Beata Szydło krytykuje MON: „Nuclear Sharing jest Polsce niezbędne”

- Paweł Zalewski powiedział, że Polska nie chce rozmieszczenia głowic nuklearnych na swoim terytorium, ale chce uczestniczyć w nuklearnym odstraszaniu NATO.
- Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że Polska pozostaje zainteresowana udziałem w Nuclear Sharing.
- Beata Szydło ocenia, że wypowiedzi przedstawicieli MON są niespójne i przekonuje, że Nuclear Sharing jest Polsce potrzebne.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że stanowisko rządu jest „jednoznaczne” w sprawie uczestnictwa Polski w Nuclear Sharing. No właśnie nie jest jednoznaczne, nawet stanowisko samego MON nie jest, patrząc na wypowiedzi wiceministra Zalewskiego oraz wiceminister Sobkowiak-Czarneckiej
– napisała Beata Szydło na platformie X.
Szczególnie słowa Zalewskiego odbiły się w całym świecie echem: „Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium” – powiedział, negując tym samym obecność Polski w Nuclear Sharing
– dodała.
Czy ludzie – teoretycznie – odpowiedzialni za bezpieczeństwo Polski i Polaków nie rozumieją, o czym mówią? To jest dramat. A Nuclear Sharing jest Polsce niezbędne, poprawiając nasze bezpieczeństwo
– konkludowała była premier.
O co chodzi w sporze?
Paweł Zalewski wykluczył rozmieszczenie głowic nuklearnych na terytorium Polski, ale jednocześnie podkreślił, że Warszawa chce uczestniczyć w nuklearnym odstraszaniu NATO. Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił z kolei, że Polska pozostaje zainteresowana udziałem w Nuclear Sharing. Beata Szydło uważa, że wypowiedzi przedstawicieli MON świadczą o niespójności stanowiska resortu.
Co powiedział Paweł Zalewski?
27 sierpnia w Brukseli wiceminister obrony Paweł Zalewski zapytany, czy przyszła stała obecność wojsk amerykańskich w Polsce mogłaby obejmować zdolności nuklearne, odpowiedział:
Nie. Chciałbym to powiedzieć bardzo jasno i otwarcie. Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium.
Zalewski poinformował, że Polska uzyskała możliwość udziału w programie DCA (Dual-Capable Aircraft), związanym z nuklearną misją NATO. Zastrzegł jednocześnie, że nie oznacza to rozmieszczenia broni jądrowej w Polsce.
NATO podkreśla, że odstraszanie nuklearne Sojuszu opiera się m.in. na amerykańskiej broni rozmieszczonej w Europie, samolotach DCA zapewnianych przez część państw oraz szerszym udziale sojuszników w konsultacjach i planowaniu nuklearnym.
Kosiniak-Kamysz: Polska nadal zainteresowana Nuclear Sharing
Co więcej, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz zareagował na wypowiedź Zalewskiego, podkreślając: „Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie NATO Nuclear Sharing”. Dodał również, że prowadzone są rozmowy o uczestnictwie Polski w europejskim parasolu nuklearnym.
Spotkanie z Colbym
Jak relacjonował Zalewski, rozmowa z Colbym w Kwaterze Głównej NATO dotyczyła m.in. wzmocnienia Sojuszu Północnoatlantyckiego przez realizację planu NATO 3.0 – koncepcji, zgodnie z którą na państwach europejskich ma spoczywać więcej odpowiedzialności za obronę. – Polska jest zwolennikiem tego sposobu myślenia – zaznaczył wiceminister.
Innym tematem rozmów była kwestia stałych baz amerykańskich w Polsce. Według Zalewskiego „amerykańska obecność w Polsce jest wyrazem amerykańskiego interesu”.
Amerykanie mają w Polsce tak ważne interesy, że chcą być tutaj na stałe
– ocenił.
Co to jest Nuclear Sharing?
Nuclear Sharing to mechanizm NATO, w ramach którego część państw Sojuszu, które nie posiadają własnej broni jądrowej, uczestniczy w systemie odstraszania nuklearnego NATO.
W praktyce amerykańskie bomby jądrowe są rozmieszczone w wybranych państwach europejskich. Broń pozostaje własnością i pod kontrolą USA, natomiast państwa uczestniczące przygotowują własne samoloty, załogi i infrastrukturę do jej ewentualnego użycia. Według NATO amerykańska broń jądrowa jest obecnie rozmieszczona w Europie w ramach tych porozumień, a państwa sojusznicze zapewniają m.in. samoloty zdolne do jej przenoszenia.
W czasie pokoju bomby pozostają pod amerykańską kontrolą. W czasie pokoju amerykańska broń jądrowa pozostaje pod pełną kontrolą i pieczą Stanów Zjednoczonych. NATO podkreśla, że decyzje dotyczące odstraszania nuklearnego są objęte ścisłą kontrolą polityczną. NATO podkreśla, że celem systemu jest odstraszanie potencjalnego przeciwnika, a nie przygotowywanie się do prowadzenia wojny nuklearnej.
W kontekście Polski kluczowe jest rozróżnienie między szerszym udziałem w nuklearnym odstraszaniu NATO a konkretnymi zadaniami w ramach nuclear sharing. Państwa Sojuszu uczestniczą w konsultacjach, planowaniu, ćwiczeniach i zapewnianiu wsparcia konwencjonalnego. Część sojuszników dodatkowo udostępnia samoloty DCA przygotowane do wykonywania misji nuklearnych. Sam udział Polski w szerszych mechanizmach odstraszania nie oznacza automatycznie rozmieszczenia amerykańskiej broni jądrowej na jej terytorium.
Komentarze
Rozpoczęły się szkolenia marynarzy, którzy będą stanowili załogę polskiego okrętu podwodnego
Polskie miasta bez osłony przeciwrakietowej. MON wydało oświadczenie po słowach generała

Karol Nawrocki w wigilię Bitwy Warszawskiej: Dziś oddajemy hołd wielkim zwycięzcom

Rok prezydentury Karola Nawrockiego. Kosiniak-Kamysz mówi o „zdradzie stanu”

Beata Szydło ukarana grzywną. W tle śledztwo ws. kampanii „Sprawiedliwe sądy”








