Szukaj
Konto

Anna Wiejak: ABW powinna przyjrzeć się Ukraińcom mieszkającym w Polsce

Anna Wiejak: ABW powinna przyjrzeć się Ukraińcom mieszkającym w Polsce
Doniesienia dr Lucyny Kulińskiej z Podkarpacia, gdzie niektórzy mieszkający tam Ukraińcy mieli grozić, że urządzą Polakom „nową rzeź” powinny natychmiast zaalarmować odpowiednie służby, w tym ABW.
Co musisz wiedzieć:
  • Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek sił zbrojnych swego kraju imię „bohaterów UPA”.
  • Ukraińska Powstańcza Armia dokonywała w czasie II wojny światowej eksterminacji ludności polskiej na Wołyniu.
  • Ze świadectw mieszkańców Podkarpacia, z którymi rozmawiała dr Lucyna Kulińska, wynika, iż Ukraińcy mieli grozić, że historia się powtórzy.

Z pewnością nie jest tak, że wszyscy mieszkający w Polsce Ukraińcy są wrogo nastawieni do polskiej ludności. Absolutnie tak nie jest. Niemniej nie wolno ignorować sygnałów o takich Ukraińcach, którzy otwarcie mówią o swoich planach mordowania Polaków. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego powinna namierzyć takie osoby i natychmiast je deportować. Powinna również przyjrzeć się procesowi przekazywania Ukraińcom ziemi na Podkarpaciu i sprawdzić, czy odbyło się to zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem i czy nie dochodziło do nadużyć.

 

Tradycje OUN-UPA

 

Podkarpacie jest miejscem szczególnym na mapie Polski, ponieważ to właśnie tam działały po II wojnie światowej i w jej trakcie bandy OUN-UPA. W latach II wojny światowej Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów zamierzała całkowicie oczyścić z Polaków tereny na wschód od Sanu. Ludność planowano wymordować, a miejscowości zniszczyć, aby nie pozostał ślad polskości tej ziemi. Plan ten kontynuowano również po wojnie. „Hromenko”, „Chrin”, „Bir” - dowódców ukraińskich nacjonalistycznych band można wymieniać długo. Po II wojnie światowej mordowały one polską ludność i kres temu położyła dopiero operacja „Wisła”. Nie była ona – wbrew temu, co twierdzą obecnie Ukraińcy – żadną akcją ludobójczą, czy mającą za zadanie skrzywdzenie Ukraińców. Była to zwykła akcja przesiedleńcza, na której ludność ukraińska jedynie zyskała – zamiast nędznych lepianek Ukraińcy otrzymali murowane domostwa na zachodzie kraju i na Pomorzu, zostali jednak na tyle rozproszeni, aby nie mogli organizować band.

 

Widać zatem, że ukraińska ludność Podkarpacia ma tę straszną upowską tradycję, a fakt, iż nadal czci ludobójców z OUN-UPA sprawia, że Polacy mają prawo czuć się zagrożeni, w szczególności jeżeli słyszą jakiekolwiek pogróżki skierowane w ich stronę, a tak miało się dziać.

 

Ukraińskie roszczenia

 

Rosnące w siłę skrajne środowiska nacjonalistów ukraińskich roszczą sobie pretensje do dużej części polskich ziem. I tak za swoje ziemie uważają Chełmszczyznę (m.in. powiaty: chełmski, hrubieszowski, krasnostawski, włodawski), Południowe Podlasie (m.in. powiaty: bialski, parczewski, radzyński i przede wszystkim hajnowski oraz siemiatycki), Nadsanie i ziemię przemyską (m.in. powiaty: przemyski, jarosławski, lubaczowski, przeworski), Łemkowszczyznę (m.in. powiaty: bieszczadzki, leski, sanocki, gorlicki i nowosądecki). Są też tacy, którzy sięgają z roszczeniami aż do Krakowa i Wrocławia.

ABW powinna przyjrzeć się również tym Ukraińcom, którzy głoszą owe poglądy rewizjonistyczne i ich również deportować poza granice Polski, ponieważ wewnątrz zawsze będą stanowili potencjalne zagrożenie, szczególnie w sytuacji większego kryzysu państwa polskiego.

 

W trosce o bezpieczeństwo polskich obywateli

 

Każdy przypadek szerzenia w Polsce kultu Bandery i OUN-UPA powinien być z urzędu ścigany i penalizowany. Posiadamy do tego jako państwo odpowiednie narzędzia prawne. Art. 256. Kodeksu Karnego „Propagowanie nazizmu, komunizmu, faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego” mówi o tym wprost:

 

§1. Kto publicznie propaguje nazistowski, komunistyczny, faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§1a. Tej samej karze podlega, kto publicznie propaguje ideologię nazistowską, komunistyczną, faszystowską lub ideologię nawołującą do użycia przemocy w celu wpływania na życie polityczne lub społeczne.

 

Banderyzm – ideologia stworzona przez Dmytro Doncowa i Stepana Banderę – to nic innego jak ukraińska wersja nazizmu i jako taka podchodzi pod powyższy paragraf.

 

Banderyzm – wbrew temu, co usiłują nam wmawiać ukraińscy politycy – nie jest wymierzony jedynie w Rosjan, ale i w Polaków. Zezwalanie na krzewienie się zarazy banderyzmu na terytorium Polski to przepis na antypolskie akty w tej czy innej formie. OUN-UPA nie tylko mordowała polską ludność na Podkarpaciu, ale również wzniecała pożary. Jej ideowi spadkobiercy mogą zechcieć pójść w jej ślady.

 

Polacy na długo zapamiętali wywiad, którego ukraińska aktywistka Natalia Panchenko udzieliła ukraińskiej stacji. W polskich mediach społecznościowych pojawił się fragment, w którym współorganizatorka Euromajdanu oświadczyła: „Wzrastanie wrogości między Ukraińcami a Polakami jest już bardzo niebezpieczne, zwłaszcza dla Polski. Ponieważ na terytorium Polski zaczną się walki, bo na terytorium Polski rozpoczną się podpalenia sklepów, domów i tak dalej”. To także była realna groźba, której polskie organy ścigania nie powinny lekceważyć.

 

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.06.2026 16:09
Źródło: Tysol.pl