Szukaj
Konto

Dramat 8-latka w Warszawie: 24 minuty oczekiwania na karetkę

01.04.2026 19:02
 Dramat 8-latka w Warszawie: 24 minuty oczekiwania na karetkę
Źródło: Screen z kanału YouTube
Komentarzy: 0
Ośmioletni chłopiec z Warszawy trafił do szpitala po nagłym zatrzymaniu oddechu. Niestety, jego rodzina czekała na pomoc aż 24 minuty. Dziś chłopiec żyje, ale lekarze mówią o nieodwracalnych zmianach w mózgu – nie ma kontaktu z otoczeniem, nie widzi ani nie mówi.
Co musisz wiedzieć:
  • Ośmioletni chłopiec w Warszawie nagle przestał oddychać.
  • Rodzina czekała na przyjazd karetki łącznie 24 minuty.
  • Pierwszy przybyły zespół nie był specjalistyczny.
  • Wezwano drugi zespół, który przewiózł dziecko do szpitala.
  • Chłopiec spędził ponad miesiąc na oddziale intensywnej terapii.

Dramat 8-latka w Warszawie: 24 minuty oczekiwania na karetkę

Do dramatycznego zdarzenia doszło 18 lutego nad ranem. Pani Joanna obudziła się, bo usłyszała dziwne dźwięki. Najpierw myślała, że syn ma koszmar. Po chwili zorientowała się, że sytuacja jest poważna – chłopiec leżał blady, nie reagował na dotyk i miał poważne problemy z oddychaniem.

Rodzina natychmiast zadzwoniła pod numer 112. Pierwsze połączenie trwało krótko, około 90 sekund, i zostało przekierowane do dyspozytora pogotowia. Rozmowa przeciągała się, ponieważ trudno było jednoznacznie ocenić stan dziecka.

W tym czasie rodzina cały czas prowadziła reanimację.

Ja wiem, że synowie tam krzyczeli, bo oni nie dawali sobie rady z tą reanimacją i krzyczeli: gdzie ta karetka, gdzie ta karetka? Nie dajemy już rady

– relacjonowała pani Joanna.

 

Stan chłopca się pogorszył

Gdy stan chłopca się pogorszył, wykonano kolejne połączenie – tym razem na numer 999. Znów trzeba było tłumaczyć wszystko od początku. Jak twierdzi matka, łączny czas oczekiwania na przyjazd karetki wyniósł 24 minuty.

Po przyjeździe pierwszego zespołu ratownictwa okazało się, że nie jest to karetka specjalistyczna. Wezwano drugi zespół, który przetransportował chłopca do szpitala. Służby podkreślają, że podczas pierwszej rozmowy nie było jednoznacznej informacji o braku oddechu. Dyspozytor kilkukrotnie dopytywał o stan dziecka. Zaznaczono, że w takich przypadkach instruktaż pierwszej pomocy udzielany jest już na etapie zgłoszenia.

Dawid przez ponad miesiąc przebywał na oddziale intensywnej terapii. Udało się przywrócić jego funkcje życiowe, ale doszło do poważnego niedotlenienia mózgu.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.04.2026 19:02
Źródło: Fakt.pl / Polsat News