Szukaj
Konto

Fiat Money: Kto i dlaczego rozmontowuje polską służbę zdrowia?

Fiat Money: Kto i dlaczego rozmontowuje polską służbę zdrowia?
Źródło: pexels.com | Autor: Tima Miroschnichenko | Licencja: Pexels Licese | Wózek, kobieta w stroju szpitalnym, dwie nogi
Komentarzy: 0
Codziennie słychać, że ten czy tamten szpital obcina zabiegi, zamyka oddział, likwidowane są porodówki (dzietność spada, więc tu jest wymówka), ale też oddziały do diagnostyki raka. Opóźnienia w regulacji rachunków przez NFZ sięgają pół roku, pacjenci są odsyłani do innych placówek odległych o 50 km.
Co musisz wiedzieć:
  • Publiczna służba zdrowia w Polsce jest ograniczana (cięcia zabiegów, zamykanie oddziałów, opóźnienia płatności), mimo wcześniejszych obietnic poprawy sytuacji.
  • Problem nie wynika z braku pieniędzy w systemie państwowym, lecz z decyzji politycznych o niewystarczającym finansowaniu NFZ.
  • Autor sugeruje, że może to być celowe działanie prowadzące do osłabienia publicznej opieki zdrowotnej i jej potencjalnej prywatyzacji.

A miało być tak pięknie… Izabela Leszczyna w kampanii, we wrześniu 2022 r. powiedziała, cytuję:

„Jak PO wygra, problemy znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki”.

Jednakże po tym, jak została ministrą zdrowia, w październiku 2024 r., ta sama Izabela Leszczyna stwierdziła, też cytuję:

„Nie wszystko daje się zrobić jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki”.

Ciekawy jest kontekst, bo nie jest nim brak pieniędzy do dyspozycji państwa: jak pisałem w poprzednich felietonach, w państwie może zabraknąć zasobów realnych, żywności, paliw, rąk do pracy, fabryk, ale nie może zabraknąć pieniędzy, które w obecnych czasach są zapisami w komputerach NBP i są kreowane i wymazywane miliardami dziennie: na potrzeby stabilizacji systemu bankowego i w celu realizacji budżetu państwa. Wbrew mitom, że państwo jest na skraju stanięcia w obliczu bankructwa, system monetarny to system punktowy i państwo jest w nim arbitrem te punkty przyznającym i wpisującym, a nie graczem. I rząd koalicji dość hojnie wydaje pieniądze, za co go też na tych łamach chwaliłem: deficyt państwa, czyli nadwyżka sektora prywatnego, jest utrzymywany na wysokim poziomie, koalicja jest hojna wobec przyjaznych sobie grup społecznych: obniża podatki i składki informatykom, samozatrudnionym, rolnikom, branży beauty. Ale ta hojność nie dotyczy NFZ.

 

Może chodzi o brak zasobów? Bo tego, jak wspomniałem, nie da się zasypać pieniędzmi. Polska na przykład nie dałaby rady postawić ludzi na Marsie nie dlatego, że zabrakłoby cyferek w komputerze NBP, ale dlatego, że Polska nie ma wystarczającej liczby inżynierów, paliwa rakietowego i mocy produkcyjnych będących w stanie wyprodukować rakiety i zapewnić odpowiednie zaplecze. Może w tym tkwi problem ze służbą zdrowia? Może po prostu brak jest lekarzy i szpitali? I tu wydaje mi się, że odpowiedź jest przecząca: pieniądze kończą się w listopadzie, lekarze i szpitale dalej są, ale nie dostają pieniędzy z ministerstwa. Tak więc przyczyną jest decyzja polityczna. Decyzja, żeby zagłodzić służbę zdrowia.

Dlaczego jest ona podejmowana? Nie wiem. Może najbogatsi, których interesy zdaje się reprezentować obecna koalicja, stwierdzili, że chcą mieć resztę służby zdrowia na podobieństwo dentystyki: wszystko jest załatwiane prywatnie, bogaci nie muszą płacić składek, a dostęp mają, bo mają pieniądze i nie muszą konkurować o miejsca w kolejkach z biednymi, których na dentystę nie stać. Może chodzi o prywatyzację służby zdrowia, do której ludzi łatwo przekonać, gdy opowie się im ulubione kłamstwo liberałów, że „nie ma pieniędzy”? Naprawdę nie wiem. Może ktoś wie?

[Sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzi od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.04.2026 15:34
Źródło: Tygodnik Solidarność nr 16/2026, oprac. Ludwik Pęzioł