPA w województwie lubelskim. Na zdarzenie zareagowało MSZ Ukrainy. Sprawą zajmuje się prokuratura.
Czytaj więcej
Uszkodzili pomnik UPA. Odpowiedzą za nienawiść na tle narodowościowym
07.09.2026 20:29

Komentarzy: 0
Policja wyjaśnia okoliczności kolejnego uszkodzenia pomnika upamiętniającego członków UPA w miejscowości Białystok w gminie Dołhobyczów. Zniszczono napisy na kamiennym obelisku. Postępowanie prowadzone jest m.in. pod kątem czynu motywowanego nienawiścią na tle narodowościowym. Na razie nikogo nie zatrzymano.
Czytaj więcej
Prof. Zapałowski: „Naziści na Ukrainie chcą uczyć Polaków tolerancji”
14.08.2026 23:22

Komentarzy: 0
Ukraiński deputowany Ołeh Dunda zwrócił się do instytucji UE w sprawie – jego zdaniem – narastającej w Polsce ksenofobii i rasizmu wobec Ukraińców. Według europosłanki Anny Bryłki (Konfederacja), która opublikowała skan pisma, deputowany chciałby zainteresować Komisję Europejską możliwością zastosowania wobec Polski procedury z art. 258 TFUE.
Czytaj więcej
Zełenski: W Holandii ekshumowano szczątki pierwszego przywódcy OUN Konowalca
11.08.2026 14:23

Komentarzy: 0
W Holandii ekshumowano szczątki pierwszego przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Jewhena Konowalca; wkrótce zostaną one sprowadzone do Ukrainy i pochowane na Narodowym Cmentarzu Wojskowym pod Kijowem – powiadomił we wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Konowalec był współtwórcą OUN i jej pierwszym przywódcą. Kierowana przez niego organizacja prowadziła w II RP działalność wymierzoną w państwo polskie, obejmującą również zamachy i zabójstwa polityczne.
Czytaj więcej
Ambasador Ukrainy o UPA: "Wśród Polaków też były tak samo zbrodnicze akty"
06.08.2026 19:34

Komentarzy: 0
Ustępujący ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar odniósł się do sporu wokół Stepana Bandery i działalności UPA. Dyplomata przyznał, że w szeregach Ukraińskiej Powstańczej Armii byli zbrodniarze mordujący Polaków, ale jednocześnie stwierdził, że także po stronie polskiej dochodziło do "tak samo zbrodniczych aktów".
Czytaj więcej
