Szukaj
Konto

„Bandera był rzeźnikiem”. Niemiecka prasa ostro o decyzji Zełenskiego

Wołodymyr Zełenski
Źródło: prezydent.pl | Autor: Mikołaj Bujak | Licencja: KPRP | Wołodymyr Zełenski
Decyzje prezydenta Ukrainy dotyczące upamiętniania UPA wywołały krytyczne reakcje nie tylko w Polsce. Niemieckie media oceniają, że decyzje władz w Kijowie stoją w sprzeczności z europejskimi wartościami i utrudniają Ukrainie drogę do pełnej integracji z Unią Europejską. Szczególnie ostre komentarze pojawiły się na łamach „Die Welt”.
Co musisz wiedzieć:
  • Niemiecka prasa krytykuje decyzję dotyczącą UPA.
  • „Die Welt” napisał, że „Polska ma rację”.
  • Komentatorzy wskazują na problem rozliczenia historii.

„Ukraina oddala się od Europy”

Niemiecki dziennik „Die Welt” ostro skomentował spór wokół nadania jednemu z ukraińskich oddziałów imienia „Bohaterów UPA”. Zdaniem komentatora Jacquesa Schustera decyzja władz w Kijowie jest sprzeczna z wartościami, na których opiera się wspólnota europejska.

„Ukraina oddala się od Europy” - napisał publicysta, odnosząc się do działań prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Autor zaznaczył, że Ukraina należy do Europy i broni się przed rosyjską agresją, jednak nie zwalnia jej to z obowiązku krytycznego spojrzenia na własną historię.

 

„Bandera był rzeźnikiem”

Schuster przypomniał postać Stepana Bandery, przywódcy ukraińskich nacjonalistów, którego określił mianem „rzeźnika”. Komentator odwołał się również do myśli Leszka Kołakowskiego, według którego Europa jest „darem pozwalającym na kwestionowanie samego siebie”.

Jak prezydent Zełenski może nadać specjalnej jednostce swoich sił zbrojnych nazwę od ukraińskiego rzeźnika Stepana Bandery?

 - zastanawia się autor.

Jak podkreślił, jednym z fundamentów europejskiej cywilizacji jest zdolność do uczciwej oceny własnej przeszłości.

„Ukraińcy powinni jednak zdawać sobie sprawę z tego, że jest to konieczne” - napisał.

Według autora, gdyby ukraińskie władze poddały swoją historię „szczerej do bólu refleksji”, nie zdecydowałyby się na honorowanie formacji związanej z Banderą.

 

„Polska gotuje się i ma rację”

Szczególnie mocno wybrzmiała ocena dotycząca polskich reakcji na decyzję władz Ukrainy.

„Bandera i jego żołnierze podczas II wojny światowej nie tylko rozstrzelali dziesiątki tysięcy polskich cywilów, lecz także pomagali Niemcom w mordowaniu Żydów” - napisał Schuster.

Następnie dodał: „Polska gotuje się z powodu decyzji Zełenskiego i ma rację”.

Zdaniem komentatora obecna sytuacja pokazuje, że Ukraina nie jest jeszcze gotowa do pełnego członkostwa w Unii Europejskiej.

 

Niemiecki dziennik o warunkach dla Ukrainy

Autor „Die Welt” ocenił, że po zakończeniu wojny Ukraina powinna skupić się nie tylko na realizacji formalnych wymogów stawianych przez Komisję Europejską. Według niego równie ważne jest pełne przyswojenie europejskich wartości, w tym zdolności do krytycznej oceny własnej historii oraz jednoznacznego odcięcia się od postaci i organizacji odpowiedzialnych za zbrodnie.

 

„FAZ” przypomina historię UPA

Do sporu odniosła się również „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Komentator Reinhard Veser przypomniał historyczne tło konfliktu polsko-ukraińskiego dotyczącego UPA. Jak zauważył, ukraiński ruch narodowy rozwijał się nie tylko w opozycji do Rosji, ale także w rywalizacji z Polską. Po I wojnie światowej oba narody rościły sobie prawa do części terenów dzisiejszej zachodniej Ukrainy.

 

Współpraca z III Rzeszą i czystki etniczne

Autor „FAZ” przypomniał, że ukraińscy nacjonaliści współpracowali z nazistowskimi Niemcami i uczestniczyli w zbrodniach popełnianych przez narodowych socjalistów. Jak wskazał, gdy Niemcy nie zgodzili się na utworzenie niepodległego państwa ukraińskiego, UPA rozpoczęła walkę zarówno z Wehrmachtem, jak i z partyzantką sowiecką oraz polską.

„Na obszarach, do których UPA rościła sobie pretensje, przeprowadzono czystki etniczne” - przypomniał Veser.

 

Wołyń pozostaje punktem spornym

Komentator „FAZ” zwrócił uwagę, że tradycja UPA przez lata była obecna głównie w zachodniej części Ukrainy, a szerszą akceptację zyskała dopiero po rosyjskiej agresji w 2014 roku. Jednocześnie podkreślił, że w Polsce UPA pozostaje symbolem zbrodni dokonanych na polskiej ludności cywilnej.

„W Polsce UPA jest symbolem wymordowania dziesiątków tysięcy polskich cywilów na Wołyniu i jest uważana za sprawcę ludobójstwa” - napisał niemiecki publicysta.

Spór wokół dziedzictwa UPA po raz kolejny pokazuje, że kwestie historyczne pozostają jedną z najpoważniejszych przeszkód w relacjach polsko-ukraińskich.

 
Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.06.2026 14:34
Źródło: FAZ, die Welt, wp.pl