39-letni Emmanuel Macron to najmłodszy przywódca Francji od czasów Napoleona Bonaparte

39-letni Emmanuel Macron został wybrany prezydentem Republiki Francuskiej – to najmłodszy przywódca tego kraju od czasów Napoleona Bonaparte. Jednak faktyczny zakres jego władzy określą czerwcowe wybory parlamentarne.
Zwycięstwo byłego ministra gospodarki w gabinecie poprzedniego prezydenta Francois Hollande’a nie było żadnym zaskoczeniem. Wszystkie sondaże wskazywały na wyraźną przewagę Macrona nad jego rywalką w drugiej turze - przywódczynią Frontu Narodowego Marine Le Pen. 66 procent poparcia dla Macrona oznacza, że powtórzył się przypadek ojca Marine - Jean-Marie Le Pen ponad dekadę temu również nie potrafił przekonać do siebie wyborców, zdecydowanie przegrywając z Jacquesem Chiracem. Jednak Marine Le Pen uzyskała znacznie wyższe poparcie, niż niegdyś jej ojciec, a co ważniejsze, zdołała do siebie przyciągnąć nie tylko prawicowy elektorat. Według powyborczych ankiet na przywódczynię Front National głosowała również pewna liczba Francuzów, którzy w pierwszej turze poparli skrajnie lewicowego kandydata, jakim był Jean-Luc Melenchon. Niepokojąca może być również frekwencja - o ile w pierwszej turze była wysoka, o tyle w drugiej - najniższa od lat. Niepokój budzi również bardzo duża liczba nieważnych głosów.
Najtrudniejsze dopiero przed nim
Prasa francuska wygraną Macrona przyjęła z ulgą - lewicowy "Liberation" przywitał go wielkim tytułem "Bien joue" - czyli "dobra robota". Centroprawicowy "Le Figaro" poniedziałkowe wydanie opatrzył tytułem "Zwycięstwo z marszu" - to oczywiście aluzja do ugrupowania, które stworzył Macron, a które nazywa się właśnie "En Marche!", czyli - "Naprzód" lub "Maszerujmy". Z kolei "Le Monde" zauważył, iż nowy młody prezydent "przybył z rękami wzniesionymi w stronę nieba". Wszyscy obserwatorzy zgodnie podkreślają jednak, że najtrudniejsze zadanie dopiero przed Macronem. Będzie nim przekonanie jak największej liczby Francuzów do głosowania na jego ugrupowanie w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Dopiero dysponując stabilną większością w Zgromadzeniu Narodowym, Macron będzie mógł realizować swój program wyborczy.
Najtrudniejsze dopiero przed nim
Prasa francuska wygraną Macrona przyjęła z ulgą - lewicowy "Liberation" przywitał go wielkim tytułem "Bien joue" - czyli "dobra robota". Centroprawicowy "Le Figaro" poniedziałkowe wydanie opatrzył tytułem "Zwycięstwo z marszu" - to oczywiście aluzja do ugrupowania, które stworzył Macron, a które nazywa się właśnie "En Marche!", czyli - "Naprzód" lub "Maszerujmy". Z kolei "Le Monde" zauważył, iż nowy młody prezydent "przybył z rękami wzniesionymi w stronę nieba". Wszyscy obserwatorzy zgodnie podkreślają jednak, że najtrudniejsze zadanie dopiero przed Macronem. Będzie nim przekonanie jak największej liczby Francuzów do głosowania na jego ugrupowanie w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Dopiero dysponując stabilną większością w Zgromadzeniu Narodowym, Macron będzie mógł realizować swój program wyborczy.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 15.05.2017 13:27
Komentarze
Francuska policja bezradna wobec zamieszek. Kraj pogrąża się w kryzysie
19.10.2026 11:21

Komentarzy: 0
Francuskie służby bezpieczeństwa nie zdołały opanować gwałtownych zamieszek, które wybuchły podczas protestów przeciwko rosnącym kosztom życia. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez przyznał, że policja w niektórych miastach straciła kontrolę nad sytuacją, i podał się do dymisji. Prezydent Emmanuel Macron odmówił jednak jej przyjęcia. Straty po weekendowych rozruchach szacowane są na setki milionów euro.
Czytaj więcej
Macron zabrał głos po zamieszkach: Jak Francuzi mogą zrobić coś takiego Francji?
18.10.2026 21:00
Zamieszki we Francji. Wstrząśnięty właściciel sklepu: "Grożą, że poderżną nam gardła"
18.10.2026 19:04

Komentarzy: 0
Przez 30 lat prowadził biznes w centrum Paryża. Teraz musiał zabarykadować się we własnym sklepie. Wstrząśnięty przedsiębiorca opowiedział francuskim mediom o groźbach śmierci i brutalności napastników podczas zamieszek.
Czytaj więcej
Przelękniona i pękająca Francja wraca do de Gaulle’a
18.10.2026 13:42

Komentarzy: 0
Francja przygotowuje się do wyborów prezydenckich w 2027 roku, a spory o jej przyszłość coraz częściej prowadzą do pytań o narodową tożsamość i historyczne autorytety. Po kraju rozlewają się niszczycielskie rozruchy. Na tym tle szczególnego znaczenia nabiera monumentalny, dwuczęściowy film o Charlesie de Gaulle’u w reżyserii Abla Lanzaca. Łukasz Jasina, który obejrzał produkcję podczas Warszawskiego Festiwalu Filmowego, zastanawia się, dlaczego właśnie dziś Francuzi ponownie opowiadają historię generała i twórcy V Republiki.
Czytaj więcej
Tȟašúŋke Witkó: Koniec polskich kompleksów!
16.10.2026 21:27

Komentarzy: 0
Słynne zdanie: „Straciliście bardzo dobrą okazję, by siedzieć cicho!”, 17 lutego 2003 roku wyartykułował prezydent Francji, Jacques René Chirac. Ono, jak chyba nic innego, najlepiej pokazywało stosunek krajów „starej” Europy do byłych demoludów, próbujących wówczas wkomponować się struktury Unii Europejskiej, a jedyne co zawierało, to potężny ładunek skondensowanej pogardy dla aspirujących i poczucia własnej wyższości na innymi.
Czytaj więcej

